SUBS.is
with subtitles
//

Fight Club (1999) Polish subtitle

If you have the movie file downloaded select it in the video player below.
Your selected subtitles will play within the video player when you start the movie.

If you do not have the movie file downloaded you can still view the selected subtitles at the bottom of this page.
Fight Club
1999
Fight.Club.1999.REMASTERED.REPACK.720p.BluRay.x264-WLM.srt
Fight Club (10th Anniversary Edition).srt
Fight.Club.1999.1080p.BluRay.x264.GSFTX.srt
Subtitles
Subtitle content
Fight Club (10th Anniversary Edition).srt
00:01:00.841 – 00:01:02.259
PODZIEMNY KRĄG
00:02:05.03 – 00:02:08.367
Ludzie pytają mnie zawsze, czy znam Tylera Durdena.
00:02:08.409 – 00:02:09.952
Trzy minuty.
00:02:10.035 – 00:02:12.037
Na to czekaliśmy. Wielkie zero.
00:02:12.871 – 00:02:15.916
Chcesz coś powiedzieć, aby uświetnić okazję?
00:02:16.625 – 00:02:19.753
Mając w zębach magazynek, wydajesz z siebie tylko samogłoski.
00:02:19.795 – 00:02:21.422
Nic mi nie przychodzi do głowy.
00:02:21.463 – 00:02:25.759
Zapominam na chwilę o tej całej aferze z kontrolowanymi wybuchami
00:02:25.843 – 00:02:27.928
i zastanawiam się, czy broń jest czysta.
00:02:27.97 – 00:02:29.93
Nareszcie się coś dzieje.
00:02:29.972 – 00:02:33.308
Istnieje zasada, według której zawsze ranimy najbliższych.
00:02:33.35 – 00:02:35.31
No cóż, ona działa w obie strony.
00:02:35.894 – 00:02:39.857
W tym teatrze masowej destrukcji, zajmujemy miejsca w pierwszym rzędzie.
00:02:39.898 – 00:02:42.276
Komisja do Spraw Burzenia Budynków Projektu "Chaos",
00:02:42.317 – 00:02:46.905
opasała materiałami wybuchowymi fundamenty 12 budynków.
00:02:46.989 – 00:02:49.616
Za dwie minuty ładunki zewnętrzne wysadzą ładunki główne
00:02:49.7 – 00:02:53.162
i z kilku bloków pozostanie jedynie kupa gruzu.
00:02:53.662 – 00:02:56.29
Wiem to, bo Tyler to wie.
00:02:56.665 – 00:03:00.127
Dwie i pół. Pomyśl o wszystkim, czego dokonaliśmy.
00:03:00.21 – 00:03:05.924
Nagle zdaję sobie sprawę, że pistolet, bomby, rewolucja
00:03:06.008 – 00:03:09.47
mają coś wspólnego z dziewczyną nazwiskiem Marla Singer.
00:03:09.678 – 00:03:11.013
CZEŚĆ, JESTEM BOB
00:03:11.054 – 00:03:14.6
Bob. Bob miał kobiece cycki.
00:03:14.6 – 00:03:18.52
To była grupa wzajemnej pomocy dla mężczyzn z nowotworem jąder.
00:03:18.52 – 00:03:21.857
Ten wielki chłop płaczący mi w rękaw, to Bob.
00:03:22.316 – 00:03:24.193
Wciąż jesteśmy mężczyznami.
00:03:24.276 – 00:03:26.153
Tak, jesteśmy mężczyznami.
00:03:26.153 – 00:03:28.155
Jesteśmy mężczyznami.
00:03:28.155 – 00:03:32.576
Bob przeszedł operację usunięcia jąder. A po niej terapię hormonalną.
00:03:33.077 – 00:03:35.954
Z powodu zbyt wysokiego poziomu testosteronu i akumulacji estrogenów,
00:03:36.038 – 00:03:38.123
urosły mu kobiece cycki.
00:03:38.123 – 00:03:42.503
- Tu jest właśnie moje miejsce... - Znowu idę na wysuszanie piersi.
00:03:42.586 – 00:03:44.463
...pomiędzy tymi mokrymi od potu górami cycków,
00:03:44.588 – 00:03:48.175
zwisającymi w swej potędze na podobieństwo Boga.
00:03:48.175 – 00:03:51.303
Dobra, teraz ty sobie popłacz.
00:03:51.386 – 00:03:54.223
Nie, chwileczkę. Zacznijmy od początku.
00:03:55.099 – 00:03:57.559
Przez sześć miesięcy nie zmrużyłem oka.
00:03:57.684 – 00:03:59.853
Nie mogłem spać...
00:04:00.479 – 00:04:02.731
Bezsenność sprawia, że nic nie jest realne.
00:04:03.69 – 00:04:05.567
Wszystko wydaje się odległe.
00:04:05.734 – 00:04:07.986
Wszystko jest kopią kopii...
00:04:08.07 – 00:04:09.488
jeszcze innej kopii.
00:04:12.908 – 00:04:18.163
Podbój przestrzeni kosmicznej wyniesie na szczyty korporacje.
00:04:18.163 – 00:04:20.29
IBM Gwiezdna Sfera.
00:04:20.582 – 00:04:22.709
Galaktyka Microsoft.
00:04:22.835 – 00:04:24.962
Planeta Starbucks.
00:04:25.462 – 00:04:28.34
Pojedziesz na tydzień w podróż służbową.
00:04:28.424 – 00:04:32.01
Był chyba wtorek. Szef miał na szyi krawat w kolorze bławatków.
00:04:32.094 – 00:04:36.723
Mam odłożyć pisanie raportów, aż zdecydujesz, że są potrzebne?
00:04:36.807 – 00:04:41.353
To jest ważniejsze. Oto twoje bilety. Dzwoń, jak będą jakieś problemy.
00:04:41.437 – 00:04:45.357
Był pełen wigoru. W jego żyłach musiała już krążyć "mała czarna".
00:04:47.109 – 00:04:52.781
Jak wielu innych, zostałem niewolnikiem instynktu zadomowienia się.
00:04:52.948 – 00:04:56.368
Tak. Chciałem zamówić obicia na sofę i fotele.
00:04:56.368 – 00:04:58.62
- Proszę czekać. - Jeśli zobaczyłem coś oryginalnego,
00:04:58.62 – 00:05:03.167
jak stolik do kawy w kształcie yin-yang, musiałem to mieć.
00:05:04.251 – 00:05:06.587
Meble do domowego biura.
00:05:06.67 – 00:05:09.089
Rower do ćwiczeń w domu.
00:05:09.173 – 00:05:13.01
Czy sofa z motywem w zielone paski.
00:05:13.093 – 00:05:18.223
Nawet lampy z drutu, z nieszkodliwymi dla środowiska papierowymi kloszami.
00:05:18.223 – 00:05:20.559
Wertowałem strony katalogu zastanawiając się:
00:05:20.559 – 00:05:24.271
"Jakie meble do jadalni podkreśliłby moją osobowość?".
00:05:24.646 – 00:05:29.318
Miałem wszystko. Nawet szklane naczynia z małymi naciekami i skazami,
00:05:29.359 – 00:05:34.573
dowód na to, że wykonali je uczciwi, ciężko pracujący, rzemieślnicy z...
00:05:34.656 – 00:05:37.701
- Proszę czekać. - ...skądkolwiek.
00:05:38.077 – 00:05:42.247
Kiedyś czytaliśmy magazyny pornograficzne. Teraz zajmowały nas katalogi z meblami.
00:05:42.247 – 00:05:46.877
- Nie. Nie można umrzeć z bezsenności. - A z narkolepsji?
00:05:47.002 – 00:05:49.379
Zasypiam, budzę się w obcym miejscu.
00:05:49.463 – 00:05:51.215
Nie wiem, jak się tam dostałem.
00:05:51.215 – 00:05:55.302
- Musisz się wyluzować. - Daj mi coś na to, co?
00:05:55.302 – 00:05:58.806
Czerwono-niebieskie drażetki Tuinalu, krwiście czerwony Seconal...
00:05:58.806 – 00:06:02.518
Nie. Potrzebny ci zdrowy, naturalny sen.
00:06:02.976 – 00:06:06.563
Żuj korzeń waleriany i więcej się gimnastykuj.
00:06:09.65 – 00:06:10.859
Hej, proszę.
00:06:10.859 – 00:06:13.654
- Męczę się. - Chcesz wiedzieć, co to męka?
00:06:13.737 – 00:06:15.989
Zajrzyj we wtorek wieczorem do Pierwszych Metodystów.
00:06:15.989 – 00:06:18.951
Poznaj facetów z nowotworami jąder.
00:06:18.992 – 00:06:21.036
To jest dopiero męka.
00:06:36.26 – 00:06:40.514
Marzyłem o trójce dzieci, dwóch chłopcach i dziewczynce.
00:06:40.764 – 00:06:43.267
Mindy chciała dwie dziewczynki i chłopca.
00:06:43.767 – 00:06:47.104
Nigdy się ze sobą nie zgadzaliśmy.
00:06:47.604 – 00:06:49.189
No cóż, ja... Ona...
00:06:49.189 – 00:06:51.9
Urodziła w zeszłym tygodniu pierwsze dziecko.
00:06:51.984 – 00:06:54.611
Dziewczynkę.
00:06:54.611 – 00:06:58.115
Ze... ze swoim... ze swoim nowym mężem.
00:07:00.409 – 00:07:01.368
O, kurwa!
00:07:01.368 – 00:07:02.953
Dzięki Bogu...
00:07:03.787 – 00:07:06.081
Cieszę się jej szczęściem.
00:07:07.374 – 00:07:10.127
Zasłużyła...
00:07:14.006 – 00:07:17.176
Podziękujmy Thomasowi za podzielenie się tym z nami.
00:07:17.176 – 00:07:19.261
Dziękujemy, Thomas.
00:07:19.344 – 00:07:23.14
Patrząc po tym pokoju, dostrzegam wiele odwagi.
00:07:23.432 – 00:07:25.476
A to daje mi siłę.
00:07:25.559 – 00:07:27.394
Umacniamy się nawzajem.
00:07:27.478 – 00:07:29.646
Czas na bezpośredni kontakt.
00:07:29.73 – 00:07:34.777
Pójdźmy więc za przykładem Thomasa i otwórzmy się.
00:07:34.86 – 00:07:37.279
Proszę sobie znaleźć partnerów.
00:07:39.531 – 00:07:42.659
I tak właśnie poznałem wielkiego chłopa.
00:07:43.702 – 00:07:47.164
Jego oczy były już pełne łez.
00:07:49.208 – 00:07:52.669
Kolana razem. Małe, niezręczne kroczki.
00:07:57.8 – 00:07:59.76
- Mam na imię Bob. - Bob?
00:08:00.427 – 00:08:02.721
Bob był mistrzem w kulturystyce.
00:08:03.013 – 00:08:06.683
Wiecie, ten program o rozbudowie klaty nadawany późno w nocy.
00:08:06.683 – 00:08:08.102
To był jego pomysł.
00:08:08.102 – 00:08:10.395
Byłem pakerem.
00:08:10.646 – 00:08:13.44
No wiesz, brałem sterydy?
00:08:14.149 – 00:08:15.776
Diabonal i...
00:08:16.777 – 00:08:18.237
...wisterol.
00:08:18.32 – 00:08:22.241
Cholera, te rzeczy aplikuje się koniom wyścigowym.
00:08:22.741 – 00:08:24.827
A teraz jestem bankrutem.
00:08:25.536 – 00:08:27.746
Rozwiodłem się.
00:08:28.372 – 00:08:30.624
Dwójka moich dorosłych dzieci...
00:08:31.458 – 00:08:34.169
nie odpowiada nawet na moje telefony.
00:08:34.837 – 00:08:38.924
Nieznajomi z taką dozą szczerości sprawiają, że się rozklejam.
00:08:41.385 – 00:08:43.554
No już, Cornelius.
00:08:44.471 – 00:08:46.056
Popłacz sobie.
00:09:01.029 – 00:09:04.825
I wtedy... stało się coś dziwnego. Coś we mnie pękło.
00:09:04.867 – 00:09:06.618
Bardzo dobrze.
00:09:06.827 – 00:09:08.912
Popadłem w stan nieświadomości.
00:09:08.954 – 00:09:11.29
Czarny, cichy i skończony.
00:09:13.667 – 00:09:18.38
Odnalazłem wolność. Utrata nadziei wyzwoliła mnie.
00:09:20.424 – 00:09:22.509
Już dobrze.
00:09:24.762 – 00:09:27.014
Noworodki tak dobrze nie sypiają.
00:09:30.392 – 00:09:33.061
Popadłem w uzależnienie.
00:09:33.061 – 00:09:35.773
Anonimowi alkoholicy "Pozytywna pozytywność"
00:09:42.905 – 00:09:44.948
GRUŹLICA JAK Z NIĄ WALCZYĆ
00:09:46.909 – 00:09:48.994
Kiedy nic nie mówiłem,
00:09:49.119 – 00:09:51.747
ludzie podejrzewali najgorsze.
00:09:51.914 – 00:09:53.54
Wolny i czysty
00:09:55.292 – 00:09:58.879
Oni płakali rzewniej, więc i ja płakałem rzewniej.
00:10:00.089 – 00:10:02.091
Rak skóry, choroby nerek...
00:10:07.763 – 00:10:11.975
Otworzymy teraz zielone drzwi, czakrę serca...
00:10:12.226 – 00:10:14.186
Tak naprawdę nie byłem śmiertelnie chory.
00:10:14.478 – 00:10:17.314
Nie miałem raka ani pasożytów.
00:10:17.94 – 00:10:22.236
Byłem małym, ciepłym centrum, do którego Ignęło życie tego świata.
00:10:22.528 – 00:10:26.949
Wyobraźcie sobie ból jako białą kulę uzdrawiającego światła.
00:10:27.241 – 00:10:30.828
Przenika ona wasze ciało, uzdrawiając je.
00:10:30.869 – 00:10:34.289
Kontynuujcie. Pamiętajcie o oddychaniu
00:10:34.331 – 00:10:37.709
i wyjdźcie z pokoju przez tylne drzwi.
00:10:38.544 – 00:10:40.629
Gdzie one prowadzą?
00:10:40.754 – 00:10:42.84
Do waszych jaskiń.
00:10:42.965 – 00:10:44.758
Wejdźcie...
00:10:44.8 – 00:10:47.136
do swoich jaskiń.
00:10:47.177 – 00:10:49.179
Właśnie tak.
00:10:49.221 – 00:10:52.85
Wchodzicie dalej i dalej.
00:10:53.392 – 00:10:55.602
I znajdujecie...
00:10:55.727 – 00:10:57.813
zwierzęce uosobienie mocy.
00:10:59.898 – 00:11:01.233
Ślizgaj się.
00:11:12.119 – 00:11:14.204
Każdej nocy umierałem.
00:11:15.372 – 00:11:18.083
Każdej nocy rodziłem się też na nowo.
00:11:18.625 – 00:11:20.711
Zmartwychwstały.
00:11:22.755 – 00:11:26.967
Bob kochał mnie, bo myślał, że ja też zostałem pozbawiony jąder.
00:11:27.092 – 00:11:30.095
Bycie tam, głowa na jego cyckach,
00:11:30.137 – 00:11:32.264
gotowy do płaczu,
00:11:32.306 – 00:11:34.391
to były moje wakacje.
00:11:37.644 – 00:11:38.771
A ona...
00:11:38.812 – 00:11:41.44
wszystko zepsuła.
00:11:41.523 – 00:11:43.609
Nowotwory, zgadza się?
00:11:46.528 – 00:11:48.739
Ta cizia, Marla Singer,
00:11:48.822 – 00:11:51.533
nie miała nowotworu jąder.
00:11:51.575 – 00:11:53.452
Była kłamczuchą.
00:11:53.494 – 00:11:55.871
W ogóle nie miała żadnych chorób.
00:11:55.913 – 00:11:59.75
Widywałem ją na czwartkowych zebraniach grupy pasożytów krwi: "Wolny i Czysty".
00:11:59.792 – 00:12:03.295
Potem pojawiła się w "Nadziei", na zebraniach ludzi z sierpowicą.
00:12:03.796 – 00:12:08.759
A potem na piątkowych spotkaniach chorych na gruźlicę.
00:12:10.928 – 00:12:12.179
Marla,
00:12:12.221 – 00:12:14.473
wielka turystka.
00:12:14.515 – 00:12:16.725
Jej kłamstwo odzwierciedlało moje.
00:12:17.017 – 00:12:19.353
I nagle przestałem cokolwiek czuć.
00:12:19.561 – 00:12:22.981
Nie mogłem płakać. I znowu...
00:12:23.19 – 00:12:25.109
przestałem sypiać.
00:12:36.62 – 00:12:39.123
Na następnym spotkaniu, po medytacji,
00:12:39.206 – 00:12:42.626
po tym jak otworzymy swoje serca i przyjdzie pora na uściski,
00:12:42.709 – 00:12:45.879
złapię tę sukę, Marlę Singer i wrzasnę.
00:12:45.963 – 00:12:50.008
Marla, ty kłamczucho! Ja tego potrzebuję! Wynoś się stąd!
00:12:51.552 – 00:12:53.929
Nie spałem już cztery noce.
00:12:53.971 – 00:12:55.681
Poczekamy, żeby wyschło...
00:12:55.722 – 00:12:59.435
Cierpiący na bezsenność, nigdy tak naprawdę nie śpią.
00:12:59.476 – 00:13:02.02
Nie są też do końca przebudzeni.
00:13:04.356 – 00:13:05.482
Dzisiejsze spotkanie...
00:13:05.524 – 00:13:08.235
...rozpocznie Chloe.
00:13:09.153 – 00:13:11.447
A, tak. Chloe.
00:13:12.614 – 00:13:17.035
Chloe wyglądała, jak chodzący szkielet Meryl Streep,
00:13:17.161 – 00:13:19.747
nad wyraz dla wszystkich uprzejmy.
00:13:19.788 – 00:13:21.832
No cóż, wciąż tu jestem.
00:13:22.374 – 00:13:24.71
Ale nie wiem, na jak długo.
00:13:25.169 – 00:13:28.464
Nikt nie ma pewności.
00:13:28.839 – 00:13:30.716
Ale mam dobre wieści.
00:13:31.633 – 00:13:34.428
Wyzbyłam się obawy przed śmiercią.
00:13:38.265 – 00:13:42.227
Ale... jestem bardzo samotna.
00:13:42.853 – 00:13:45.564
Nikt nie chce mieć ze mną seksu.
00:13:46.356 – 00:13:51.32
Jestem już jedną nogą w grobie i chcę, aby mnie ktoś po raz ostatni przeleciał.
00:13:51.361 – 00:13:54.823
Mam w mieszkaniu filmy pornograficzne,
00:13:54.948 – 00:13:58.619
- ...olejki i środki pobudzające. - Dziękuję, Chloe.
00:13:58.911 – 00:14:01.413
Podziękujmy razem Chloe.
00:14:01.83 – 00:14:03.624
Dziękujemy, Chloe.
00:14:06.21 – 00:14:10.089
Przygotujmy się teraz do medytacji.
00:14:11.965 – 00:14:15.135
Stoicie przed wejściem do jaskini.
00:14:15.677 – 00:14:19.014
Wchodzicie do niej i idziecie...
00:14:19.139 – 00:14:22.684
Gdybym miał nowotwór, nazwałbym go: "Marla".
00:14:23.852 – 00:14:25.02
Marla.
00:14:25.187 – 00:14:29.817
Ranka w buzi, co się łatwo zabliźnia, jeśli jej nie dotykać językiem.
00:14:29.858 – 00:14:34.988
- Ale nie jest to takie proste. - ...wchodzicie głębiej i głębiej.
00:14:35.697 – 00:14:39.034
Czujecie wokół uzdrawiającą energię.
00:14:41.12 – 00:14:43.205
Znajdźcie zwierzęce uosobienie mocy.
00:14:47.543 – 00:14:48.961
Ślizgaj się.
00:14:52.798 – 00:14:55.3
Dobrze. Dobierzmy się w pary.
00:14:55.884 – 00:14:58.429
Wybierzcie dziś kogoś wyjątkowego.
00:15:04.56 – 00:15:05.644
Hej.
00:15:06.979 – 00:15:08.897
- Musimy porozmawiać. - Pewnie.
00:15:14.278 – 00:15:15.988
- Przejrzałem cię. - Co?
00:15:16.071 – 00:15:19.074
Tak. Udajesz. Wcale nie umierasz.
00:15:19.95 – 00:15:20.993
Słucham?
00:15:21.076 – 00:15:25.664
Wiem, że według filozofii tybetańskiej umieramy każdego dnia.
00:15:25.748 – 00:15:29.251
Nie umierasz jednak tak, jak Chloe.
00:15:29.585 – 00:15:30.586
No więc?
00:15:31.336 – 00:15:33.088
Więc jesteś turystką.
00:15:33.547 – 00:15:37.843
Widziałem cię. W grupie raka skóry, w grupie chorych na gruźlicę.
00:15:37.926 – 00:15:39.97
Na zebraniu chorych na nowotwór jąder.
00:15:40.053 – 00:15:42.097
Widziałam, jak to praktykujesz.
00:15:42.264 – 00:15:44.391
- Co niby praktykuję? - Opieprzanie mnie.
00:15:44.475 – 00:15:47.478
Idzie zgodnie z planem... Rupert?
00:15:48.937 – 00:15:51.774
- Zdemaskuję cię. - Proszę bardzo. A ja zdemaskuję ciebie.
00:15:51.857 – 00:15:54.777
Zbliżcie się do siebie. Pozwólcie sobie na płacz.
00:16:02.951 – 00:16:04.703
O, Boże. Dlaczego to robisz?
00:16:04.787 – 00:16:07.206
Jest taniej niż w kinie i można się napić za darmo kawy.
00:16:07.289 – 00:16:11.001
Posłuchaj, to ważne. To są moje grupy.
00:16:11.085 – 00:16:13.212
Chodzę na te spotkania od ponad roku.
00:16:13.295 – 00:16:16.298
- Dlaczego to robisz? - Nie wiem.
00:16:16.381 – 00:16:20.219
Kiedy ludzie myślą, że umierasz, słuchają cię zamiast...
00:16:20.302 – 00:16:23.222
Zamiast czekać, żeby się wciąć.
00:16:24.473 – 00:16:26.767
Tak. Tak.
00:16:27.768 – 00:16:30.354
Podzielcie się sobą, w całości.
00:16:31.73 – 00:16:34.4
Nie powinnaś się w to mieszać. Człowiek się od tego uzależnia.
00:16:34.483 – 00:16:36.735
- Naprawdę? - Nie żartuję.
00:16:36.819 – 00:16:40.239
Nie mogę płakać, kiedy na sali jest inny udający, a potrzebuję tego.
00:16:40.322 – 00:16:42.908
Musisz sobie znaleźć inne grupy.
00:16:42.991 – 00:16:46.078
Zostań pielęgniarzem na oddziale z chorymi na raka. To nie mój problem.
00:16:49.081 – 00:16:51.333
Nie, zaczekaj chwilę.
00:16:52.042 – 00:16:55.838
Podzielmy się nimi, ok? Weź grupę chorych na chłoniaka i gruźlicę.
00:16:55.921 – 00:16:58.59
Ty sobie weź gruźlików. Moje palenie do nich nie pasuje.
00:16:58.674 – 00:17:02.094
W porządku. O raka jąder nie musimy się chyba kłócić.
00:17:02.177 – 00:17:06.223
Z technicznego punku widzenia, ja tam bardziej pasuję. Ty wciąż masz jądra.
00:17:06.306 – 00:17:08.684
- Żartujesz sobie. - No, nie wiem.
00:17:09.017 – 00:17:10.227
Nie. Nie.
00:17:10.352 – 00:17:13.272
- Czego chcesz? - Zaklepuję pasożyty.
00:17:13.355 – 00:17:16.108
Nie możesz mieć obu. Weź pasożyty krwi.
00:17:16.191 – 00:17:17.776
Chcę choroby mózgu.
00:17:17.86 – 00:17:20.779
Dobra, ale ja zaklepuję demencję.
00:17:20.863 – 00:17:23.449
- Ja to chciałam. - Nie możesz mieć całego mózgu.
00:17:23.532 – 00:17:26.118
Ty masz już cztery. Ja tylko dwie.
00:17:26.201 – 00:17:29.705
Dobra. Weź sobie oba pasożyty. Są twoje.
00:17:30.289 – 00:17:32.332
Teraz oboje mamy po trzy...
00:17:36.003 – 00:17:38.547
Hej! Zostawiłaś połowę ubrań.
00:17:54.646 – 00:17:58.65
- Sprzedajesz je? - Tak, sprzedaję trochę ciuchów!
00:17:58.734 – 00:18:00.819
A więc... Mamy po trzy. To daje sześć.
00:18:00.903 – 00:18:03.322
A co z siódmym dniem tygodnia? Biorę raka jelit.
00:18:03.405 – 00:18:05.491
Dziewczyna odrobiła pracę domową.
00:18:05.574 – 00:18:10.454
- Nie. Nie. Ja chcę raka jelit. - To też twoja ulubiona grupa?
00:18:10.954 – 00:18:14.583
- Chciałeś ją przede mną zataić? - Posłuchaj, podzielimy się.
00:18:14.958 – 00:18:17.961
Weź pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca.
00:18:20.214 – 00:18:21.298
Zgoda.
00:18:24.051 – 00:18:27.679
- Wygląda na to, że to pożegnanie. - Nie róbmy z tego widowiska.
00:18:27.763 – 00:18:30.39
Tak będzie dobrze?
00:18:34.895 – 00:18:37.022
Hej, Marla! Marla..!
00:18:39.024 – 00:18:41.36
Powinniśmy się może wymienić numerami telefonów?
00:18:41.443 – 00:18:42.444
Tak myślisz?
00:18:42.694 – 00:18:44.905
Aby móc się czasem zamienić grupami.
00:18:46.115 – 00:18:47.157
Dobra.
00:18:52.746 – 00:18:55.249
Tak oto poznałem Marlę Singer.
00:18:56.75 – 00:19:00.462
Jej filozofią życiową było to, że mogła umrzeć w każdej chwili.
00:19:00.546 – 00:19:03.09
To, że jeszcze nie umarła, było dla niej tragedią.
00:19:03.173 – 00:19:05.551
Nie ma tu twojego imienia! Masz jakieś?
00:19:05.634 – 00:19:08.887
Cornelius? Rupert? Travis?
00:19:08.971 – 00:19:11.89
Którekolwiek z tych głupich imion, które co noc zmieniasz?
00:19:14.768 – 00:19:16.77
Budzisz się na lotnisku w Seattle.
00:19:17.354 – 00:19:19.815
W San Francisco, w L.A.
00:19:20.899 – 00:19:23.902
Na chicagowskim O'Hare. W Dallas Fort Worth w Teksasie.
00:19:23.986 – 00:19:25.32
W Waszyngtonie.
00:19:26.029 – 00:19:28.198
Pacyfik. Góry. Środek kraju.
00:19:28.282 – 00:19:30.242
Tracisz godzinę. Zyskujesz godzinę.
00:19:30.325 – 00:19:33.37
Do odprawy na ten lot ma pan jeszcze dwie godziny.
00:19:33.454 – 00:19:37.082
Tak wygląda twoje, mijające minuta za minutą, życie.
00:19:37.875 – 00:19:40.919
Budzisz się w kolejnym porcie lotniczym.
00:19:41.795 – 00:19:45.466
Jeżeli budzisz się w innej strefie czasowej, w innym miejscu,
00:19:45.883 – 00:19:48.677
czy możesz obudzić się jako inna osoba?
00:19:49.636 – 00:19:52.139
Dokądkolwiek podróżuję, spotykam miniaturowe życie.
00:19:52.89 – 00:19:57.519
Pojedyncza porcja cukru i śmietanki, pojedyncza porcja masła.
00:19:58.312 – 00:20:00.981
Przygotowana w mikrofalówce żywnościowa układanka.
00:20:01.065 – 00:20:04.359
Zestawy szampon-odżywka. Pojedyncze dawki płynu do płukania ust.
00:20:04.443 – 00:20:06.07
Malutkie kostki mydła.
00:20:08.322 – 00:20:12.326
Ludzie, których spotykam podczas lotów służą za dawkowanych przyjaciół.
00:20:13.702 – 00:20:18.499
Spędzamy razem czas od startu do lądowania. Tylko tyle.
00:20:19.291 – 00:20:20.542
Witamy!
00:20:22.711 – 00:20:27.216
Przy odpowiednio długiej linii czasu, współczynnik przeżycia spada do zera.
00:20:27.299 – 00:20:31.011
Pracowałem w kontroli technicznej. Moim zadaniem było stosowanie wzoru.
00:20:31.095 – 00:20:34.181
Noworodek wypadł przez przednią szybę.
00:20:34.264 – 00:20:38.352
Nowo wyprodukowany samochód wyrusza gdzieś z prędkością 100 kmh.
00:20:38.435 – 00:20:40.729
Dochodzi do blokady tylnego dyferencjału.
00:20:40.813 – 00:20:43.69
Nazębny aparat korekcyjny wrzyna się w popielniczkę.
00:20:43.774 – 00:20:45.984
Byłaby z tego niezła reklama antynikotynowa.
00:20:46.068 – 00:20:48.946
Dochodzi do zderzenia, samochód staje w płomieniach, pasażerowie giną.
00:20:49.029 – 00:20:51.407
Czy powinniśmy wycofać model z rynku?
00:20:51.74 – 00:20:53.158
Ojciec musiał być olbrzymi.
00:20:53.242 – 00:20:56.954
Spójrzcie na miejsce, gdzie tłuszcz przylgnął do siedzenia.
00:20:57.037 – 00:20:58.747
Wielce modernistyczna sztuka.
00:20:59.039 – 00:21:01.792
Sprawdź, ile jest samochodów na rynku, A.
00:21:01.875 – 00:21:04.503
Pomnóż to przez względną wypadkową, B.
00:21:04.586 – 00:21:08.34
Otrzymaną wartość pomnóż przez średnią ugód pozasądowych, C.
00:21:08.424 – 00:21:10.759
A razy B razy C...
00:21:10.968 – 00:21:12.219
...równa się X.
00:21:12.302 – 00:21:16.89
Jeżeli X jest mniejsze niż koszta wycofania modelu z rynku, nie wycofujemy go.
00:21:18.392 – 00:21:21.019
Dużo zdarza się takich wypadków?
00:21:21.103 – 00:21:22.98
Nie uwierzyłaby pani.
00:21:24.648 – 00:21:27.109
Dla którego producenta pan pracuje?
00:21:28.068 – 00:21:29.445
Dla jednego z największych.
00:21:32.114 – 00:21:35.576
Kiedy samolot przechylał się za bardzo przy starcie lub lądowaniu,
00:21:35.659 – 00:21:39.163
modliłem się o wypadek lub kolizję powietrzną.
00:21:39.246 – 00:21:40.539
Cokolwiek.
00:21:50.299 – 00:21:54.386
ZUS wypłaca potrójną stawkę, jeśli się umrze w podróży służbowej.
00:21:56.722 – 00:21:59.641
"Jeśli siedzisz w rzędzie przy wyjściu awaryjnym...
00:22:01.101 – 00:22:03.812
i sądzisz, że nie byłbyś w stanie wykonywać obowiązków,
00:22:03.854 – 00:22:05.856
o których mowa w karcie bezpieczeństwa,
00:22:05.939 – 00:22:08.942
poproś o przesadzenie na inne miejsce".
00:22:10.235 – 00:22:14.448
- To duża odpowiedzialność. - Chcesz się zamienić na miejsca?
00:22:14.531 – 00:22:17.993
Nie. Nie jestem facetem do tego typu roboty.
00:22:18.077 – 00:22:22.164
Procedura korzystania z wyjścia awaryjnego na wysokości 10,000 metrów.
00:22:22.831 – 00:22:24.708
Iluzja bezpieczeństwa.
00:22:25.167 – 00:22:26.835
Tak. Chyba tak.
00:22:27.711 – 00:22:30.547
Wiesz dlaczego samoloty wyposażone są w maski z tlenem?
00:22:30.631 – 00:22:34.51
- Aby można było oddychać? - Tlen sprawia, że jesteś na haju.
00:22:35.552 – 00:22:39.181
W obliczu katastrofy, bierze się olbrzymie wdechy powietrza.
00:22:39.348 – 00:22:42.017
Doznajesz euforii, stajesz się potulny jak baranek.
00:22:42.101 – 00:22:43.602
Godzisz się na swój los.
00:22:44.686 – 00:22:46.647
To wszystko zostało tu przedstawione.
00:22:47.356 – 00:22:49.942
Awaryjne lądowanie na wodzie, prędkość 1000 kmh.
00:22:50.025 – 00:22:53.112
Brak emocji. Wszyscy są spokojni jak indyjskie krowy.
00:22:53.695 – 00:22:55.364
To...
00:22:56.24 – 00:22:58.784
To interesująca teoria.
00:23:00.994 – 00:23:03.539
- Kim jesteś? - Co masz na myśli?
00:23:03.622 – 00:23:05.04
Kim jesteś z zawodu?
00:23:05.124 – 00:23:08.085
A co? Chcesz udawać zainteresowanie?
00:23:11.338 – 00:23:12.339
Dobra.
00:23:12.423 – 00:23:15.634
W twoim śmiechu jest jakaś chora desperacja.
00:23:18.762 – 00:23:21.223
Mamy identyczne aktówki.
00:23:22.307 – 00:23:23.475
Mydło.
00:23:23.559 – 00:23:26.77
- Słucham? - Produkuję i sprzedaję mydło.
00:23:27.479 – 00:23:29.773
Oznakę cywilizacji.
00:23:30.482 – 00:23:32.192
I tak właśnie poznałem...
00:23:32.276 – 00:23:33.861
Tyler Durden.
00:23:34.319 – 00:23:36.155
Wiesz, że mieszając benzynę...
00:23:36.238 – 00:23:39.658
...z sokiem pomarańczowym otrzymasz napalm?
00:23:39.742 – 00:23:42.411
- Nie, nie wiedziałem. To prawda? - To prawda.
00:23:42.494 – 00:23:46.081
Używając prostych urządzeń domowych, można wyprodukować różne ładunki.
00:23:46.165 – 00:23:48.709
- Naprawdę? - Jeżeli tylko ma się na to ochotę.
00:23:53.922 – 00:23:58.802
Tyler, nie miałem jeszcze tak interesującego dawkowanego przyjaciela.
00:24:00.471 – 00:24:04.933
- Wszystko w samolocie jest dawkowane... - A, czaję. Bardzo mądre.
00:24:05.309 – 00:24:06.643
Dziękuję.
00:24:07.519 – 00:24:09.521
Jak na tym wychodzisz?
00:24:09.605 – 00:24:11.356
- Na czym? - Na byciu mądrym?
00:24:12.9 – 00:24:17.112
- Świetnie. - Trzymaj tak dalej.
00:24:19.114 – 00:24:20.157
Pytanie z etykiety.
00:24:20.24 – 00:24:23.327
Czy przechodząc ustawiam się do ciebie tyłkiem, czy kroczem?
00:24:30.751 – 00:24:33.087
Oto jak się stało, że zamieszkałem z Tylerem.
00:24:33.17 – 00:24:36.465
Linie lotnicze mają pewne zasady związane z wibrującym bagażem.
00:24:44.807 – 00:24:46.308
Czy coś w środku tykało?
00:24:46.391 – 00:24:49.686
Rzucacze wiedzą, że bomba nie tyka.
00:24:49.77 – 00:24:52.398
- Przepraszam, "rzucacze"? - Bagażowi.
00:24:53.649 – 00:24:57.736
Ale kiedy walizka wibruje, rzucacze muszą powiadomić policję.
00:24:57.82 – 00:25:00.489
Moja walizka wibrowała?
00:25:00.572 – 00:25:02.449
Dziewięć na dziesięć przypadków to elektryczna maszynka do golenia.
00:25:02.491 – 00:25:05.869
Ale... od czasu do czasu...
00:25:08.997 – 00:25:10.541
wibrator.
00:25:11.75 – 00:25:15.796
W takich sytuacjach unikamy mówienia o przynależności.
00:25:15.879 – 00:25:21.76
Mówimy "ten wibrator", "jakiś wibrator", nigdy "twój wibrator".
00:25:21.844 – 00:25:23.554
Ja nie posiadam...
00:25:26.765 – 00:25:30.185
Miałem w tej walizce wszystko. T-shirty z napisem "Calvin Klein".
00:25:30.269 – 00:25:33.564
Stylowe buty. Modne krawaty.
00:25:35.274 – 00:25:36.817
No trudno.
00:25:38.902 – 00:25:41.53
Hej! To mój samochód!
00:25:48.37 – 00:25:50.539
Mieszkałem na 15. piętrze wieżowca,
00:25:50.622 – 00:25:53.834
zamieszkałego przez same wdowy i profesjonalistów.
00:25:53.917 – 00:25:55.919
Ściany wieżowca były z betonu.
00:25:56.003 – 00:25:59.298
To ważne w przypadku, kiedy twój sąsiad zza ściany
00:25:59.381 – 00:26:02.217
nastawia telewizor na cały regulator.
00:26:02.301 – 00:26:06.597
Albo kiedy wulkan szczątków, które tworzyły kiedyś twoje mieszkanie...
00:26:06.68 – 00:26:10.476
wybuchnie przez okna i wyleje się kulą ognia w ciemność nocy.
00:26:16.857 – 00:26:19.318
No cóż, zdarza się.
00:26:32.122 – 00:26:34.249
Nic... tam nie zostało.
00:26:34.333 – 00:26:37.586
Nie może pan wejść. Zalecenia policji.
00:26:46.386 – 00:26:48.889
Ma pan do kogo zadzwonić?
00:26:49.64 – 00:26:54.061
To takie upokarzające. Mieszkanie pełne przypraw i żadnego jedzenia.
00:27:04.113 – 00:27:05.28
Policja poinformowała mnie później,
00:27:05.322 – 00:27:10.077
że mógł zaskoczyć płomyk zapalacza, uwalniając niewielką ilość gazu.
00:27:11.12 – 00:27:13.705
Ten gaz napełniał powoli moje mieszkanie.
00:27:13.789 – 00:27:18.21
Wypełnił powierzchnię 57 metrów kwadratowych z wysokimi sufitami.
00:27:25.467 – 00:27:29.304
A potem mogło dojść do zwarcia w sprężarce od lodówki.
00:27:31.181 – 00:27:32.349
Tak?
00:27:35.31 – 00:27:37.688
Słyszę, jak oddychasz...
00:27:47.322 – 00:27:50.868
Nie wiem, dlaczego do niego zadzwoniłem.
00:28:33.494 – 00:28:35.245
- Halo? - Kto mówi?
00:28:37.456 – 00:28:40
- Tyler? - Kto mówi?
00:28:41.668 – 00:28:43.962
Spotkaliśmy się w samolocie.
00:28:44.046 – 00:28:46.048
Mamy identyczne aktówki?
00:28:46.632 – 00:28:50.344
- Mądrala. - A, tak. Pamiętam.
00:28:52.638 – 00:28:55.224
Dzwoniłem chwilę temu. Nie było odpowiedzi.
00:28:55.265 – 00:28:56.517
Dzwonię z budki telefonicznej.
00:28:56.6 – 00:28:59.52
Nigdy nie odbieram telefonu.
00:29:02.231 – 00:29:04.066
Co słychać?
00:29:05.109 – 00:29:06.402
No więc...
00:29:07.236 – 00:29:08.904
Nie uwierzysz, co się stało.
00:29:11.99 – 00:29:13.617
Wiesz, mogło być gorzej.
00:29:13.7 – 00:29:18.205
Jakaś cizia mogła ci obciąć podczas snu penisa i wyrzucić go przez okno.
00:29:18.664 – 00:29:20.541
Tak. No nie wiem.
00:29:20.916 – 00:29:24.002
Kiedy kupujesz nowe meble, myślisz sobie, że to jest to.
00:29:24.044 – 00:29:26.255
To ostatnia sofa, jaką kupujesz.
00:29:26.338 – 00:29:30.134
Cokolwiek się stanie, ten problem masz już z głowy.
00:29:30.217 – 00:29:33.429
Miałem wszystko. Dobry sprzęt.
00:29:33.637 – 00:29:36.181
Szafę pełną dobrej jakości rzeczy.
00:29:36.265 – 00:29:38.934
Byłem bliski spełnienia.
00:29:39.017 – 00:29:42.104
- Cholera, i wszystko to straciłeś. - Straciłem wszystko.
00:29:42.98 – 00:29:44.44
Straciłem wszystko.
00:29:46.483 – 00:29:48.652
Wiesz, co to jest kołdra?
00:29:49.236 – 00:29:52.239
- To, co daje poczucie bezpieczeństwa. - To zwykły koc. Tylko koc.
00:29:52.781 – 00:29:55.2
Skąd faceci tacy, jak my wiedzą, co to jest kołdra?
00:29:55.284 – 00:29:59.455
Czy jest ona niezbędna do przeżycia?
00:29:59.705 – 00:30:00.873
Nie.
00:30:01.498 – 00:30:05.669
- Kim my więc jesteśmy? - Nie wiem. Konsumentami.
00:30:05.961 – 00:30:07.963
Racja. Jesteśmy konsumentami.
00:30:08.172 – 00:30:11.133
Jesteśmy produktem ubocznym pogoni za lepszym stylem życia.
00:30:12.092 – 00:30:15.554
Morderstwa, przestępstwa, bieda. Te rzeczy mnie nie obchodzą.
00:30:15.637 – 00:30:18.474
Obchodzą mnie natomiast czasopisma ze słynnymi osobistościami,
00:30:18.974 – 00:30:21.351
telewizor z 500 kanałami,
00:30:21.435 – 00:30:23.062
imię jakiegoś faceta na moich slipach.
00:30:23.145 – 00:30:25.731
Rogaine. Viagra. Olestra.
00:30:25.814 – 00:30:28.442
- Martha Stewart. - Pieprzyć Marthę Stewart.
00:30:28.984 – 00:30:32.529
Ona czyści teraz mosiądz na Titanicu. Wszystko zmierza ku przepaści.
00:30:32.613 – 00:30:36.825
Więc pieprzyć twoją sofę w zielone paski.
00:30:37.076 – 00:30:39.369
Nie próbujmy się spełniać.
00:30:39.453 – 00:30:41.538
Przestańmy być doskonałymi.
00:30:41.83 – 00:30:43.832
Ewoluujmy.
00:30:44.208 – 00:30:46.668
To wszystko nie musi się układać w jedną całość.
00:30:48.67 – 00:30:52.591
Ale to tylko moje zdanie, mogę się mylić. Może to i wielka tragedia.
00:30:52.674 – 00:30:55.928
To tylko rzeczy. A nie żadna tragedia...
00:30:56.011 – 00:30:59.515
Straciłeś wiele z wytworów nowoczesnego życia.
00:30:59.598 – 00:31:02.267
Kurwa, masz rację. Nie palę.
00:31:05.687 – 00:31:08.732
Zakład ubezpieczeń powinien pokryć straty, więc...
00:31:12.361 – 00:31:13.654
Co?
00:31:14.154 – 00:31:16.657
Ludzie stają się niewolnikami posiadanych rzeczy.
00:31:20.077 – 00:31:22.246
Rób, co chcesz, chłopie.
00:31:24.206 – 00:31:25.749
O, kurczę, jest późno.
00:31:26.375 – 00:31:29.044
- Hej, dzięki za piwo. - Nie ma sprawy.
00:31:29.253 – 00:31:31.13
Powinienem poszukać jakiegoś hotelu.
00:31:31.422 – 00:31:32.756
- O, kurczę! - Co?
00:31:33.882 – 00:31:34.925
Co?
00:31:35.008 – 00:31:36.552
- Hotel? - Tak.
00:31:36.969 – 00:31:39.847
- Wystarczy, żebyś poprosił. - O czym ty mówisz?
00:31:39.93 – 00:31:43.475
O, Boże. Trzy dzbany piwa i wciąż głupio ci poprosić.
00:31:46.562 – 00:31:47.521
- Co? - Zadzwoniłeś do mnie, ...
00:31:47.604 – 00:31:49.523
...bo potrzebowałeś noclegu.
00:31:49.606 – 00:31:53.11
- O, hej! Nie, nie, nie. - Właśnie, że tak. Wystarczy poprosić.
00:31:53.193 – 00:31:55.738
Zapomnij o wstępie, tylko proś, chłopie.
00:31:57.573 – 00:31:59.742
Czy nie sprawiłbym kłopotu?
00:31:59.825 – 00:32:02.119
Czy zapytanie sprawia ci kłopot?
00:32:03.036 – 00:32:05.372
- Czy mógłbym się u ciebie zatrzymać? - Tak.
00:32:07.082 – 00:32:08.25
Dzięki.
00:32:12.796 – 00:32:15.674
- Chcę cię poprosić o przysługę. - Aha, pewnie.
00:32:15.924 – 00:32:18.677
Chcę, żebyś mnie z całej siły uderzył.
00:32:19.178 – 00:32:23.766
- Co? - Uderz mnie z całej siły.
00:32:24.683 – 00:32:26.81
Pozwólcie, że wam trochę opowiem o Tylerze Durdenie.
00:32:28.103 – 00:32:32.107
Tyler był osobnikiem nocnym. Kiedy reszta z nas spała, on pracował.
00:32:32.191 – 00:32:35.027
Pracował na pół etatu jako kinooperator.
00:32:35.11 – 00:32:38.614
Film nie znajduje się na jednej dużej szpuli, ale na paru.
00:32:38.697 – 00:32:42.076
Dlatego potrzeba osoby, która będzie włączać projektor w momencie,
00:32:42.159 – 00:32:44.661
kiedy jedna szpula się kończy, a druga zaczyna.
00:32:44.745 – 00:32:49.708
W prawym górnym rogu ekranu pojawią się wtedy małe kółeczka.
00:32:49.792 – 00:32:52.628
W przemyśle nazywamy je dziurami po papierosie.
00:32:52.711 – 00:32:54.421
Jest to sygnał do zmiany szpuli.
00:32:54.505 – 00:32:59.301
Tyler włącza następny projektor, a widzowie nie mają o niczym pojęcia.
00:32:59.635 – 00:33:02.137
Po co komu taka gówniana robota?
00:33:02.221 – 00:33:05.015
Dostarcza ona Tylerowi interesujących możliwości.
00:33:05.099 – 00:33:08.06
Takich jak: ubarwianie filmów familijnych pornograficznymi wstawkami.
00:33:08.143 – 00:33:14.066
Już przy pierwszym spotkaniu kota cwaniaka z odważnym psem,
00:33:14.149 – 00:33:17.861
da się zauważyć, przez ułamek sekundy, wkład Tylera w ten film.
00:33:25.327 – 00:33:27.579
Ludzie nie zdają sobie do końca sprawy, że to widzieli.
00:33:27.663 – 00:33:29.665
Zgrabnego, dorodnego fiuta.
00:33:34.837 – 00:33:37.506
Nawet kolibrowi nie udałoby się złapać Tylera w pracy.
00:33:42.97 – 00:33:47.725
Tyler pracuje też czasem jako kelner w luksusowym hotelu Pressman.
00:33:52.855 – 00:33:56.567
Był prawdziwym terrorystą przemysłu usług żywnościowych.
00:33:57.025 – 00:33:59.194
Nie patrz. Nie mogę puścić, jak ktoś patrzy.
00:33:59.278 – 00:34:03.824
Poza tym, że przyprawił zupę z homara, napierdział na bezy, ...
00:34:03.907 – 00:34:06.535
...a co do zupy grzybowej...
00:34:06.618 – 00:34:10.038
- No już, powiedz im. - Wyobraźcie sobie sami.
00:34:10.456 – 00:34:13.792
- Chcesz, żebym cię ot tak uderzył? - No już. Oddaj mi przysługę.
00:34:13.876 – 00:34:17.129
- Dlaczego? - Nie wiem. Nigdy się nie biłem. A ty?
00:34:17.212 – 00:34:21.467
- Nie. Ale to nie powód do wstydu. - Walcząc odkrywasz siebie!
00:34:21.8 – 00:34:23.969
Nie chcę umrzeć, nie mając żadnych szram.
00:34:24.052 – 00:34:28.265
- No już. Uderz mnie, zanim się wkurzę. - O, Boże. To szaleństwo.
00:34:28.348 – 00:34:30.309
Więc poszalej! Wyżyj się.
00:34:30.768 – 00:34:33.645
- Nie jestem co do tego przekonany. - Ja też nie.
00:34:33.729 – 00:34:36.648
Kogo to obchodzi? Nikt nie patrzy. Czym się przejmujesz?
00:34:36.732 – 00:34:39.068
To szaleństwo. Chcesz, żebym cię uderzył?!
00:34:39.151 – 00:34:40.652
Zgadza się.
00:34:41.278 – 00:34:44.239
- Gdzie? W twarz? - Zaskocz mnie.
00:34:46.658 – 00:34:48.702
To, kurwa, głupota.
00:34:59.379 – 00:35:03.842
Skurwysyn! Pieprznął mnie w ucho!
00:35:03.926 – 00:35:07.096
- Jezu, przepraszam. - O, Chryste!
00:35:07.596 – 00:35:08.847
Dlaczego w ucho?
00:35:08.931 – 00:35:11.392
- Spieprzyłem sprawę. - Nie, to było to.
00:35:24.113 – 00:35:26.115
Nie, nic mi nie jest.
00:35:27.491 – 00:35:29.326
Cholernie boli.
00:35:29.618 – 00:35:30.786
Dobra.
00:35:32.037 – 00:35:36.417
- Uderz jeszcze raz. - Nie, ty mnie uderz. No, dawaj!
00:35:53.35 – 00:35:55.853
Powinniśmy to kiedyś powtórzyć.
00:36:03.652 – 00:36:05.738
ULICA PAPIEROWA
00:36:08.574 – 00:36:10.701
- Gdzie twój samochód? - Jaki samochód?
00:36:21.837 – 00:36:26.091
Nie wiem, jak Tyler znalazł ten dom, ale powiedział, że mieszkał tu od roku.
00:36:26.175 – 00:36:29.344
Dom robił wrażenie gotowego do rozbiórki.
00:36:29.428 – 00:36:31.805
Większość okien była zabita deskami.
00:36:31.889 – 00:36:36.56
W drzwiach wejściowych nie było zamka, zapewne od momentu wizyty policji.
00:36:36.769 – 00:36:39.271
Schody miały się za moment zawalić.
00:36:39.354 – 00:36:42.191
Nie wiedziałem, czy go kupił, czy był dzikim lokatorem.
00:36:42.274 – 00:36:44.777
Obie opcje były prawdopodobne.
00:36:45.11 – 00:36:46.695
Aha. To twój pokój.
00:36:47.529 – 00:36:49.99
A to mój. Tu jest toaleta. W porząsiu?
00:36:50.074 – 00:36:51.533
Tak, dzięki.
00:36:52.868 – 00:36:54.495
Co za dziura.
00:36:55.704 – 00:36:57.372
Nic tu nie działało.
00:37:00.334 – 00:37:04.129
Po zapalaniu jednego światła, drugie automatycznie gasło.
00:37:04.213 – 00:37:07.508
Naszymi jedynymi sąsiadami były magazyny i wytwórnia papieru.
00:37:07.591 – 00:37:11.512
Cuchnące opary. Klatka chomika śmierdząca wiórkami.
00:37:13.514 – 00:37:15.516
Co my tu mamy?
00:37:30.781 – 00:37:32.408
- Hej, chłopaki! - Hej.
00:37:44.461 – 00:37:47.631
Kiedy padało, musieliśmy wykręcać korki.
00:37:47.714 – 00:37:51.176
Po upływie pierwszego miesiąca, przestałem tęsknić za telewizją.
00:37:52.344 – 00:37:55.848
Nie przeszkadzała mi nawet ciepła, nieświeża zawartość lodówki.
00:38:08.777 – 00:38:10.446
Mogę teraz ja?
00:38:14.783 – 00:38:16.285
Dobra, chłopie.
00:38:16.368 – 00:38:17.828
Poluzuj krawat.
00:38:22.583 – 00:38:26.754
Nocami, Tyler i ja, byliśmy od siebie oddaleni o prawie 2 kilometry.
00:38:32.801 – 00:38:36.305
Woda deszczowa przeciekała przez tynk i instalacje świetlne.
00:38:36.388 – 00:38:39.016
Wszystko, co drewniane, pęczniało, a następnie kurczyło się.
00:38:39.099 – 00:38:42.352
Zewsząd wystawały zardzewiałe gwoździe, czekając tylko na czyjś łokieć.
00:38:42.895 – 00:38:46.106
Poprzedni lokator był odludkiem.
00:38:46.19 – 00:38:48.442
- Hej, chłopie. Co czytasz? - Posłuchaj.
00:38:48.525 – 00:38:51.987
To jest artykuł, którego narratorem jest ludzki organ.
00:38:52.071 – 00:38:54.406
"To ja, rdzeń przedłużony.
00:38:54.49 – 00:38:56.241
Beze mnie, Jack nie może regulować
00:38:56.325 – 00:38:58.952
akcji swojego serca, ciśnienia krwi ani oddychania".
00:38:59.036 – 00:39:01.163
Mam tu całą serię.
00:39:01.246 – 00:39:05.584
"To my, sutki Jill". "Jestem okrężnicą Jacka".
00:39:05.667 – 00:39:08.253
"Mam raka. Zabijam Jacka".
00:39:12.007 – 00:39:16.178
Po walce, wszystko inne traciło na znaczeniu.
00:39:18.639 – 00:39:19.598
Co?
00:39:19.681 – 00:39:23.685
- Nie było rzeczy niemożliwych. - Skończyłeś te raporty?
00:39:28.357 – 00:39:30.192
Gdybyś mógł wybrać, z kim byś się bił?
00:39:31.068 – 00:39:33.112
Pewnie z moim szefem.
00:39:33.195 – 00:39:34.363
Naprawdę?
00:39:35.364 – 00:39:38.7
- Tak, a co? Z kim ty byś się bił? - Z moim ojcem.
00:39:39.034 – 00:39:40.786
Nie znam swojego ojca.
00:39:40.869 – 00:39:44.54
To znaczy, znam go, ale odszedł, kiedy miałem jakieś sześć lat.
00:39:44.623 – 00:39:47.167
Poślubił inną kobietę i miał z nią dzieci.
00:39:47.251 – 00:39:49.128
Robił tak co sześć lat.
00:39:49.211 – 00:39:53.882
- Nowe miasto, nowa rodzina. - Ten skurwysyn zakładał franszyzy.
00:39:55.759 – 00:39:59.638
Mój ojciec nie poszedł na studia. Zależało mu więc, abym ja poszedł.
00:39:59.721 – 00:40:01.14
Coś mi to przypomina.
00:40:01.223 – 00:40:05.06
Skończyłem studia. Dzwonię do niego i mówię: "Co teraz, tato?".
00:40:05.144 – 00:40:07.312
- A on na to: "Znajdź pracę". - Miałem to samo.
00:40:07.396 – 00:40:12.067
Mam 25 lat. Znowu do niego dzwonię. "Co teraz, tato?".
00:40:12.276 – 00:40:14.611
A on na to: "Nie wiem. Ożeń się".
00:40:16.864 – 00:40:18.741
Nie można się ot tak ożenić.
00:40:19.158 – 00:40:21.034
Jesteśmy 30-letnimi chłopcami.
00:40:21.285 – 00:40:24.371
Jesteśmy generacją mężczyzn wychowanych przez kobiety.
00:40:24.455 – 00:40:28.25
Zastanawiam się, czy następna kobieta jest odpowiedzią na nasze problemy.
00:40:34.047 – 00:40:37.259
Przez większość tygodnia byliśmy jak stare małżeństwo.
00:40:38.594 – 00:40:42.139
Ale w każdy sobotni wieczór, dowiadywaliśmy się czegoś nowego.
00:40:43.057 – 00:40:46.602
Wychodziło na to, że nie byliśmy w tym odosobnieni.
00:40:50.439 – 00:40:54.568
W przeszłości, kiedy wracałem do domu zły, sprzątałem mieszkanie.
00:40:54.651 – 00:40:57.071
Polerowałem moje meble.
00:40:57.362 – 00:40:59.698
Powinienem był szukać nowego miejsca,
00:40:59.782 – 00:41:02.367
targować się z zakładem ubezpieczeń.
00:41:02.451 – 00:41:05.621
Powinno mi było być przykro, że straciłem wszystko w wybuchu.
00:41:06.121 – 00:41:07.247
Ale nie było.
00:41:07.581 – 00:41:11.46
Objawem cybernetyki w biurze jest wzmożona wydajność.
00:41:11.543 – 00:41:14.797
W poniedziałek rano myślałem o następnym tygodniu.
00:41:14.88 – 00:41:17.758
Czy ta ikona może mieć bławatkowy kolor?
00:41:17.841 – 00:41:19.343
Naturalnie.
00:41:19.635 – 00:41:22.137
Wydajność jest naszym priorytetem.
00:41:22.471 – 00:41:24.765
Bo strata to złodziej.
00:41:25.557 – 00:41:29.144
Pokazałem to już jednemu z was. Podobało ci się, prawda?
00:41:32.648 – 00:41:35.943
Twój przełyk przyjmie pół litra krwi, zanim ci się zbierze na wymioty.
00:41:37.569 – 00:41:41.657
Wszyscy byli tego świadomi. Tyler i ja nadaliśmy temu kształt.
00:41:41.824 – 00:41:46.495
Wszyscy mieli to na końcu języka. Tyler i ja nadaliśmy temu imię.
00:41:57.506 – 00:42:00.342
No już, czas iść do domu!
00:42:21.822 – 00:42:24.366
Wyłącz szafę grającą. Zamknij tylne drzwi!
00:42:46.18 – 00:42:49.641
Tydzień w tydzień, Tyler podawał zasady, które razem opracowywaliśmy.
00:42:49.725 – 00:42:51.226
Panowie!
00:42:51.81 – 00:42:53.771
Witam w klubie walki.
00:42:56.315 – 00:43:00.319
Pierwsza zasada klubu walki: Nigdy poza klubem nie mówi się o klubie.
00:43:01.07 – 00:43:03.572
Druga zasada klubu walki:
00:43:03.739 – 00:43:06.533
Nigdy poza klubem nie mówi się o klubie!
00:43:07.576 – 00:43:08.994
Trzecia zasada klubu walki:
00:43:09.078 – 00:43:12.581
Ktoś wrzeszczy "stop", pada na ziemię, puszcza farbę,
00:43:12.664 – 00:43:14.333
walka jest skończona.
00:43:14.708 – 00:43:17.336
Czwarta zasada: Bije się zawsze tylko dwóch facetów.
00:43:18.045 – 00:43:20.839
Piąta zasada: Jedna walka w danym momencie, panowie.
00:43:22.257 – 00:43:24.885
Szósta zasada: Zdejmujemy koszulki. Zdejmujemy buty.
00:43:25.26 – 00:43:29.306
Siódma zasada: Walka toczy się do końca.
00:43:31.725 – 00:43:37.147
Zasada ósma i ostatnia: Jeżeli to twoja pierwsza noc w klubie,
00:43:38.19 – 00:43:39.358
musisz się bić.
00:43:44.238 – 00:43:45.989
Ten dzieciak z roboty, Ricky,
00:43:46.073 – 00:43:50.369
nigdy nie pamiętał, czy zamawiałeś niebieskie długopisy, czy czarne.
00:43:51.62 – 00:43:53.539
Był za to bogiem 10-minutówki,
00:43:53.622 – 00:43:57.251
kiedy prał bezlitośnie szefa lokalnej restauracji.
00:43:59.461 – 00:44:04.133
Czasami jedynym odgłosem poza wrzaskiem były głuche, mocne uderzenia.
00:44:07.678 – 00:44:10.848
Albo odgłos dławienia się własną krwią przy wciąganiu powietrza...
00:44:10.931 – 00:44:12.141
Stop!
00:44:12.683 – 00:44:15.352
Jedynie w klubie człowiek żył prawdziwym życiem.
00:44:15.436 – 00:44:20.441
Ale klub to godziny między jego otwarciem a zamknięciem.
00:44:21.358 – 00:44:23.736
Nawet gdybym chciał kogoś pochwalić za dobrą walkę,
00:44:23.819 – 00:44:26.196
nie rozmawiałbym z tym samym człowiekiem.
00:44:26.28 – 00:44:30.576
W klubie było się kimś innym niż poza nim.
00:44:30.659 – 00:44:34.997
Facet przychodzi do klubu po raz pierwszy. To zwykły mięczak.
00:44:35.08 – 00:44:38.333
Po paru tygodniach, jest jak wykuty z żelaza.
00:44:39.001 – 00:44:41.92
Gdybyś się mógł bić z kimś sławnym, kogo byś wybrał?
00:44:42.004 – 00:44:45.132
- Z żywych, czy ze zmarłych? - Nieważne. Kto byłby mocny?
00:44:46.216 – 00:44:48.51
Hemingway. A ty?
00:44:49.97 – 00:44:53.015
Shatner. Biłbym się z Williamem Shatnerem.
00:44:54.933 – 00:44:57.728
Zaczęliśmy postrzegać rzeczy w innym świetle.
00:44:58.437 – 00:45:01.815
Gdziekolwiek nie poszliśmy, ocenialiśmy wszystko dookoła.
00:45:05.861 – 00:45:08.405
Współczułem gościom, tłoczącym się w siłowniach,
00:45:08.489 – 00:45:12.534
aby wyglądać tak, jak faceci z reklam Calvina Kleina czy Tommy'ego Hilfigera.
00:45:12.618 – 00:45:15.037
Czy tak ma wyglądać mężczyzna?
00:45:15.496 – 00:45:18.207
Samodoskonalenie to masturbacja.
00:45:18.624 – 00:45:20.834
A samounicestwienie...
00:45:20.918 – 00:45:22.336
Przepraszam.
00:45:57.496 – 00:46:00.082
W klubie nie chodziło o wygraną czy przegraną.
00:46:00.165 – 00:46:02.126
Nie chodziło też o słowa.
00:46:04.753 – 00:46:06.839
Każdy wrzeszczał we własnym języku,
00:46:07.673 – 00:46:09.55
jak apostołowie podczas zesłania Ducha Świętego.
00:46:14.638 – 00:46:16.432
- Wystarczy ci? - Stop!
00:46:16.89 – 00:46:19.852
Walka niczego nie rozwiązywała.
00:46:20.269 – 00:46:21.937
Ale rzeczy przestawały mieć znaczenie.
00:46:22.02 – 00:46:23.105
Nieźle.
00:46:25.482 – 00:46:27.985
Walka dawała nam poczucie zbawienia.
00:46:28.068 – 00:46:30.487
Hej, stary. Umawiamy się na przyszły tydzień?
00:46:31.572 – 00:46:33.49
Może na przyszły miesiąc?!
00:46:33.824 – 00:46:36.91
Irvine, na środek. Nowy, ty też.
00:46:39.455 – 00:46:41.373
Czasem Tyler mówił za mnie.
00:46:41.457 – 00:46:43.459
Spadł ze schodów.
00:46:44.084 – 00:46:46.17
Spadłem ze schodów.
00:46:48.338 – 00:46:52.718
Z powodu klubu strzygliśmy na krótko włosy i skracaliśmy paznokcie.
00:46:52.801 – 00:46:54.803
Dobra. Postać historyczna.
00:46:55.888 – 00:46:59.558
- Wyzwałbym Gandhiego. - Dobra odpowiedź.
00:47:00.517 – 00:47:02.478
- A ty? - Lincolna.
00:47:02.853 – 00:47:04.48
Lincolna?
00:47:05.105 – 00:47:08.734
Duży facet, duży zasięg. Chudzi walczą do upadłego.
00:47:09.109 – 00:47:10.194
Kurwa!
00:47:12.613 – 00:47:15.365
Hej, nic nie trwa wiecznie.
00:47:24.291 – 00:47:25.292
Halo?
00:47:25.375 – 00:47:28.212
Gdzieś ty był przez ostatnie osiem tygodni?
00:47:28.295 – 00:47:29.546
Marla?
00:47:32.925 – 00:47:36.011
- Jak mnie znalazłaś? - Podano mi twój numer kontaktowy.
00:47:36.095 – 00:47:38.889
Nie widuję cię ostatnio w grupach wzajemnej pomocy.
00:47:39.014 – 00:47:41.934
Przecież się nimi podzieliliśmy. O to właśnie chodziło. Pamiętasz?
00:47:42.393 – 00:47:45.229
Tak, ale ty nie uczęszczasz na swoje.
00:47:45.437 – 00:47:47.689
- Skąd wiesz? - Trochę oszukiwałam.
00:47:49.274 – 00:47:50.943
Znalazłem sobie nową.
00:47:51.235 – 00:47:53.362
- Naprawdę? - Jest tylko dla mężczyzn.
00:47:53.57 – 00:47:55.155
Tak, jak ta od jąder?
00:47:59.66 – 00:48:03.247
- Posłuchaj, nie mogę teraz rozmawiać. - Chodzę na spotkania Anonimowych Dłużników.
00:48:03.33 – 00:48:06.291
- To są naprawdę pojebani ludzie... - Miałem właśnie wychodzić.
00:48:06.375 – 00:48:09.169
Mój żołądek wypchany jest Xanaxem.
00:48:09.545 – 00:48:13.549
Połknęłam to, co było w butelce. Dawka mogła być za duża.
00:48:13.632 – 00:48:17.636
Wyobraźcie sobie Marlę, obijającą się o kąty swojego zagraconego mieszkanka.
00:48:17.72 – 00:48:21.557
To nie jest prawdziwa próba samobójstwa. To raczej rozpaczliwe wołanie o pomoc.
00:48:21.932 – 00:48:23.726
To mogło się ciągnąć godzinami.
00:48:23.809 – 00:48:24.852
Więc zostajesz dziś w domu, co?
00:48:24.893 – 00:48:27.98
Czy masz zamiar czekać, aż zacznę opisywać śmierć?
00:48:28.897 – 00:48:32.985
Chcesz się przekonać, czy mój duch przemówi do telefonu?
00:48:35.154 – 00:48:37.239
Słyszałeś już kiedyś ostatnie tchnienie umierającego?
00:49:03.599 – 00:49:05.684
Drzwi do pokoju Tylera były zamknięte.
00:49:05.768 – 00:49:08.937
To była dla mnie nowość.
00:49:14.943 – 00:49:17.362
Nie uwierzysz, co mi się zeszłej nocy śniło.
00:49:17.446 – 00:49:20.491
Trudno mi uwierzyć w cokolwiek, co dotyczy zeszłej nocy.
00:49:30.459 – 00:49:32.419
Co ty tu robisz?
00:49:36.298 – 00:49:37.758
- Co? - To mój dom.
00:49:37.841 – 00:49:39.843
Skąd się tu wzięłaś?
00:49:41.97 – 00:49:43.263
Pieprz się!
00:49:58.445 – 00:50:01.532
Masz pojebanych przyjaciół!
00:50:02.783 – 00:50:05.494
Za to bardzo elastycznych. Głupia pizda.
00:50:07.538 – 00:50:09.915
Wracam wczoraj do domu. Słuchawka od telefonu jest odłożona.
00:50:09.998 – 00:50:11.458
Zgadnij, kto jest po drugiej stronie?
00:50:11.542 – 00:50:14.044
Wiedziałem, o co chodzi, zanim mi powiedział.
00:50:17.506 – 00:50:20.634
Słyszałeś już kiedyś ostatnie tchnienie umierającego?
00:50:20.718 – 00:50:23.679
Czy jest to aż takie straszne, jak tego oczekujemy?
00:50:23.762 – 00:50:26.64
Czy może będzie to coś innego?
00:50:29.935 – 00:50:33.397
Przygotować się na ewakuację duszy.
00:50:34.022 – 00:50:38.694
Dziesięć, dziewięć, osiem...
00:50:38.861 – 00:50:42.03
Jak to się stało, że to właśnie Tyler pomyślał,
00:50:42.114 – 00:50:44.7
iż zbliżająca się dużymi krokami śmierć Marli Singer była czymś złym?
00:50:45.159 – 00:50:49.872
...pięć, cztery, trzy...
00:50:50.164 – 00:50:51.582
Chwileczkę.
00:50:56.628 – 00:50:58.714
Przyszedłeś tu piorunem.
00:51:01.216 – 00:51:02.76
Czy ja po ciebie dzwoniłam?
00:51:13.562 – 00:51:16.69
Materac jest pokryty śliskim plastikiem.
00:51:19.318 – 00:51:21.987
Nie obawiaj się. To nie jest groźba.
00:51:25.365 – 00:51:29.036
O, kurwa! Ktoś wezwał gliny.
00:51:41.173 – 00:51:44.093
- Hej, gdzie jest 513? - Na końcu korytarza.
00:51:45.511 – 00:51:49.014
Dziewczyna, która tam mieszkała była czarującą, dobrą istotą.
00:51:49.098 – 00:51:51.225
Straciła w siebie wiarę.
00:51:51.308 – 00:51:54.061
- Panno Singer, chcemy pani pomóc! - Zmieniła się w potwora!
00:51:54.144 – 00:51:58.357
- Ma pani po co żyć. - Jest zakaźnym ludzkim odpadem!
00:51:58.44 – 00:52:01.36
- Panno Singer! - Mam nadzieję, że ją uratujecie!
00:52:07.783 – 00:52:11.286
Jak zasnę, to po mnie.
00:52:12.996 – 00:52:15.457
Będziesz mnie musiał zabawiać...
00:52:15.958 – 00:52:17.626
całą noc.
00:52:18.043 – 00:52:19.962
Ona jest, kurwa, niewiarygodna.
00:52:20.462 – 00:52:22.297
Najwidoczniej wiedział, jak sobie poradzić.
00:52:22.381 – 00:52:25.759
- Wiesz, o czym mówię, pieprzyłeś ją. - Wcale nie.
00:52:27.302 – 00:52:28.637
- Nigdy? - Nigdy.
00:52:30.389 – 00:52:33.684
- Nie lubisz jej zbytnio, co? - Nie! Wcale.
00:52:34.059 – 00:52:36.228
Stałem się wrzącą żółcią Jacka.
00:52:36.311 – 00:52:39.898
- Na pewno? Mnie możesz powiedzieć. - Uwierz mi, na pewno.
00:52:39.982 – 00:52:43.569
- Rozwal mi czachę. - To dobrze.
00:52:43.652 – 00:52:46.864
Marla to drapieżnik udający kotkę. Trzymaj się od niej z daleka.
00:52:49.825 – 00:52:52.578
Nigdy nie słyszałem takiego gówna, jakie wychodziło z jej ust!
00:52:52.661 – 00:52:53.829
Mój Boże.
00:52:54.204 – 00:52:57.499
Takiego pieprzenia nie miałam od szkoły.
00:52:57.75 – 00:53:00.461
Nie dziwię się, że dał się nabrać.
00:53:00.544 – 00:53:03.881
Poprzedniej nocy zapinał Kopciuszka.
00:53:03.964 – 00:53:06.3
Marla nie potrzebuje kochanka, tylko kogoś z opieki społecznej.
00:53:06.383 – 00:53:09.511
Raczej kąpieli. To nie miłość, tylko pieprzenie dla sportu.
00:53:09.97 – 00:53:12.973
Zajęła moje grupy, a teraz nawet mój dom.
00:53:13.057 – 00:53:14.808
Hej, hej. Usiądź.
00:53:19.271 – 00:53:23.15
- Posłuchaj. Masz z nią o mnie nie rozmawiać. - Dlaczego miałbym z nią...
00:53:23.233 – 00:53:28.405
Jak się wygadasz o mnie, czy o tym, co się tu dzieje... to po nas.
00:53:29.239 – 00:53:31.033
- Przyrzeknij. - Ok.
00:53:31.533 – 00:53:33.118
- Przyrzekasz? - Tak, przyrzekam.
00:53:33.202 – 00:53:36.038
- Przyrzeknij. - Przecież już powiedziałem! Co...
00:53:36.121 – 00:53:38.457
Przyrzekłeś trzy razy.
00:53:39.666 – 00:53:43.837
Gdybym poświęcił wtedy parę minut i poszedł zobaczyć, jak Marla umiera,
00:53:43.921 – 00:53:46.215
nie doszłoby do tego wszystkiego.
00:53:50.594 – 00:53:52.93
Mocniej, tak! Ach, mocniej, mocniej!
00:54:00.979 – 00:54:03.607
Mogłem się przenieść do innego pokoju.
00:54:03.69 – 00:54:07.569
Na trzecie piętro, gdzie bym ich nie słyszał.
00:54:08.153 – 00:54:09.613
Ale nie zrobiłem tego.
00:54:34.012 – 00:54:37.015
- Co ty robisz? - Idę spać.
00:54:38.642 – 00:54:41.353
Chcesz ją dokończyć?
00:54:42.813 – 00:54:45.858
- Nie. Nie, dziękuję. - Znalazłam papierosa.
00:54:47.484 – 00:54:49.486
- Z kim rozmawiałeś? - Zamknij się.
00:54:50.779 – 00:54:53.949
Stałem się małym, spokojnym centrum wszechświata.
00:54:54.032 – 00:54:55.868
Byłem mistrzem Zen.
00:54:58.078 – 00:54:59.538
Robotnice mogą odejść
00:54:59.58 – 00:55:01.165
Nawet trutnie mogą odlecieć
00:55:01.165 – 00:55:03.292
Zacząłem pisywać krótkie wierszyki.
00:55:03.959 – 00:55:06.17
Wysyłałem je do wszystkich.
00:55:07.087 – 00:55:08.797
To twoja krew?
00:55:10.966 – 00:55:12.176
Aha, po części.
00:55:12.259 – 00:55:13.719
W biurze nie wolno palić!
00:55:16.096 – 00:55:19.725
Weź sobie do końca dnia wolne. Wróć w poniedziałek w czystym ubraniu.
00:55:19.808 – 00:55:21.602
Pozbieraj się do kupy.
00:55:21.685 – 00:55:26.607
Wszyscy krzywo na mnie patrzyli. "Tak, to siniaki zdobyte w bójce".
00:55:26.857 – 00:55:30.486
"Nie, nic mi to nie przeszkadza". "Doznałem olśnienia".
00:55:33.072 – 00:55:37.493
Wyrzekłem się komfortu, wyrzekłem się wszystkich ziemskich dóbr,
00:55:37.91 – 00:55:41.705
zamieszkałem w walącym się domu w dzielnicy toksycznych odpadów...
00:55:41.789 – 00:55:43.999
i wracam po pracy... do tego.
00:55:55.761 – 00:55:56.762
Halo?
00:55:56.845 – 00:55:59.932
Mówi detektyw Stern, Jednostka do spraw podpaleń.
00:56:00.474 – 00:56:04.436
Mamy nowe wiadomości na temat wypadku w pana byłym mieszkaniu.
00:56:04.52 – 00:56:06.313
- Tak? - Czy wiedział pan,
00:56:06.397 – 00:56:10.442
że do zamka w drzwiach wejściowych wtryśnięto freon?
00:56:10.526 – 00:56:13.445
Ktoś użył dłuta, aby zablokować zamek.
00:56:13.529 – 00:56:16.949
- Nie, nie wiedziałem tego. - Jestem zimnym potem Jacka.
00:56:17.366 – 00:56:21.37
- Czy nie wydaje się to panu dziwne? - Tak, dziwne. Bardzo dziwne.
00:56:21.912 – 00:56:23.455
- Dynamit... - Dynamit?
00:56:23.539 – 00:56:27.584
...pozostawił resztki szczawianu amonu i nadchloranu potasu.
00:56:28.127 – 00:56:31.505
- Czy wie pan, co to oznacza? - Nie. Co to oznacza?
00:56:31.713 – 00:56:33.716
Że ładunek wybuchowy był domowej roboty.
00:56:34.508 – 00:56:37.428
Przepraszam. Ta wiadomość mnie zszokowała.
00:56:37.511 – 00:56:43.475
Osoba od dynamitu mogła uszkodzić płomyk zapalacza na długo przed wybuchem.
00:56:43.559 – 00:56:46.395
- Gaz był tylko detonatorem. - Kto mógłby coś takiego zrobić?
00:56:46.478 – 00:56:48.897
- Ja będę zadawał pytania. - Powiedz mu.
00:56:49.398 – 00:56:53.235
Wyzwoliciel, który zniszczył mój dom, dał mi nowe spojrzenie na świat.
00:56:53.318 – 00:56:54.778
Przepraszam. Jest tam pan jeszcze?
00:56:54.862 – 00:56:58.365
Tak, słucham. Nie wiem, co o tym myśleć.
00:56:58.449 – 00:57:00.492
Czy ma pan wrogów,
00:57:00.576 – 00:57:02.786
którzy mieliby dostęp do dynamitu domowej roboty?
00:57:02.87 – 00:57:05.456
- Wrogów? - Wyprzyj się cywilizacji,
00:57:05.539 – 00:57:07.541
zwłaszcza dóbr materialnych.
00:57:07.624 – 00:57:10.252
- Synu, to poważna sprawa. - Tak, wiem.
00:57:10.335 – 00:57:13.172
- Nie żartuję. - Tak, to bardzo poważna sprawa.
00:57:13.255 – 00:57:15.841
Proszę posłuchać, nikt nie bierze tego bardziej na serio niż ja.
00:57:15.883 – 00:57:19.053
To mieszkanie było moim życiem, ok?
00:57:19.595 – 00:57:22.306
Kochałem jego każdy centymetr.
00:57:22.389 – 00:57:25.601
Wybuch nie zniszczył jakiejś garstki moich rzeczy.
00:57:25.684 – 00:57:28.187
- Zniszczył mnie! - Chciałbym podziękować Akademii.
00:57:28.27 – 00:57:32.524
- Czy ja panu nie przeszkadzam? - Powiedz mu, że sam to zrobiłeś!
00:57:32.775 – 00:57:36.862
Że wysadziłeś wszystko w powietrze! Na taką odpowiedź przecież czeka.
00:57:36.945 – 00:57:40.824
- Czy pan tam jeszcze jest? - Czy jestem jednym z podejrzanych?
00:57:40.908 – 00:57:45.579
Nie. Ale będę z panem rozmawiał, proszę dać znać, gdyby opuszczał pan miasto.
00:57:46.371 – 00:57:47.79
- Ok? - Ok.
00:57:51.418 – 00:57:55.464
Tyler i Marla przebywali w tym samym pokoju tylko wtedy, kiedy się pieprzyli.
00:57:55.547 – 00:57:58.217
Moi rodzice zachowywali się tak latami.
00:57:58.3 – 00:58:01.678
Prezerwatywa jest szklanym pantofelkiem naszej generacji.
00:58:02.638 – 00:58:05.474
Zakładasz ją, kiedy spotykasz kogoś po raz pierwszy.
00:58:05.641 – 00:58:09.353
Tańczysz całą noc, a potem ją wyrzucasz.
00:58:10.354 – 00:58:13.107
Mam na myśli prezerwatywę. Nie osobę, którą poznałeś.
00:58:14.483 – 00:58:15.567
Co?
00:58:20.406 – 00:58:23.242
Kupiłam tę sukienkę za dolara.
00:58:23.325 – 00:58:25.119
Warta była każdego centa.
00:58:25.202 – 00:58:27.246
To sukienka druhny.
00:58:29.164 – 00:58:33.252
Ktoś ją bardzo kochał, przez jeden dzień,
00:58:34.253 – 00:58:36.046
a potem wyrzucił.
00:58:37.673 – 00:58:39.508
Jak choinkę po Świętach.
00:58:40.05 – 00:58:41.593
Tak droga sercu.
00:58:42.886 – 00:58:44.847
A potem...
00:58:45.723 – 00:58:47.933
znajduje się ją przy drodze,
00:58:48.475 – 00:58:50.602
wciąż przybraną sreberkiem.
00:58:52.563 – 00:58:59.361
Jak ofiara przestępstwa na podłożu seksualnym. Związana taśmą izolującą.
00:58:59.862 – 00:59:01.864
Więc jest ci w niej do twarzy.
00:59:02.364 – 00:59:04.491
Mogę ci ją kiedyś pożyczyć.
00:59:11.707 – 00:59:13.208
Pozbądź się jej.
00:59:14.042 – 00:59:16.628
- Co? Ty się jej pozbądź! - Nie wspominaj mnie przy niej.
00:59:16.712 – 00:59:20.924
Czuję się jak sześciolatek, kurier moich rodziców.
00:59:24.303 – 00:59:27.056
- Myślę, że powinnaś sobie już pójść. - Nie obawiaj się, już wychodzę.
00:59:27.139 – 00:59:32.019
- Oczywiście, kochamy twoje odwiedziny. - Ale z ciebie pojebaniec.
00:59:33.812 – 00:59:36.315
Muszę zsiąść.
00:59:36.398 – 00:59:37.399
Dzięki. Cześć.
00:59:37.483 – 00:59:42.738
Muszę zsiąść z tej karuzeli.
00:59:44.615 – 00:59:49.244
Zsiądę, muszę zsiąść... Zsiądę...
00:59:52.915 – 00:59:54.166
Ale z was dzieciaki!
00:59:55.626 – 00:59:58.337
Dlaczego tracisz na nią czas?
00:59:59.755 – 01:00:02.883
Powiem ci coś o Marli. Ona przynajmniej stara się pójść na dno.
01:00:02.966 – 01:00:04.385
A ja nie?
01:00:04.718 – 01:00:08.43
Pióra w dupie nie czynią z ciebie kurczaka.
01:00:08.764 – 01:00:10.641
Co robisz dziś wieczór?
01:00:10.724 – 01:00:12.768
Dzisiaj... będziemy robić mydło.
01:00:13.894 – 01:00:17.147
- Doprawdy? - Aby zrobić mydło, potrzebny nam tłuszcz.
01:00:37.459 – 01:00:38.877
Równowaga soli musi być idealna,
01:00:38.961 – 01:00:42.047
najlepszy do tego jest tłuszcz pochodzenia ludzkiego.
01:00:42.798 – 01:00:45.968
- Chwileczkę, co to za miejsce? - Klinika odsysania tłuszczu.
01:00:53.851 – 01:00:55.602
Sukces!
01:00:56.478 – 01:01:00.315
Najlepszy tłuszcz na świecie. Tłuszcz ziemi obiecanej!
01:01:05.988 – 01:01:08.824
Nie! Nie ciągnij, nie ciągnij!
01:01:13.537 – 01:01:15.956
- O, Boże! - Daj mi jeszcze jeden.
01:01:23.297 – 01:01:26.008
Podczas gotowania tłuszczu, na powierzchni zbiera się łój.
01:01:26.091 – 01:01:27.718
Zabawa w harcerstwo.
01:01:28.093 – 01:01:31.68
- Nie widzę cię jako harcerza. - Mieszaj.
01:01:34.058 – 01:01:37.603
Kiedy łój stężeje, zbierasz z niego warstwę gliceryny.
01:01:37.686 – 01:01:39.938
Po dodaniu kwasu azotowego, otrzymujesz nitroglicerynę.
01:01:40.022 – 01:01:44.234
Dodajesz do tego azotan sodu i trociny, i otrzymujesz dynamit.
01:01:45.235 – 01:01:47.988
Mając wystarczającą ilość mydła, da się wysadzić niemal wszystko.
01:01:48.072 – 01:01:50.741
Tyler znał wiele przydatnych rzeczy.
01:01:50.824 – 01:01:54.411
Starożytni wiedzieli, gdzie w rzece trzeba prać ubrania, aby były czyste.
01:01:54.495 – 01:01:55.829
- Wiesz dlaczego? - Nie.
01:01:59.958 – 01:02:02.795
Ofiary z ludzi składano kiedyś na wzgórzach, ponad rzeką.
01:02:02.878 – 01:02:06.59
Ciała palono. Popioły, w połączeniu z wodą, tworzyły ług.
01:02:07.132 – 01:02:09.134
To jest ług. Główny składnik.
01:02:09.218 – 01:02:13.764
Ług łączył się ze stopionym tłuszczem i spływał do rzeki w postaci mydlin.
01:02:13.847 – 01:02:16.141
Pokaż rękę.
01:02:23.19 – 01:02:24.525
Co to jest?
01:02:24.608 – 01:02:27.403
To jest chemiczne oparzenie.
01:02:27.486 – 01:02:30.823
- Boli bardziej niż inne i pozostawia bliznę. - Co robisz?!
01:02:30.906 – 01:02:33.409
Medytacja uśmierzała ból raka, może uśmierzy i ten.
01:02:34.076 – 01:02:36.495
- Nie odcinaj się od bólu. - O, Boże!
01:02:38.497 – 01:02:42.334
Pierwsze mydło powstało z popiołów bohaterów.
01:02:42.418 – 01:02:45.546
Bez bólu, bez poświęcenia, niczego nie da się osiągnąć.
01:02:45.629 – 01:02:48.382
Próbowałem nie myśleć o słowach "pieczenie", czy "skóra".
01:02:48.465 – 01:02:51.385
Przestań! To twój ból, to twoja piekąca ręka.
01:02:51.468 – 01:02:54.555
Idę do jaskini, aby odszukać zwierzęce uosobienie mocy.
01:02:54.638 – 01:02:58.308
Nie! Nie załatwiaj tego tak, jak te umrzyki! No już!
01:02:58.392 – 01:02:59.393
- Rozumiem! - Nie!
01:02:59.476 – 01:03:01.77
Czujesz przedwczesne oświecenie.
01:03:06.275 – 01:03:09.069
To najwspanialsza chwila życia, a ty wybierasz się gdzieś indziej!
01:03:09.153 – 01:03:10.696
Wcale nie!
01:03:11.28 – 01:03:14.199
Zamknij się! Bóg doświadczał naszych przodków.
01:03:14.283 – 01:03:17.161
Jak by to świadczyło o Bogu, gdyby się wycofali?
01:03:18.62 – 01:03:23.959
Posłuchaj. Musisz rozważyć możliwość, że Bóg cię wcale nie lubi.
01:03:24.084 – 01:03:27.713
Nigdy cię nie chciał. Najprawdopodobniej cię nienawidzi.
01:03:27.796 – 01:03:31.216
To nie jest żadna tragedia. Nie potrzebujemy Go!
01:03:31.3 – 01:03:34.47
- Zgadzam się! - Pieprzyć potępienie i odkupienie.
01:03:34.553 – 01:03:37.056
Jesteśmy niechcianymi dziećmi Boga? I dobrze!
01:03:37.139 – 01:03:41.101
- Idę po wodę! - Możesz użyć wody, co pogorszy ból...
01:03:41.185 – 01:03:42.728
Patrz na mnie!
01:03:42.811 – 01:03:45.939
- ...albo octu, co zneutralizuje pieczenie. - Pozwól mi wstać!
01:03:46.023 – 01:03:48.275
Najpierw musisz się poddać.
01:03:48.65 – 01:03:51.153
Najpierw musisz wiedzieć, nie bać się,
01:03:51.403 – 01:03:54.281
wiedzieć, że pewnego dnia przyjdzie ci umrzeć.
01:03:54.364 – 01:03:56.658
Nie wiesz, jak to boli!
01:04:01.538 – 01:04:05.584
Dopiero, kiedy tracimy wszystko, możemy czegokolwiek dokonać.
01:04:06.335 – 01:04:07.419
Ok.
01:04:23.018 – 01:04:26.647
Gratuluję. Jesteś o krok bliżej do dna.
01:04:29.775 – 01:04:33.445
Tyler sprzedawał swoje mydło domom towarowym po 20 dolarów za kostkę.
01:04:33.529 – 01:04:35.03
Bóg wie, ile oni za nie brali.
01:04:35.114 – 01:04:38.951
- To mydło jest najlepszej jakości. - Dziękuję, Susan.
01:04:39.368 – 01:04:40.911
Było naprawdę wspaniałe.
01:04:40.994 – 01:04:44.706
Bogate kobiety kupowały od nas swój własny tłuszcz.
01:04:46.25 – 01:04:48.293
Miał na sobie żółty krawat.
01:04:48.377 – 01:04:50.587
Ja przestałem nosić krawat do pracy.
01:04:50.713 – 01:04:54.466
"Pierwsza zasada klubu walki: Nigdy poza klubem nie mówi się o klubie".
01:04:54.55 – 01:04:57.845
Znowu jestem półprzytomny. Musiałem to zostawić w kopiarce.
01:04:57.928 – 01:05:00.431
"Druga zasada... " Czy to twoje?
01:05:02.391 – 01:05:05.477
Załóżmy, że jesteś mną. Podejmij kierowniczą decyzję.
01:05:05.561 – 01:05:07.98
Znajdujesz ten papier. Co robisz?
01:05:12.943 – 01:05:14.862
A więc, będąc tobą,
01:05:15.028 – 01:05:18.323
uważałbym bardzo na to, z kim o tym rozmawiam.
01:05:18.407 – 01:05:21.869
Bo osoba, która to napisała, musi być niebezpieczna.
01:05:21.952 – 01:05:26.415
Ten elegancki świrus może nagle stracić nad sobą panowanie,
01:05:26.498 – 01:05:29.376
po czym zacznie chodzić z biura do biura,
01:05:29.46 – 01:05:34.882
z półautomatycznym karabinem typu Armalite AR10,
01:05:34.965 – 01:05:38.594
faszerując amunicją swoich kolegów i współpracowników.
01:05:40.262 – 01:05:43.223
To może być ktoś, kogo znasz od lat.
01:05:43.307 – 01:05:46.56
Ktoś bardzo tobie bliski.
01:05:47.394 – 01:05:50.272
Przemawiały przeze mnie słowa Tylera.
01:05:51.523 – 01:05:53.442
A byłem kiedyś takim spokojnym facetem.
01:05:53.525 – 01:05:56.904
Może nie powinieneś mi zawracać głowy każdym znalezionym świstkiem papieru.
01:06:00.616 – 01:06:03.452
- Dział odszkodowań. - Cycek mi gnije.
01:06:05.788 – 01:06:08.499
Muszę odebrać ten telefon.
01:06:14.088 – 01:06:15.13
O czym ty mówisz?
01:06:15.214 – 01:06:18.217
Musisz sprawdzić, czy nie mam guza.
01:06:18.3 – 01:06:22.137
- Idź do szpitala. - Nie stać mnie na lekarzy.
01:06:22.846 – 01:06:25.14
Sam nie wiem, Marla.
01:06:25.307 – 01:06:26.725
Proszę.
01:06:26.809 – 01:06:29.978
Nie zadzwoniła do Tylera. Ja jestem jej obojętny.
01:06:32.439 – 01:06:36.527
To miłe. Niesiesz jedzenie pani Haniver i pani Raines.
01:06:36.777 – 01:06:38.57
Gdzie one są?
01:06:38.654 – 01:06:43.242
Niestety, nie żyją. A ja żyję i jestem biedna. Chcesz trochę?
01:06:43.325 – 01:06:45.16
- Nie, nie. - Jedna jest dla ciebie.
01:06:45.244 – 01:06:47.162
Dzięki, że o mnie pomyślałaś.
01:06:48.497 – 01:06:50.624
Co ci się stało w rękę?
01:06:51.125 – 01:06:52.501
A, nic.
01:06:53.961 – 01:06:55.587
Tutaj?
01:06:56.505 – 01:06:58.924
- Czujesz coś? - Nie.
01:06:59.049 – 01:07:00.676
Upewnij się.
01:07:02.052 – 01:07:05.18
- Dobra, jestem pewien. - Nic nie czujesz?
01:07:06.348 – 01:07:07.766
Nie, nic.
01:07:09.518 – 01:07:12.02
To wielka ulga. Dziękuję.
01:07:13.772 – 01:07:16.942
- Nie ma za co. - Szkoda, że nie mogę się odwdzięczyć.
01:07:17.025 – 01:07:19.403
W mojej rodzinie nie było wypadków raka piersi.
01:07:19.486 – 01:07:22.239
- Mogę ci sprawdzić gruczoł krokowy. - To nie będzie konieczne.
01:07:23.198 – 01:07:25.033
No cóż, dzięki.
01:07:29.913 – 01:07:32.291
- To wszystko? - Tak, to wszystko.
01:07:32.374 – 01:07:34.585
Do... zobaczenia.
01:07:51.727 – 01:07:53.687
Cornelius?
01:07:53.771 – 01:07:56.356
Cornelius!
01:07:56.44 – 01:07:58.817
To ja! Bob!
01:07:58.901 – 01:08:00.402
Hej, Bob.
01:08:04.364 – 01:08:07.493
- Myśleliśmy, że nie żyjesz. - Nie, nie. Wciąż tutaj.
01:08:07.576 – 01:08:09.495
Jak się masz, Bob?
01:08:09.578 – 01:08:11.288
Lepiej niż kiedykolwiek.
01:08:11.371 – 01:08:14.291
Tak? Chodzisz jeszcze na spotkania?
01:08:14.416 – 01:08:16.46
Nie, nie. Znalazłem coś lepszego.
01:08:16.543 – 01:08:19.296
Naprawdę, co to jest?
01:08:19.38 – 01:08:21.256
No cóż...
01:08:21.34 – 01:08:25.135
Pierwsza zasada mówi, że nie powinienem o tym mówić.
01:08:26.345 – 01:08:27.888
Druga zasada mówi,
01:08:27.971 – 01:08:29.64
że nie powinienem o tym mówić.
01:08:29.723 – 01:08:33.394
- A trzecia zasada... - Bob, Bob. Jestem członkiem.
01:08:34.269 – 01:08:36.271
Spójrz na moją twarz, Bob.
01:08:38.273 – 01:08:40.567
To, kurwa... świetnie.
01:08:40.651 – 01:08:43.904
- Nigdy cię tam nie widziałem. - Chodzę we wtorki i czwartki.
01:08:44.947 – 01:08:48.117
- Ja chodzę w soboty. - Gratuluję.
01:08:48.909 – 01:08:50.702
Tak, ja tobie też, ok?
01:08:50.786 – 01:08:53.831
Słyszałeś o facecie, który to zapoczątkował?
01:08:53.914 – 01:08:56.625
- Tak, właściwie... - Słyszałem o nim różne rzeczy.
01:08:56.708 – 01:09:00.921
Urodził się podobno w wariatkowie...
01:09:01.004 – 01:09:04.717
i sypia tylko godzinę dziennie.
01:09:04.8 – 01:09:07.302
To wspaniały człowiek.
01:09:07.803 – 01:09:10.139
Znasz Tylera Durdena?
01:09:35.33 – 01:09:37.458
Nie zrobiłem ci krzywdy, co?
01:09:37.541 – 01:09:40.085
Właściwie tak.
01:09:40.169 – 01:09:43.756
Dzięki ci za to. Dzięki, dzięki, dzięki.
01:09:43.839 – 01:09:46.3
Klub walki.
01:09:46.383 – 01:09:48.093
To był nasz dar - mój i Tylera.
01:09:48.844 – 01:09:50.596
Nasz dar dla świata.
01:09:50.679 – 01:09:54.183
Rozglądam się wokoło i widzę wiele nowych twarzy.
01:09:56.101 – 01:09:57.895
Zamknijcie się!
01:09:58.854 – 01:10:03.692
Oznacza to, że wielu z was złamało dwie pierwsze zasady klubu.
01:10:11.075 – 01:10:15.788
Klub to najsilniejsi i najsprytniejsi z żyjących.
01:10:15.871 – 01:10:18.957
Widzę cały ten potencjał. Widzę jak jest trwoniony.
01:10:21.126 – 01:10:24.463
Cała generacja napełnia benzyną baki.
01:10:24.546 – 01:10:26.34
Usługuje przy stołach.
01:10:26.423 – 01:10:28.842
Jesteśmy niewolnikami w białych koszulach.
01:10:31.053 – 01:10:33.972
Reklamy zmuszają nas do pogoni za samochodami i ciuchami.
01:10:34.056 – 01:10:37.518
Wykonujemy prace, których nienawidzimy, aby kupić niepotrzebne nam gówno.
01:10:41.23 – 01:10:45.567
Jesteśmy średnimi dziećmi historii. Nie mamy celu ani miejsca.
01:10:46.402 – 01:10:48.487
Nie mamy Wielkiej Wojny.
01:10:48.57 – 01:10:50.572
Wielkiej Depresji.
01:10:52.282 – 01:10:55.202
Naszą wielką wojną jest wojna duchowa.
01:10:55.285 – 01:10:57.955
Naszą wielką depresją jest życie.
01:11:02.418 – 01:11:04.086
Zostaliśmy wychowani w duchu telewizji, wierząc, ...
01:11:04.169 – 01:11:08.215
...że pewnego dnia będziemy milionerami, bogami ekranu.
01:11:08.298 – 01:11:10.217
Ale tak się nie stanie.
01:11:10.3 – 01:11:13.262
Powoli to do nas dociera.
01:11:13.345 – 01:11:16.265
I coraz bardziej się wkurwiamy.
01:11:16.348 – 01:11:18.35
Tak!
01:11:20.936 – 01:11:23.856
Pierwsza zasada klubu: Nigdy poza...
01:11:30.237 – 01:11:32.197
Kto ty jesteś?
01:11:32.281 – 01:11:34.867
- Kto ja jestem? - Aha.
01:11:36.118 – 01:11:39.621
Na drzwiach jest napis "TAWERNA LOU".
01:11:39.705 – 01:11:44.043
Jestem, kurwa, Lou. Kto ty, kurwa, jesteś?
01:11:44.126 – 01:11:45.711
Tyler Durden.
01:11:48.756 – 01:11:51.675
Kto wam, skurwysyny, powiedział, że możecie tu przychodzić?
01:11:51.759 – 01:11:54.762
Mamy umowę z Irvine'em.
01:11:54.845 – 01:11:56.889
Irvine leży w domu ze złamanym obojczykiem.
01:11:56.972 – 01:11:59.349
To miejsce do niego nie należy. Należy do mnie.
01:12:02.227 – 01:12:05.147
- Ile mu za to płacicie? - Nie płacimy.
01:12:05.23 – 01:12:06.982
- Serio? - Można tu przyjść tu za darmo.
01:12:07.066 – 01:12:10.235
- Niezły układ, co? - Tak, niezły.
01:12:10.319 – 01:12:12.362
Posłuchaj, głupi chuju!
01:12:12.446 – 01:12:17.451
- Macie się stąd natychmiast wynieść. - Hej! Powinieneś się do nas przyłączyć.
01:12:18.577 – 01:12:21.83
- Słyszałeś, co powiedziałem? - Ty i twój przyjaciel.
01:12:25.125 – 01:12:26.668
A teraz mnie słyszysz?
01:12:28.337 – 01:12:30.339
Nie, niezupełnie, Lou...
01:12:37.054 – 01:12:39.848
Wciąż nie wiem, o co ci chodzi.
01:12:39.932 – 01:12:41.642
Ok, ok, już dobrze.
01:12:41.725 – 01:12:44.186
Pojmuję, pojmuję. O, cholera, umknęło mi.
01:12:45.687 – 01:12:47.815
Cofnąć się! Wszyscy!
01:12:48.774 – 01:12:50.776
Cofnąć się!
01:12:58.409 – 01:12:59.785
Ach, Lou!
01:13:00.911 – 01:13:04.623
Hej, facet! To miejsce naprawdę nam się podoba.
01:13:14.049 – 01:13:16.635
- Tak jest, Lou. Wyżyj się. - Zamknij się, kurwa.
01:13:16.719 – 01:13:18.303
O, tak!
01:13:22.891 – 01:13:24.935
Czy to jest, kurwa, śmieszne?!
01:13:34.278 – 01:13:36.989
Ten pieprzony gość to wariat, mówię wam.
01:13:38.073 – 01:13:39.742
Niewiarygodne.
01:13:44.246 – 01:13:46.623
- Nie wiesz, gdzie byłem, Lou. - O, mój Boże!
01:13:47.791 – 01:13:50.169
Nie wiesz, gdzie byłem!
01:13:53.422 – 01:13:56.341
Pozwól nam tu przychodzić, Lou! Proszę, Lou!
01:13:56.425 – 01:13:58.427
Weź sobie, kurwa, piwnicę! Chryste..!
01:13:58.51 – 01:14:01.43
Przyrzeknij, Lou! Chcę, żebyś mi dał słowo!
01:14:01.513 – 01:14:03.265
Na oczy mojej matki.
01:14:12.941 – 01:14:14.318
Dzięki, Lou.
01:14:16.695 – 01:14:18.447
Tobie też, Duży.
01:14:22.493 – 01:14:24.453
Do zobaczenia w przyszłym tygodniu.
01:14:40.135 – 01:14:43.764
W tym tygodniu każdy z was dostanie pracę domową.
01:14:45.099 – 01:14:49.353
Macie wyjść na ulicę i wszcząć bójkę z jakimś nieznajomym.
01:14:51.98 – 01:14:54.108
Macie wszcząć bójkę...
01:14:54.691 – 01:14:56.568
i dać się pobić.
01:14:59.321 – 01:15:01.448
Doskonały wybór, proszę pana.
01:15:02.825 – 01:15:05.536
Hej! Uważaj, czubku! Przestań!
01:15:05.828 – 01:15:08.247
To wcale nie było takie proste.
01:15:11.75 – 01:15:13.627
Ty sukinsynu!
01:15:13.919 – 01:15:18.382
Większość ludzi, normalnych ludzi, zrobi wszystko, aby uniknąć bójki.
01:15:20.092 – 01:15:21.593
Przepraszam!
01:15:21.677 – 01:15:23.929
Polałeś mnie wodą z węża.
01:15:24.012 – 01:15:25.514
To nie jest konieczne...
01:15:25.597 – 01:15:27.266
Jay! Zadzwoń na policję!
01:15:30.102 – 01:15:31.27
Odłóż tego węża.
01:15:32.02 – 01:15:33.856
Przestań! Przestań!
01:15:37.151 – 01:15:38.402
Przepraszam.
01:15:46.201 – 01:15:47.286
Ty draniu!
01:15:53.542 – 01:15:55.169
Musimy porozmawiać.
01:15:57.88 – 01:15:59.048
Ok.
01:16:01.008 – 01:16:02.217
Od czego chcesz zacząć?
01:16:02.384 – 01:16:04.97
Od twoich nagminnych nieobecności?
01:16:05.054 – 01:16:07.931
Od niechlujnego wyglądu?
01:16:08.057 – 01:16:12.77
- Pójdziesz pod młotek. - Jestem zupełnym brakiem zdziwienia Jacka.
01:16:12.853 – 01:16:14.813
- Co? - Wyobraźmy coś sobie.
01:16:14.897 – 01:16:17.775
Jesteś szefem Wydziału Komunikacji, ok?
01:16:18.4 – 01:16:23.489
Ktoś daje ci cynk, że to przedsiębiorstwo instaluje wsporniki mocujące,
01:16:23.614 – 01:16:25.741
które nie przechodzą testów kolizyjnych,
01:16:25.824 – 01:16:28.994
klocki hamulcowe, które zużywają się po przejechaniu 1600 kilometrów,
01:16:29.078 – 01:16:32.915
i wtryskiwacze paliwa, które wybuchają, paląc żywcem pasażerów.
01:16:34.416 – 01:16:35.751
Co wtedy robisz?
01:16:36.377 – 01:16:38.712
- Grozisz mi? - Nie...
01:16:38.796 – 01:16:42.132
- Wynoś się. Jesteś zwolniony! - Mam lepsze rozwiązanie.
01:16:42.591 – 01:16:45.636
Trzymaj mnie jako niezależnego konsultanta.
01:16:46.178 – 01:16:47.679
W zamian za moją pensję,
01:16:47.763 – 01:16:51.642
nigdy nikomu nie powiem o rzeczach, o których wiem.
01:16:52.559 – 01:16:57.189
Nie muszę nawet przychodzić do biura. Mogę pracować z domu.
01:16:57.272 – 01:17:01.527
Za kogo ty się, kurwa, uważasz, ty pojebany gnojku?!
01:17:06.24 – 01:17:10.035
- Straż! - Jestem słodką zemstą Jacka.
01:17:19.42 – 01:17:21.296
Co ty, do diabła, robisz?
01:17:30.347 – 01:17:31.724
To zabolało.
01:17:34.351 – 01:17:36.478
Dlaczego to zrobiłeś?
01:17:36.687 – 01:17:39.314
O, mój Boże! Nie! Proszę, przestań!
01:17:49.825 – 01:17:51.66
Co ty robisz?
01:17:52.161 – 01:17:54.204
O, Boże, nie! Proszę! Nie!
01:17:54.329 – 01:17:57.875
Nie wiem dlaczego, ale pomyślałem o mojej pierwszej bójce z Tylerem.
01:17:58.208 – 01:17:59.376
Nie!
01:18:24.443 – 01:18:29.073
We wszystkich aspektach tego, co ten człowiek przyjmował jako pewnik,
01:18:29.156 – 01:18:32.034
roiło się od czegoś strasznego.
01:18:32.534 – 01:18:36.038
Posłuchaj. Daj mi tylko czeki z wypłatą, tak jak powiedziałem,
01:18:36.121 – 01:18:38.415
i nie zobaczysz mnie więcej.
01:18:38.54 – 01:18:41.835
A wtedy, w najlepszym momencie naszej pogawędki...
01:18:45.422 – 01:18:47.966
Dzięki Bogu! Proszę, nie bij mnie już więcej.
01:18:48.217 – 01:18:50.511
Telefon, komputer, faks,
01:18:50.594 – 01:18:54.807
52 czeki z wypłatą i 48 kuponów lotniczych.
01:18:54.89 – 01:18:57.393
To było nasze wsparcie finansowe.
01:18:57.476 – 01:19:01.063
Mogliśmy sobie teraz pozwolić na prowadzenie zajęć każdego wieczora.
01:19:03.982 – 01:19:08.237
Teraz centrum klubu stanowiło dwóch walczących ludzi.
01:19:09.113 – 01:19:12.282
Lider przechadzał się jedynie wśród tłumu, obserwując.
01:19:14.076 – 01:19:17.538
Tyler zamieszany był teraz w proces sądowy z hotelem Pressman,
01:19:17.621 – 01:19:19.665
chodziło o zawartość moczu w ich zupie.
01:19:26.046 – 01:19:28.006
Jestem zmarnowanym życiem Jacka.
01:19:36.557 – 01:19:38.1
Dziękuję.
01:19:40.602 – 01:19:43.23
Tyler wymyślił nowe zadania domowe.
01:19:43.313 – 01:19:46.108
Rozdawał je chłopakom w zaklejonych kopertach.
01:20:05.252 – 01:20:09.214
UŻYŹNIJ TRAWĘ DOOKOŁA DOMU ZUŻYTYM OLEJEM SILNIKOWYM
01:20:25.731 – 01:20:28.734
- W Delaware City mają klub walki. - Tak, słyszałem.
01:20:30.652 – 01:20:35.24
W Penns Grove też. Bob znalazł nawet jeden w New Castle.
01:20:35.324 – 01:20:38.035
- Ty go założyłeś? - Nie, myślałem, że ty.
01:20:38.118 – 01:20:39.203
Nie.
01:21:10.317 – 01:21:12.486
POLICJA PRZECHWYTUJE KATAPULTĘ DO ODCHODÓW
01:21:13.445 – 01:21:14.905
NAPASTOWANIE ARTYSTY
01:21:16.99 – 01:21:18.992
ZAGINIONE MAŁPY WRACAJĄ OSTRZYŻONE
01:21:30.129 – 01:21:31.964
- Zatrzymaj się na chwilę. - Hej, co ty robisz?
01:21:32.047 – 01:21:33.757
- Odwróć się. - Co będziemy robić?
01:21:33.841 – 01:21:36.468
- Zadanie domowe. - Jakiego typu?
01:21:36.552 – 01:21:38.178
Ludzka ofiara.
01:21:38.595 – 01:21:41.89
- Proszę, powiedz, że to nie pistolet. - To jest pistolet.
01:21:41.932 – 01:21:43.517
- Co robisz? - Czekaj na tyłach.
01:21:43.517 – 01:21:46.228
- Nie wariuj! - Czekaj na mnie na tyłach.
01:21:46.895 – 01:21:49.148
Przy odpowiednio długiej linii czasu,
01:21:49.231 – 01:21:51.9
współczynnik przeżycia spada do zera.
01:21:53.318 – 01:21:56.572
- Co ty robisz? Przestań! - Ręce za siebie.
01:21:56.947 – 01:21:58.741
Daj mi swój portfel.
01:22:00.492 – 01:22:03.829
Raymond K. Hessel. Banning 1320, mieszkanie A.
01:22:03.954 – 01:22:05.581
Małe mieszkanko w suterenie?
01:22:05.664 – 01:22:09.209
- Skąd wiedziałeś? - Gówniane mieszkania oznacza się literami.
01:22:09.96 – 01:22:13.005
Raymond! Zaraz umrzesz.
01:22:13.088 – 01:22:14.256
Nie!
01:22:15.382 – 01:22:16.633
To są twoi rodzice?
01:22:16.717 – 01:22:19.219
Będą musieli zadzwonić do lekarza.
01:22:19.303 – 01:22:21.43
Po raport dentystyczny. Wiesz dlaczego?
01:22:21.513 – 01:22:24.85
- Bo nic nie zostanie z twojej twarzy. - Daj spokój!
01:22:25.267 – 01:22:29.48
Nieważna karta studencka. Co studiowałeś, Raymond?
01:22:29.938 – 01:22:32.441
- To i owo. - To i owo?
01:22:32.524 – 01:22:34.443
Czy egzaminy na koniec semestru były trudne?
01:22:35.736 – 01:22:38.447
- Zapytałem, co studiowałeś! - Biologię, głównie.
01:22:38.53 – 01:22:41.658
- Dlaczego? - Nie wiem.
01:22:41.742 – 01:22:44.453
Kim chciałeś być, Raymondzie K. Hessel?!
01:22:46.205 – 01:22:50.376
Pytanie brzmiało, "Raymond, kim chciałeś być?!".
01:22:52.336 – 01:22:53.754
Odpowiedz mu, Raymond! Jezu!
01:22:53.837 – 01:22:56.382
- Weterynarzem. Weterynarzem. - Zwierzęta.
01:22:56.465 – 01:22:59.134
- Tak. Zwierzęta oraz to i owo. - To i owo. Tak, rozumiem.
01:22:59.218 – 01:23:02.304
- Musisz więc wrócić do nauki. - Za dużo nauki.
01:23:02.471 – 01:23:04.431
- Wolałbyś nie żyć? - Nie, proszę...
01:23:04.515 – 01:23:08.852
Wolałbyś umrzeć tu, na kolanach, na tyłach tego sklepiku?
01:23:09.686 – 01:23:11.772
Nie. Proszę, nie.
01:23:15.609 – 01:23:17.611
Zatrzymam twoje prawo jazdy.
01:23:18.153 – 01:23:21.073
Odwiedzę cię. Wiem, gdzie mieszkasz.
01:23:22.449 – 01:23:25.16
Jeżeli w ciągu sześciu tygodni, nie wrócisz do nauki,
01:23:25.244 – 01:23:26.495
to już po tobie.
01:23:29.123 – 01:23:30.749
A teraz zmiataj do domu.
01:23:35.546 – 01:23:37.506
Biegnij, Forrest, biegnij!
01:23:39.049 – 01:23:40.426
Źle się czuję.
01:23:42.72 – 01:23:45.889
- Wyobraź sobie, jak on się czuje. - Przestań, to nie jest śmieszne!
01:23:45.973 – 01:23:49.184
Co ty, kurwa, chciałeś przez to osiągnąć?!
01:23:49.268 – 01:23:52.938
Jutro życie Raymonda K. Hessela odmieni się na lepsze.
01:23:53.021 – 01:23:57.484
Śniadanie będzie mu smakowało jak nigdy dotąd.
01:23:58.736 – 01:24:01.029
Trzeba mu było to przyznać.
01:24:01.321 – 01:24:03.365
- Idziemy. - Miał plan.
01:24:03.449 – 01:24:06.744
I wszystko zaczęło nabierać sensu, w pewien "tylerowski" sposób.
01:24:06.827 – 01:24:10.122
Bez obaw. Bez zakłóceń.
01:24:10.205 – 01:24:14.334
Zdolność do zapominania o rzeczach, które nie mają znaczenia.
01:24:27.723 – 01:24:29.641
Twoja praca, to nie ty.
01:24:31.852 – 01:24:33.937
Ilość pieniędzy, jaką masz w banku, to nie ty.
01:24:36.815 – 01:24:39.068
Samochód, jakim jeździsz, to też nie jesteś ty.
01:24:39.485 – 01:24:42.404
Ani zawartość twojego portfela.
01:24:43.363 – 01:24:45.949
Ani nawet twoje pieprzone portki.
01:24:47.576 – 01:24:50.287
Całe gówno tego świata składa się na ciebie.
01:24:59.963 – 01:25:02.383
Zaraz ci zejdę z oczu.
01:25:03.217 – 01:25:05.052
Nie musisz wychodzić.
01:25:06.72 – 01:25:07.971
Jak chcesz.
01:25:09.515 – 01:25:12.935
Nie, to znaczy... Jest ok.
01:25:22.486 – 01:25:24.738
Wciąż chodzisz na spotkania?
01:25:25.697 – 01:25:26.782
Tak.
01:25:28.992 – 01:25:30.869
Chloe nie żyje.
01:25:30.953 – 01:25:32.329
Ojej, Chloe.
01:25:34.039 – 01:25:36.375
Kiedy to się stało?
01:25:36.458 – 01:25:37.876
Obchodzi cię to?
01:25:38.877 – 01:25:41.755
Nie wiem. Nie zastanawiałem się nad tym ostatnio.
01:25:41.839 – 01:25:43.298
Tak, no cóż...
01:25:44.174 – 01:25:46.635
To było mądre posunięcie z jej strony.
01:25:48.762 – 01:25:50.222
Posłuchaj...
01:25:51.14 – 01:25:53.851
Co ci to daje?
01:25:53.934 – 01:25:55.018
Co?
01:25:56.145 – 01:25:59.148
No, to wszystko. Po co chodzisz...
01:25:59.231 – 01:26:01.233
Czy czyni cię to szczęśliwą?
01:26:03.152 – 01:26:04.987
Tak, no, czasami.
01:26:06.989 – 01:26:08.574
Nie wiem. Nie rozumiem.
01:26:08.657 – 01:26:14.747
Dlaczego słabsze osoby lgną do mocniejszych? Co w tym jest?
01:26:14.83 – 01:26:16.832
A co tobie to daje?
01:26:18.834 – 01:26:23.547
Nie... To nie to samo. Z nami jest zupełnie inaczej.
01:26:23.63 – 01:26:24.631
"Z nami"?
01:26:25.799 – 01:26:29.344
- Co rozumiesz przez "nas"? - Przepraszam. Słyszałaś?
01:26:29.47 – 01:26:32.222
- Co miałam słyszeć? - Ten hałas. Zaczekaj.
01:26:32.389 – 01:26:35.809
Nie, chwileczkę! Nie zmieniaj tematu! Chcę o tym porozmawiać.
01:26:35.893 – 01:26:38.687
- Nie rozmawiacie o mnie, co? - Nie.
01:26:38.771 – 01:26:42.024
- Co? - Co się działo wtedy, kiedy mnie odwiedziłeś?
01:26:42.441 – 01:26:45.486
- O czym rozmawiacie? - O niczym. Nic.
01:26:45.569 – 01:26:47.571
- Nie wydaje mi się. - Czego ty chcesz?
01:26:47.654 – 01:26:49.698
- Spójrz na mnie. - Nie. Co?
01:26:51.533 – 01:26:54.286
- Co to jest?! - Nic. Nie przejmuj się.
01:26:54.37 – 01:26:57.289
- Mój Boże. Kto cię tak urządził? - Pewna osoba.
01:26:57.414 – 01:26:58.791
Facet czy dziewczyna?
01:26:58.874 – 01:27:01.502
- Co cię to obchodzi? - Co cię obchodzi, jak zapytam?
01:27:01.585 – 01:27:03.212
- Zostaw mnie w spokoju. - Boisz się powiedzieć.
01:27:03.295 – 01:27:06.006
- Nie boję. Odczep się. - Nie! Porozmawiaj ze mną.
01:27:06.09 – 01:27:07.883
Zostaw mnie w spokoju!
01:27:07.966 – 01:27:09.968
- Ta rozmowa... - Ta rozmowa...
01:27:10.052 – 01:27:12.554
- ...jest skończona. - ...jest skończona.
01:27:14.556 – 01:27:16.975
Cokolwiek zrobię jest nie tak.
01:27:25.442 – 01:27:27.027
Hej, to zaczyna być dziwne!
01:27:29.822 – 01:27:31.573
Co to... Co to jest?
01:27:31.657 – 01:27:33.409
A jak myślisz?
01:27:34.827 – 01:27:36.662
Hej, po co nam piętrowe łóżka?
01:27:36.745 – 01:27:38.122
Hej!
01:27:45.879 – 01:27:47.965
Za młody. Przykro mi.
01:27:49.8 – 01:27:51.385
O co tu chodzi?
01:27:51.468 – 01:27:53.721
Jeżeli kandydat jest młody, mówisz mu, że jest za młody.
01:27:53.762 – 01:27:55.055
Stary, za stary. Gruby, za gruby.
01:27:55.139 – 01:27:56.348
Kandydat?
01:27:56.432 – 01:28:00.018
Jeśli kandydat przeczeka trzy dni bez jedzenia i schronienia,
01:28:00.102 – 01:28:02.563
może wejść i rozpocząć trening.
01:28:02.646 – 01:28:04.398
Jaki trening?
01:28:10.07 – 01:28:11.947
Myślisz, że to zabawa?
01:28:12.03 – 01:28:14.283
Jesteś za młody na trening, zmiataj stąd.
01:28:14.366 – 01:28:16.952
Nie marnuj naszego czasu. Wynoś się stąd, do cholery.
01:28:21.582 – 01:28:24.293
Mam złe wieści, przyjacielu.
01:28:24.376 – 01:28:27.004
To się nie stanie.
01:28:27.087 – 01:28:29.048
Musiało zajść jakieś nieporozumienie.
01:28:29.131 – 01:28:32.384
To nie koniec świata. Po prostu... zmiataj.
01:28:33.886 – 01:28:35.095
Idź.
01:28:35.929 – 01:28:39.391
Jesteś na prywatnym terenie, będę zmuszony powiadomić policję.
01:28:43.312 – 01:28:47.858
Nie patrz na mnie! Nigdy do tego pieprzonego domu nie wejdziesz!
01:28:47.941 – 01:28:51.278
Nigdy. A teraz wynoś się, do cholery, z mojego ganku!
01:28:51.361 – 01:28:54.531
Wcześniej, czy później, wypełnialiśmy wizję Tylera.
01:28:54.615 – 01:28:57.826
Idę do środka po szpadel.
01:29:05.542 – 01:29:08.42
- Masz dwie czarne koszule? - Tak jest.
01:29:08.462 – 01:29:09.963
- Dwie pary czarnych spodni? - Tak jest.
01:29:10.005 – 01:29:11.298
- Parę czarnych butów? - Tak jest.
01:29:11.34 – 01:29:12.591
- Czarne skarpetki? - Tak jest.
01:29:12.674 – 01:29:14.134
- Czarną kurtkę? - Tak jest.
01:29:14.218 – 01:29:16.428
300 dolarów na opłaty pogrzebowe?
01:29:16.512 – 01:29:18.347
Tak jest.
01:29:20.391 – 01:29:21.725
Dobra.
01:29:32.528 – 01:29:34.488
Jesteś za stary, grubasie.
01:29:35.364 – 01:29:38.2
Masz za duże cycki. Zjeżdżaj, kurwa, z mojego ganku!
01:29:45.999 – 01:29:47.376
Bob! Bob!
01:30:03.726 – 01:30:06.979
Jak małpa gotowa do lotu w kosmos.
01:30:07.104 – 01:30:08.814
Kosmiczna małpa.
01:30:09.273 – 01:30:12.609
Gotowa się poświęcić na rzecz większego dobra.
01:30:18.24 – 01:30:21.16
Jesteś, kurwa, za stary, tłuściochu!
01:30:21.285 – 01:30:25.33
A ty... jesteś, kurwa, za...
01:30:25.372 – 01:30:26.165
biały!
01:30:26.248 – 01:30:28.625
Wynosić się stąd, obydwaj!
01:30:29.334 – 01:30:30.669
I tak płynął dzień za dniem.
01:30:30.753 – 01:30:32.504
Posłuchajcie, robaki.
01:30:33.213 – 01:30:35.507
Nie jesteście wybrańcami.
01:30:35.591 – 01:30:38.719
Nie jesteście pięknym, czy unikalnym płatkiem śniegu.
01:30:39.595 – 01:30:42.89
Jesteście jedynie gnijącą materią organiczną, tak jak wszystko inne.
01:30:43.64 – 01:30:45.809
Tyler tworzył sobie armię.
01:30:45.893 – 01:30:50.105
Składamy się z gówna tego świata.
01:30:50.189 – 01:30:53.108
Wszyscy jesteśmy częścią tej samej kupy kompostu.
01:30:55.444 – 01:30:58.197
Dlaczego Tyler tworzył sobie armię?
01:30:58.28 – 01:31:01.909
W jakim celu? Dla jakiego większego dobra?
01:31:05.621 – 01:31:07.539
Wierzyliśmy w Tylera.
01:31:12.127 – 01:31:17.591
Kiedy mówił: "Twoja praca to nie ty", myślałem: "Tak!".
01:31:20.511 – 01:31:22.638
- Hej, co się tu dzieje? - Hej!
01:31:25.349 – 01:31:27.351
Ok!
01:31:27.434 – 01:31:29.52
- Co się tu dzieje? - Świętujemy.
01:31:29.603 – 01:31:31.855
- Co świętujemy? - Idź.
01:31:36.402 – 01:31:38.779
- Hej. - Wezmę to od ciebie.
01:31:43.242 – 01:31:46.286
Ten sam wspaniały smak, Pepsi.
01:31:46.37 – 01:31:47.996
WIADOMOŚCI Z OSTATNIEJ CHWILI
01:31:50.082 – 01:31:54.586
Na miejscu pracują oficerowie śledczy. Właśnie przybył komisarz policji.
01:31:54.878 – 01:31:58.173
Proszę nam powiedzieć, co pana zdaniem tu zaszło?
01:31:58.257 – 01:32:02.177
Wierzymy, że jest to kolejny z wielu aktów wandalizmu w tym mieście,
01:32:02.261 – 01:32:05.514
powiązany z podziemiem klubów bokserskich.
01:32:06.014 – 01:32:09.351
Przeprowadzimy rygorystyczne dochodzenie.
01:32:10.269 – 01:32:13.439
Mówił komisarz Jacobs, który przybył właśnie na miejsce...
01:32:13.522 – 01:32:19.069
- ...pożaru, który wybuchł... - Niezła cizia.
01:32:19.278 – 01:32:21.321
Oddaję głos do studia.
01:32:21.655 – 01:32:23.24
- Tak! - Tak!
01:32:24.742 – 01:32:26.952
- Cholera jasna! - Tak!
01:32:33.667 – 01:32:35.919
Co wyście, kurwa, zrobili?
01:32:36.336 – 01:32:38.714
Przybyła też jednostka badająca ewentualne podpalenie...
01:32:45.054 – 01:32:49.391
Pierwsza zasada projektu "Chaos" głosi, aby nie zadawać pytań.
01:32:55.564 – 01:32:59.401
Zwycięstwo w wojnie przeciwko przestępczości nie przyjdzie z dnia na dzień.
01:32:59.651 – 01:33:04.114
Będzie ono wymagało poświęcenia, zaangażowania oraz współpracy.
01:33:04.239 – 01:33:07.826
Na ulicach jest już bezpieczniej. Panujemy nad sytuacją w centrum.
01:33:08.327 – 01:33:11.246
- Lecz to dopiero początek. - Muszę się odlać.
01:33:12.081 – 01:33:15.667
Postawiliśmy pierwsze kroki, ale cel jest jeszcze daleko.
01:33:15.751 – 01:33:17.044
Dlatego zainicjowaliśmy projekt "Nadzieja".
01:33:17.127 – 01:33:18.462
Bob.
01:33:22.591 – 01:33:24.802
Projekt "Nadzieja" będzie wspólnym wysiłkiem...
01:33:24.885 – 01:33:27.262
policji oraz przywódców społeczności lokalnych.
01:33:27.93 – 01:33:31.6
Będzie on potężną, nową bronią w wojnie przeciwko przestępczości.
01:34:18.272 – 01:34:22.943
- Zaciśnij mu to na worach. - Ale ma zimne jajka.
01:34:23.819 – 01:34:26.947
Cześć. Odwołasz swoje rygorystyczne dochodzenie.
01:34:27.03 – 01:34:29.783
Wydasz publiczne oświadczenie, że nie ma żadnej podziemnej grupy...
01:34:29.867 – 01:34:33.412
albo... ci faceci odetną ci jaja.
01:34:33.495 – 01:34:38.167
Wyślą jedno do "New York Times'a", a drugie do "LA Times'a".
01:34:38.25 – 01:34:41.962
Posłuchaj. Jesteś uzależniony od ludzi, których ścigasz.
01:34:42.046 – 01:34:46.05
Gotujemy twoje posiłki. Wywozimy śmieci. Łączymy rozmowy telefoniczne.
01:34:46.175 – 01:34:49.887
Kierujemy karetkami pogotowia. Pilnujemy cię, kiedy śpisz.
01:34:54.349 – 01:34:56.143
Odpierdol się od nas.
01:35:05.778 – 01:35:07.154
Sprawdzanie jajek!
01:35:22.044 – 01:35:23.754
Bob, ty pójdziesz tędy.
01:35:24.797 – 01:35:26.256
Idziemy.
01:35:27.466 – 01:35:30.469
Jestem jednym, zaognionym poczuciem odrzucenia Jacka.
01:35:30.969 – 01:35:32.012
Hej!
01:35:47.694 – 01:35:48.946
Tak!
01:36:21.478 – 01:36:23.939
Czułem, że mógłbym walnąć każdego pandę,
01:36:24.022 – 01:36:26.567
który nie chciał się pieprzyć w celu zachowania gatunku.
01:36:29.778 – 01:36:32.531
Chciałem pootwierać zawory w tankowcach
01:36:32.614 – 01:36:35.868
i zatruć ropą francuskie plaże, których i tak nie zobaczę.
01:36:40.164 – 01:36:42.499
Chciałem wdychać dym.
01:36:59.308 – 01:37:01.643
O czym ty myślałeś, psycholu?
01:37:03.062 – 01:37:05.981
Miałem ochotę zniszczyć coś pięknego.
01:37:10.152 – 01:37:12.738
- Zabierzcie go, kurwa, do szpitala. - Tak.
01:37:24.666 – 01:37:28.17
Proszę się nie martwić, panie Durden. Lotnisko. Długi postój.
01:37:29.171 – 01:37:30.964
Proszę, panie Durden.
01:37:32.424 – 01:37:33.759
Proszę.
01:37:40.14 – 01:37:42.893
PRZERÓB SWOJE ZWIERZĘTA NA SUROWCE WTÓRNE
01:37:51.777 – 01:37:54.571
- Coś nie tak, kochany? - Nie.
01:37:54.655 – 01:37:57.408
Tak, dlaczego nikt mi nie powiedział o projekcie "Chaos"?
01:37:57.491 – 01:38:01.453
Pierwsza zasada projektu "Chaos": Nie zadawać żadnych pytań.
01:38:01.537 – 01:38:05.124
- Dlaczego mnie nie włączyłeś w jego początki? - Klub walki był początkiem.
01:38:05.207 – 01:38:08.419
Powoli urósł do projektu "Chaos".
01:38:08.502 – 01:38:11.38
Klub walki stworzyliśmy razem. Pamiętasz?
01:38:11.463 – 01:38:13.215
Jest tak samo mój, jak i twój.
01:38:13.34 – 01:38:17.344
- Czy tu chodzi o ciebie i mnie? - Tak. Dlaczego nie robimy tego razem?
01:38:17.428 – 01:38:19.555
Projekt nie należy do nas.
01:38:19.638 – 01:38:22.558
- Nie jesteśmy wybrańcami. - Pieprzę to. Powinieneś mi był powiedzieć.
01:38:24.393 – 01:38:25.436
Hej, Tyler!
01:38:28.147 – 01:38:30.232
- Kurwa, Tyler! - Czego ty chcesz?!
01:38:30.315 – 01:38:33.527
Oficjalnego oświadczenia o celu tego, co robię?
01:38:33.61 – 01:38:36.238
- O... - Sam zdecyduj o stopniu zaangażowania!
01:38:36.321 – 01:38:38.574
Tak zrobię! Chcę się najpierw czegoś dowiedzieć!
01:38:38.657 – 01:38:41.076
- Pierwsza zasada projektu "Chaos"... - Zamknijcie się!
01:38:42.911 – 01:38:46.582
- Chcę wiedzieć, o czym myślisz. - Pieprz to, co wiesz!
01:38:47.249 – 01:38:50.502
Zapomnij o tym, co wiesz na temat życia, przyjaźni,
01:38:50.586 – 01:38:53.088
a w szczególności to, co wiesz o nas.
01:38:54.339 – 01:38:56.967
Co to ma znaczyć?
01:38:59.428 – 01:39:01.43
Co ty robisz?
01:39:03.14 – 01:39:05.1
Co chcielibyście zrobić przed śmiercią, chłopaki?
01:39:05.184 – 01:39:07.811
- Namalować autoportret. - Zbudować dom.
01:39:08.145 – 01:39:10.689
- A ty? - Nie wiem. Nic.
01:39:10.773 – 01:39:13.025
- Zjedź na dobry pas. - Musisz wiedzieć!
01:39:13.108 – 01:39:15.903
Gdybyś teraz umarł, jak byś ocenił swoje życie?
01:39:15.986 – 01:39:20.366
Nie wiem! Nie za dobrze. To chciałeś usłyszeć?
01:39:20.449 – 01:39:22.201
- No już! - Zastanów się jeszcze raz.
01:39:22.284 – 01:39:24.453
Przestań świrować! Tyler!
01:39:27.581 – 01:39:29.208
Jezu Chryste!
01:39:29.291 – 01:39:31.71
Cholera jasna! Cholera jasna! Pieprz się!
01:39:31.794 – 01:39:35.672
Pieprzyć klub! Pieprzyć Marlę! Mam dosyć tego całego gówna!
01:39:37.174 – 01:39:39.218
Ok, chłopie.
01:39:40.094 – 01:39:42.304
- Przestań świrować. Kieruj! - Spójrz na siebie!
01:39:42.471 – 01:39:45.641
- Kieruj! - Spójrz na siebie! Jesteś śmieszny!
01:39:45.724 – 01:39:50.354
- Dlaczego? O czym ty mówisz? - Po co wysadziłem twoje mieszkanie?
01:39:51.355 – 01:39:52.564
Co?
01:39:52.648 – 01:39:56.318
Stoczenie się na dno to nie zabawa. To nie żadne cholerne seminarium.
01:39:57.152 – 01:40:00.322
Porzuć próby kontrolowania wszystkiego i zacznij żyć!
01:40:03.409 – 01:40:05.703
- Zacznij żyć! - Dobra. W porządku.
01:40:07.287 – 01:40:08.414
Dobra.
01:41:07.598 – 01:41:10.017
Nigdy przedtem nie miałem wypadku samochodowego.
01:41:11.226 – 01:41:13.312
Tak musieli się czuć ludzie,
01:41:13.395 – 01:41:16.523
których ujmowałem w raportach jako dane statystyczne.
01:41:17.316 – 01:41:18.525
Cholera jasna!
01:41:22.696 – 01:41:25.324
Otarliśmy się właśnie o śmierć!
01:41:30.704 – 01:41:35.584
W świecie jaki widzę, ty tropisz łosie w lasach Wielkiego Kanionu...
01:41:35.667 – 01:41:38.379
wokół ruin Centrum Rockefellera.
01:41:40.506 – 01:41:44.927
Masz na sobie skórzane ciuchy, które wystarczą ci do końca życia.
01:41:45.302 – 01:41:49.223
Wspinasz się po grubych winoroślach, które oplatają Sears Tower.
01:41:50.557 – 01:41:54.395
A kiedy spoglądasz w dół, widzisz małe figurki mielące kukurydzę na mąkę...
01:41:55.062 – 01:41:56.313
i układające paski dziczyzny
01:41:56.397 – 01:42:00.526
na wolnym pasie jakiejś opustoszałej autostrady.
01:42:13.622 – 01:42:15.416
Zbierz się do kupy, chłopie.
01:42:33.809 – 01:42:35.227
A potem...
01:42:35.31 – 01:42:36.729
Tyler?
01:42:36.812 – 01:42:38.48
...Tyler odszedł.
01:42:46.947 – 01:42:48.407
Czy ja śniłem?
01:42:50.451 – 01:42:51.827
Czy przespałem noc?
01:42:51.91 – 01:42:54.455
Nie jesteście pięknymi, unikalnymi płatkami śniegu...
01:42:54.538 – 01:42:57.583
Dom ożył własnym życiem.
01:42:57.666 – 01:43:01.003
W środku było parno od potu i oddechu wielu ludzi.
01:43:02.755 – 01:43:06.884
Dom się poruszał, bo poruszało się po nim wielu ludzi.
01:43:08.052 – 01:43:09.928
Planeta Tyler.
01:43:10.012 – 01:43:11.722
Musiałem się trzymać ścian.
01:43:11.805 – 01:43:14.725
Uwięziony wewnątrz mechanizmu napędzającego kosmiczne małpy.
01:43:15.017 – 01:43:18.187
Nie wolno ci tu palić! Zapomniałeś, ile tu jest eteru?!
01:43:18.27 – 01:43:21.106
Zespołowe gotowanie, praca, nawet spanie.
01:43:24.359 – 01:43:26.028
Proszę zaczekać.
01:43:32.951 – 01:43:34.661
FAŁSZYWE INFORMACJE INTRYGI
01:43:45.798 – 01:43:47.299
Mamy wszystko pod kontrolą, szefie.
01:43:50.552 – 01:43:52.096
Gdzie jest Tyler?
01:43:52.179 – 01:43:54.973
Pierwsza zasada projektu "Chaos": Nie...
01:43:55.057 – 01:43:57.226
Dobra. Ok.
01:43:59.561 – 01:44:01.063
Jestem sam jak palec.
01:44:01.647 – 01:44:05.025
Własny ojciec mnie opuścił. Tyler mnie opuścił.
01:44:05.609 – 01:44:07.611
Jestem złamanym sercem Jacka.
01:44:12.199 – 01:44:15.744
Tylko Tyler zna kolejny ruch w projekcie "Chaos".
01:44:16.578 – 01:44:19.581
Druga zasada: Nie zadajesz pytań.
01:44:22.71 – 01:44:25.629
Odpierdol się ode mnie! Odpierdol się!
01:44:26.463 – 01:44:28.465
Kim są ci ludzie?
01:44:33.178 – 01:44:35.431
Pracownicy Wytwórni Mydła Ulicy Papierowej.
01:44:37.975 – 01:44:39.476
Mogę wejść?
01:44:42.771 – 01:44:44.273
Nie ma go tu.
01:44:45.065 – 01:44:46.15
Co?
01:44:47.776 – 01:44:50.529
Tylera tu nie ma.
01:44:51.78 – 01:44:53.782
Tyler wyjechał.
01:44:53.866 – 01:44:55.325
Nie ma go.
01:45:11.759 – 01:45:13.552
Jezu! Sprowadź pomoc!
01:45:26.482 – 01:45:30.11
Mamy tu dwóch z ranami postrzałowymi! Przygotować miejsce!
01:45:30.527 – 01:45:32.571
Co się stało?! Co się stało?!
01:45:32.654 – 01:45:33.947
Wykonywaliśmy zadanie.
01:45:34.031 – 01:45:37.117
Dwie rzeczy za jednym zamachem.
01:45:37.284 – 01:45:39.787
Mieliśmy zniszczyć rodzaj zbiorowej sztuki...
01:45:39.87 – 01:45:42.331
Operacja Kawiarniany Grzmot. Ruszamy!
01:45:43.832 – 01:45:46.335
...i zdemolować kawiarnię.
01:45:52.341 – 01:45:54.843
Wszystko było zaplanowane, szefie.
01:46:02.726 – 01:46:06.063
- Szło jak po maśle, aż nagle... - Policja! Nie ruszać się!
01:46:06.146 – 01:46:08.941
- Co? - Postrzelili Boba.
01:46:10.526 – 01:46:13.362
- Dostał w głowę. - Pieprzone świnie!
01:46:18.283 – 01:46:19.952
O, Boże!
01:46:20.035 – 01:46:23.872
- A to skurwysyny! - Wy kretyni.
01:46:24.373 – 01:46:27.334
Biegacie w kominiarkach, próbując wysadzać rzeczy?!
01:46:27.418 – 01:46:29.962
Co innego mogło się stać?!
01:46:33.215 – 01:46:36.844
Ok, szybko! Pozbądźmy się dowodów. Musimy się pozbyć jego ciała!
01:46:36.927 – 01:46:38.971
- Zakopmy go. - Co?
01:46:39.179 – 01:46:41.724
Zabierzemy go do ogrodu i zakopiemy.
01:46:42.474 – 01:46:46.687
- Ruszać się, ludzie, idziemy! - Odpierdolcie się! Odsunąć się od niego!
01:46:46.77 – 01:46:48.147
O czym wy mówicie?
01:46:48.23 – 01:46:51.066
To nie żaden pieprzony dowód. To jest człowiek.
01:46:51.233 – 01:46:54.278
Jest moim przyjacielem i nie pozwolę go zakopać w ogrodzie!
01:46:54.361 – 01:46:57.072
Zginął podczas projektu "Chaos", szefie.
01:46:57.156 – 01:46:59.992
- To jest Bob. - Szefie, w...
01:47:00.075 – 01:47:02.327
W projekcie "Chaos", nie mamy imion.
01:47:02.411 – 01:47:03.746
Posłuchajcie mnie.
01:47:03.829 – 01:47:08.333
To jest człowiek, nazywa się Robert Paulsen, ok?
01:47:08.417 – 01:47:09.501
Robert Paulsen?
01:47:09.585 – 01:47:11.92
Jest człowiekiem i zginął przez nas.
01:47:12.004 – 01:47:13.839
Rozumiecie?
01:47:14.923 – 01:47:16.425
Ja rozumiem.
01:47:18.677 – 01:47:23.057
W razie śmierci, członek projektu "Chaos" ma imię.
01:47:24.892 – 01:47:26.977
On nazywa się Robert Paulsen.
01:47:27.77 – 01:47:29.897
On nazywa się Robert Paulsen.
01:47:30.522 – 01:47:33.4
On nazywa się... Robert Paulsen.
01:47:34.359 – 01:47:36.945
On nazywa się Robert Paulsen.
01:47:37.112 – 01:47:40.324
- No już, chłopaki. Przestańcie. - On nazywa się Robert Paulsen.
01:47:43.911 – 01:47:46.413
Zamknijcie się! Jest już po wszystkim!
01:47:49.833 – 01:47:51.835
Wypieprzaj stąd.
01:48:21.156 – 01:48:22.199
Tyler?
01:48:22.282 – 01:48:24.785
Nie, mówi detektyw Stern.
01:48:24.993 – 01:48:26.495
Proszę przyjść do mnie...
01:48:31.083 – 01:48:35.212
Zaliczałem bary we wszystkich miastach, w których był kiedyś Tyler.
01:48:35.921 – 01:48:40.426
Nie wiem, jak to się działo, ale wiedziałem, które bary zaliczać.
01:48:40.509 – 01:48:45.055
Szukam Tylera Durdena. Muszę z nim porozmawiać.
01:48:45.139 – 01:48:47.099
Szkoda, że nie mogę panu pomóc,
01:48:47.307 – 01:48:48.35
szefie.
01:48:54.69 – 01:48:56.525
W każdym odwiedzanym przeze mnie mieście,
01:48:57.693 – 01:49:00.154
już w chwili wyjścia z samolotu...
01:49:00.237 – 01:49:02.489
czułem, że klub jest blisko.
01:49:03.24 – 01:49:04.283
Hej! Hej!
01:49:05.534 – 01:49:06.702
Taxi!
01:49:06.869 – 01:49:08.328
Spójrz na moją twarz. Jestem członkiem.
01:49:08.412 – 01:49:11.623
Muszę tylko wiedzieć, czy widziałeś Tylera.
01:49:11.707 – 01:49:15.335
Nie mogę wyjawić żadnych informacji...
01:49:15.419 – 01:49:19.757
...ani nie chcę, nawet gdybym wydał informacje w tym miejscu... móc.
01:49:21.884 – 01:49:24.386
- Jesteś kretynem. - Proszę stąd wyjść.
01:49:26.055 – 01:49:31.143
Tyler nieźle się uwijał... zakładając franszyzy w całym kraju.
01:49:33.937 – 01:49:37.232
Czy ja śniłem? Czy ja spałem?
01:49:38.358 – 01:49:41.07
Czy Tyler to mój zły sen, czy na odwrót?
01:49:42.071 – 01:49:44.448
- Słyszeliśmy tylko plotki. - Jakie plotki?
01:49:44.531 – 01:49:49.119
- Nikt nie wie, jak on wygląda. - Co trzy lata zmienia operacyjnie twarz.
01:49:49.661 – 01:49:51.789
To najgłupsza rzecz, jaką słyszałem.
01:49:51.872 – 01:49:56.251
- Czy to prawda, co mówią o Miami? - Czy pan Durden tworzy armię?
01:49:57.086 – 01:50:00.214
Żyłem w stanie ustawicznego déja vu.
01:50:01.09 – 01:50:04.259
Dokądkolwiek poszedłem, miałem wrażenie, że już tam byłem.
01:50:05.01 – 01:50:07.721
Czułem się, jakbym szedł za kimś niewidzialnym.
01:50:08.931 – 01:50:11.058
Zapach zaschniętej krwi,
01:50:12.101 – 01:50:15.062
brudne odciski stóp, krążące wokół siebie.
01:50:15.145 – 01:50:18.065
Zapach starego potu, przypominający smażonego kurczaka.
01:50:18.774 – 01:50:23.07
Podłoga wciąż ciepła po wczorajszej walce.
01:50:23.153 – 01:50:25.906
Byłem ciągle o krok za Tylerem.
01:50:28.867 – 01:50:34.123
On nazywa się Robert Paulsen. On nazywa się Robert Paulsen...
01:50:36.959 – 01:50:38.627
Miło pana znowu widzieć.
01:50:40.087 – 01:50:41.755
Jak się pan miewa?
01:50:42.881 – 01:50:44.425
Znasz mnie?
01:50:44.967 – 01:50:47.97
- Czy to jakiś test, szefie? - Nie. To nie jest test.
01:50:49.638 – 01:50:51.932
Był tu pan w zeszły czwartek.
01:50:52.474 – 01:50:53.726
Czwartek?
01:50:54.268 – 01:50:58.439
Stał pan w tym samym miejscu, wypytując o środki bezpieczeństwa.
01:50:58.981 – 01:51:01.024
Mysz się nie prześlizgnie, szefie.
01:51:03.152 – 01:51:05.029
Kim ja dla ciebie jestem?
01:51:05.821 – 01:51:09.491
- Czy to na pewno nie żaden test? - Nie, to nie jest test.
01:51:11.076 – 01:51:12.703
Jest pan panem Durdenem.
01:51:13.662 – 01:51:15.998
To pan mnie tak urządził.
01:51:17.082 – 01:51:20.794
Proszę o złożenie siedzeń.
01:51:32.431 – 01:51:34.099
- Tak? - Marla, to ja.
01:51:34.183 – 01:51:36.31
- Czy my to kiedyś zrobiliśmy? - Niby co?
01:51:36.393 – 01:51:39.48
- Czy mieliśmy seks? - Co za głupie pytanie?
01:51:39.563 – 01:51:42.733
Głupie, bo odpowiedź brzmi: "tak", czy dlatego, że brzmi: "nie"?
01:51:42.816 – 01:51:44.818
- Czy to jakiś kawał? - Nie. Muszę wiedzieć...
01:51:44.902 – 01:51:49.406
Chcesz wiedzieć, czy myślę, że to tylko seks, czy też akt miłości?
01:51:49.49 – 01:51:52.117
- To my się kochaliśmy? - Tak to nazywasz?
01:51:52.368 – 01:51:55.621
Po prostu odpowiedz na pytanie! Zrobiliśmy to, czy nie?!
01:51:55.704 – 01:51:58.457
Raz mnie pieprzysz, raz opieprzasz. Kochasz, potem nienawidzisz.
01:51:58.54 – 01:52:01.126
Raz jesteś czuły, potem zamieniasz się w totalnego dupka.
01:52:01.21 – 01:52:03.879
Czy dobrze opisałam nasz związek, Tyler?
01:52:04.546 – 01:52:06.632
Nagła utrata ciśnienia w kabinie.
01:52:06.799 – 01:52:08.592
- Coś ty powiedziała? - Co się z tobą dzieje?
01:52:08.675 – 01:52:11.136
- Jak mnie nazwałaś? - Tyler Durden.
01:52:11.22 – 01:52:13.806
Tyler Durden! Ty pieprzony pomyleńcu! Co się z tobą dzieje?
01:52:13.889 – 01:52:15.933
- Idę do ciebie! - Nie ma mnie tam!
01:52:18.018 – 01:52:20.062
Złamałeś dane mi słowo.
01:52:20.145 – 01:52:22.439
- Jezu, Tyler. - Rozmawialiście o mnie.
01:52:22.523 – 01:52:27.695
- O co tu, kurwa, chodzi? - Poprosiłem cię o jedno. O jedną, małą rzecz.
01:52:27.778 – 01:52:30.197
Dlaczego ludzie uważają mnie za ciebie?
01:52:30.781 – 01:52:32.116
Odpowiadaj!
01:52:36.245 – 01:52:37.329
Usiądź.
01:52:40.624 – 01:52:43.627
Odpowiedz. Dlaczego ludzie myślą, że jestem tobą.
01:52:43.919 – 01:52:45.671
Myślę, że wiesz.
01:52:45.754 – 01:52:47.84
- Nie, nie wiem. - Tak, wiesz.
01:52:47.923 – 01:52:50.968
Dlaczego ktokolwiek miałby mnie mylić z tobą?
01:52:52.386 – 01:52:54.054
Nie wiem.
01:52:58.6 – 01:53:00.436
- Już wiesz. - Nie.
01:53:00.686 – 01:53:03.439
- Odpierdol się od nas! - Powiedz.
01:53:04.982 – 01:53:06.316
Ponieważ...
01:53:08.11 – 01:53:09.319
Powiedz!
01:53:11.321 – 01:53:13.615
Ponieważ jesteśmy tą samą osobą.
01:53:13.866 – 01:53:14.95
Zgadza się.
01:53:15.034 – 01:53:17.619
Jesteśmy odpadami tej ziemi.
01:53:17.703 – 01:53:21.415
- Nic z tego nie rozumiem. - Szukałeś sposobu na zmianę życia.
01:53:21.498 – 01:53:23.709
Nie byłeś tego w stanie zrobić sam.
01:53:23.792 – 01:53:27.046
Twoje marzenia o tym, kim chciałbyś być, to ja.
01:53:28.213 – 01:53:30.382
Wyglądam, jak chciałeś wyglądać, pieprzę się tak, jak tego chciałeś.
01:53:30.466 – 01:53:33.552
Jestem cwany, zdolny, i co najważniejsze,
01:53:33.635 – 01:53:35.763
jestem wolny od tego, od czego ty jesteś uzależniony.
01:53:36.055 – 01:53:37.097
O, nie.
01:53:37.181 – 01:53:40.35
- Tylera tu nie ma. Tyler odszedł. - Co?
01:53:40.434 – 01:53:44.688
- To niemożliwe. To szaleństwo. - Ludzie robią to codziennie.
01:53:44.938 – 01:53:48.734
Mówią do siebie. Widzą siebie takimi, jakimi chcieliby być.
01:53:48.817 – 01:53:52.863
Nie mają jednak twojej odwagi, aby to zrobić.
01:53:55.199 – 01:53:58.827
Wciąż się z tym zmagasz, więc jesteś czasami sobą.
01:53:58.911 – 01:54:00.454
Powinniśmy to kiedyś powtórzyć.
01:54:00.829 – 01:54:03.082
Czasami mi się przyglądasz.
01:54:03.165 – 01:54:06.043
Jeżeli to twoja pierwsza noc w Kręgu, musisz walczyć.
01:54:06.126 – 01:54:09.797
Krok po kroku, stajesz się...
01:54:11.757 – 01:54:12.925
Tylerem Durdenem.
01:54:13.008 – 01:54:16.553
Twoja praca, czy ilość pieniędzy, to nie ty!
01:54:16.97 – 01:54:18.68
- Nie. Ty masz dom. - Wynajmowany na ciebie.
01:54:18.764 – 01:54:22.351
- Masz kilka robót, życie. - Pracujesz w nocy, bo nie możesz spać.
01:54:22.518 – 01:54:26.355
- Albo siedzisz do późna, robiąc mydło. - Pieprzysz się z Marlą, Tyler.
01:54:26.438 – 01:54:28.982
Teoretycznie. Jej jest wszystko jedno.
01:54:31.652 – 01:54:33.195
O, mój Boże.
01:54:34.029 – 01:54:36.115
Mamy więc dylemat.
01:54:36.699 – 01:54:38.575
Ona za dużo wie.
01:54:39.493 – 01:54:42.705
Musimy się zastanowić, czy to nam nie pokrzyżuje planów.
01:54:44.873 – 01:54:47.084
Co... Co ty mówisz?
01:54:47.209 – 01:54:51.213
To wszystko gówno prawda, nie zamierzam tego słuchać!
01:54:51.296 – 01:54:54.299
- Jesteś szalony! - Nie. To ty jesteś szalony.
01:54:54.383 – 01:54:57.553
Nie mamy czasu na te głupstwa!
01:54:59.263 – 01:55:01.181
To jest właśnie zmiana.
01:55:01.265 – 01:55:05.31
Film trwa dalej, a widzowie nie mają o niczym pojęcia.
01:55:19.074 – 01:55:22.703
- Czy pan się wymeldowuje? - Tak. Proszę o rachunek.
01:55:22.786 – 01:55:26.248
To lista rozmów telefonicznych. Czy może pan podpisać?
01:55:29.752 – 01:55:33.464
- Kiedy pod nie dzwoniono? - Pomiędzy 2 a 3:30 dziś rano.
01:55:38.927 – 01:55:41.263
Czy chodziłem ostatnio wcześniej spać?
01:55:41.346 – 01:55:43.515
Czy spałem dłużej?
01:55:45.1 – 01:55:48.02
Czy coraz dłużej byłem Tylerem?
01:55:51.774 – 01:55:53.359
Jest tu kto?
01:55:55.778 – 01:55:58.28
Znowu déja vu.
01:55:59.448 – 01:56:02.493
Mając dostateczną ilość mydła, da się wszystko wysadzić.
01:56:05.245 – 01:56:06.705
O, mój Boże.
01:56:10.459 – 01:56:12.461
- 1888. - Z kim rozmawiam?
01:56:12.878 – 01:56:15.13
Z dozorcą budynku przy ulicy Franklina.
01:56:16.673 – 01:56:19.259
Halo? Halo?
01:56:19.343 – 01:56:20.969
Ulica Franklina nr 1888?
01:56:22.137 – 01:56:24.098
Tak. W czym mogę pomóc?
01:56:26.683 – 01:56:29.269
- Halo? - Tak, tak.
01:56:29.812 – 01:56:31.98
Połącz mnie ze swoim przełożonym.
01:56:32.064 – 01:56:34.024
- Przy telefonie. - Dobra, słuchaj.
01:56:34.108 – 01:56:37.194
Twój budynek jest w niebezpieczeństwie.
01:56:37.277 – 01:56:39.238
Trzymamy rękę na pulsie, szefie.
01:56:39.947 – 01:56:43.409
- Słucham? - Proszę się o nas nie martwić.
01:56:47.413 – 01:56:48.497
2160.
01:56:56.922 – 01:56:59.508
Marla..! Marla! Hej, zaczekaj!
01:57:01.385 – 01:57:02.636
Marla, zaczekaj! Muszę z tobą porozmawiać!
01:57:02.678 – 01:57:03.971
Marla! Marla..!
01:57:04.054 – 01:57:06.598
Oberwałam od twoich pieprzoną szczotką!
01:57:06.682 – 01:57:08.392
O mały włos nie złamali mi ręki!
01:57:08.475 – 01:57:10.018
Wypalali sobie w ługu końce palców.
01:57:12.104 – 01:57:14.898
Proszę zaufaj mi i wysłuchaj tego, co mam do powiedzenia.
01:57:14.982 – 01:57:18.694
- Nadchodzi lawina kłamstw. - Trochę więcej wiary.
01:57:23.073 – 01:57:24.908
Nie chcę niczego słuchać.
01:57:24.992 – 01:57:27.745
Masz prawo być...
01:57:27.828 – 01:57:29.413
Poproszę jedynie o kawę.
01:57:29.496 – 01:57:31.999
Wszystko, co pan zamówi jest za darmo.
01:57:33.208 – 01:57:35.878
- Dlaczego wszystko jest za darmo? - Nie pytaj.
01:57:36.086 – 01:57:37.337
Wszystko jedno.
01:57:37.421 – 01:57:42.301
Wezmę zupę ze skorupiaków, kurczaka, pieczonego ziemniaka i deser.
01:57:42.384 – 01:57:44.47
Czyste jedzenie, proszę.
01:57:44.553 – 01:57:47.139
W takim razie, proponuję nie brać zupy ze skorupiaków.
01:57:47.222 – 01:57:49.349
Bez zupy. Dziękuję.
01:57:51.977 – 01:57:53.979
Masz jakieś 30 sekund.
01:57:55.606 – 01:57:58.817
Wiem, że zachowywałem się dziwnie.
01:57:59.151 – 01:58:01.653
Jakbym miał dwie osobowości...
01:58:01.737 – 01:58:03.822
Dwie osobowości? Doktor Jekyll i pan Jackdupek.
01:58:03.906 – 01:58:07.242
Zdałem sobie sprawę z czegoś ważnego.
01:58:07.326 – 01:58:08.535
Z czego?
01:58:08.619 – 01:58:11.872
Nasz związek nie był dla mnie jasny...
01:58:11.955 – 01:58:13.999
z przyczyn, o których nie będę teraz mówił.
01:58:14.083 – 01:58:16.502
- Wiem, że źle cię traktowałem. - Cokolwiek powiesz.
01:58:16.585 – 01:58:21.006
Nie, nie. 15 sekund, proszę! 15 sekund, nie otwieraj buzi.
01:58:21.548 – 01:58:23.675
Próbuję ci powiedzieć, że jest mi przykro.
01:58:23.759 – 01:58:27.429
Zdałem sobie sprawę, że cię bardzo lubię, Marla.
01:58:29.598 – 01:58:31.392
- Naprawdę? - Tak, bardzo.
01:58:32.142 – 01:58:36.563
Nie chcę, aby z mojego powodu stało ci się coś złego.
01:58:36.647 – 01:58:39.274
Marla, twoje życie jest w niebezpieczeństwie.
01:58:41.11 – 01:58:43.946
- Co? - Musisz na trochę wyjechać z miasta.
01:58:44.071 – 01:58:46.365
Unikaj większych miast. Jedź na kamping...
01:58:46.448 – 01:58:48.158
Jesteś szalony.
01:58:48.242 – 01:58:51.995
- Jesteś zamieszana w coś strasznego. - Nie. Zamknij się!
01:58:52.079 – 01:58:54.164
- Nie jesteś bezpieczna. - Zamknij się!
01:58:56.625 – 01:59:00.796
- Posłuchaj, Tyler, próbowałam. - Wiem to.
01:59:00.963 – 01:59:06.135
Są rzeczy, które w tobie lubię. Jesteś mądry, śmieszny. Cudowny w łóżku.
01:59:06.802 – 01:59:09.388
Jesteś nie do zniesienia.
01:59:09.888 – 01:59:12.683
Masz poważne problemy emocjonalne.
01:59:12.725 – 01:59:15.894
Głęboko zakorzenione problemy, które należy leczyć.
01:59:15.978 – 01:59:20.149
- Wiem, przykro mi. - Wszystkim jest przykro.
01:59:21.525 – 01:59:23.527
Nie mogę tego dalej ciągnąć.
01:59:24.361 – 01:59:26.822
Nie mogę. I nie będę.
01:59:28.699 – 01:59:29.992
Odchodzę.
01:59:30.951 – 01:59:33.162
Nie możesz, Marla! Nie jesteś bezpieczna!
01:59:36.79 – 01:59:38.5
- Marla, ty nic nie rozumiesz! - Zostaw mnie w spokoju!
01:59:38.584 – 01:59:40.794
- Staram się cię ochraniać! - Puszczaj mnie!
01:59:41.003 – 01:59:44.173
- Nie chcę cię już nigdy widzieć! - W porządku... Zaczekaj tu chwilę!
01:59:44.548 – 01:59:46.3
Zaczekaj tu.
01:59:50.721 – 01:59:52.681
Proszę zaczekać! Zamknij się!
01:59:53.307 – 01:59:56.727
Weź pieniądze i wsiadaj do autobusu. Nie będę cię już więcej niepokoił.
01:59:58.02 – 01:59:59.313
Zamknij się!
01:59:59.396 – 02:00:02.358
Proszę, wsiądź do autobusu. Proszę.
02:00:03.901 – 02:00:06.737
- Dlaczego to robisz? - Jesteś dla nich zagrożeniem.
02:00:06.82 – 02:00:08.947
Nie mogę ci tego wyjaśnić, zaufaj mi!
02:00:09.031 – 02:00:10.949
Ze mną nie jesteś bezpieczna.
02:00:11.033 – 02:00:13.66
Zatrzymam to, podatek od głupoty.
02:00:13.744 – 02:00:17.539
Dobra. Unikaj dużych miast przez parę dni, ok?
02:00:17.623 – 02:00:18.874
Tyler,
02:00:20.376 – 02:00:22.628
jesteś najgorszą rzeczą, jaka mi się przydarzyła.
02:00:37.601 – 02:00:40.104
Chcę, abyście mnie aresztowali.
02:00:40.771 – 02:00:43.023
Jestem liderem organizacji terrorystycznej,
02:00:43.107 – 02:00:47.611
odpowiedzialnej za akty wandalizmu oraz napady na terenie całego miasta.
02:00:48.278 – 02:00:51.74
W samym centrum mamy około 200 członków.
02:00:52.157 – 02:00:56.161
Filie pojawiły się już w pięciu, czy sześciu większych miastach.
02:00:56.245 – 02:00:59.456
To bardzo zdyscyplinowana organizacja,
02:00:59.54 – 02:01:04.086
wiele z jej ogniw może działać samoistnie.
02:01:05.087 – 02:01:08.924
Idźcie pod numer 1537 na ulicy Papierowej.
02:01:09.55 – 02:01:11.176
To nasze centrum dowodzenia.
02:01:11.26 – 02:01:16.098
Na tyłach, w ogrodzie, znajdziecie ciało Roberta Paulsena.
02:01:17.433 – 02:01:19.768
W piwnicy znajdziecie wanny,
02:01:19.852 – 02:01:24.44
których używaliśmy ostatnio do produkcji dużej ilości nitrogliceryny.
02:01:25.691 – 02:01:28.527
Plan zakłada chyba wysadzenie głównych siedzib
02:01:28.61 – 02:01:32.322
firm kredytowych oraz budynku TRW.
02:01:34.074 – 02:01:37.453
Dlaczego właśnie te budynki? Dlaczego te firmy?
02:01:37.828 – 02:01:41.248
Niszcząc dane na temat długów, znajdziemy się w punkcie wyjściowym.
02:01:42.124 – 02:01:44.209
Powstanie totalny chaos.
02:01:46.754 – 02:01:49.757
Niech mówi dalej. Muszę gdzieś zadzwonić.
02:01:59.892 – 02:02:02.311
Podziwiam to, co pan robi.
02:02:03.479 – 02:02:06.19
- Co? - Jest pan naprawdę odważny.
02:02:07.149 – 02:02:08.942
Jest pan geniuszem, szefie.
02:02:09.026 – 02:02:13.03
Mówił pan, że jeżeli ktoś będzie chciał przeszkadzać, nawet pan,
02:02:14.156 – 02:02:15.699
mamy mu odciąć jajka.
02:02:16.825 – 02:02:20.287
- Opór na nic się nie zda. - To wielki gest, panie Durden.
02:02:20.371 – 02:02:23.54
- Będzie przykładem dla wszystkich. - Popełniacie wielki błąd!
02:02:23.624 – 02:02:25.834
- Tak miał pan powiedzieć. - Nie jestem Durdenem!
02:02:25.918 – 02:02:28.212
To też miał pan powiedzieć.
02:02:28.754 – 02:02:30.756
Dobra. Jestem Tyler Durden.
02:02:30.839 – 02:02:33.425
Posłuchajcie... Wydaję wam bezpośredni rozkaz.
02:02:33.509 – 02:02:35.469
Kończymy naszą misję.
02:02:35.552 – 02:02:38.263
To na pewno miał pan powiedzieć.
02:02:40.057 – 02:02:41.6
Puśćcie mnie!
02:02:42.851 – 02:02:46.522
Czy wy, kurwa, straciliście rozum?! Jesteście policjantami!
02:02:48.315 – 02:02:49.775
Czy ktoś mierzy czas?
02:02:49.858 – 02:02:51.652
Gęba na kłódkę.
02:02:52.945 – 02:02:54.029
Cholera!
02:02:57.7 – 02:03:00.703
Niektóre z tych informacji się zgadzają.
02:03:01.078 – 02:03:03.956
- Chodźmy do tego domu na Papierowej. - Zaraz idę.
02:03:05.29 – 02:03:06.375
Hej, zaczekaj!
02:03:06.542 – 02:03:07.793
- Masz go? - Mam go.
02:03:07.876 – 02:03:09.503
Musimy to zrobić, szefie.
02:03:09.586 – 02:03:12.339
- Proszę przestać walczyć! - Gdzie jest gumka?
02:03:12.423 – 02:03:15.426
Zostawcie mnie w spokoju! Rzuć ten pieprzony nóż!
02:03:18.47 – 02:03:22.015
Odsunąć się. Na podłogę!
02:03:24.143 – 02:03:26.019
Na podłogę!
02:03:30.566 – 02:03:34.653
Osoba, która wyjdzie za drzwi, zostanie poczęstowana ołowiem!
02:03:59.511 – 02:04:01.43
Nie zbliżaj się!
02:04:14.568 – 02:04:15.736
Biegłem.
02:04:17.237 – 02:04:21.116
Biegłem do momentu, aż omdlały mi nogi, a w żyłach zaczął krążyć kwas.
02:04:23.869 – 02:04:25.913
A potem, pobiegłem dalej.
02:04:30.834 – 02:04:32.92
ULICA FRANKLINA
02:05:07.454 – 02:05:10.457
Co ty, kurwa, robisz? Biegasz po ulicach w gaciach!
02:05:10.541 – 02:05:12.334
Wyglądasz jak wariat!
02:05:12.418 – 02:05:15.421
Nie. Szukałem ciebie. Wiem, co się tu dzieje.
02:05:15.504 – 02:05:20.3
No to chodź. Znalazłem nam niezłe miejsce widokowe.
02:05:41.405 – 02:05:42.656
WINDY DO GARAŻU
02:06:08.974 – 02:06:10.267
O, Chryste.
02:06:10.35 – 02:06:12.186
I co ty robisz?
02:06:12.269 – 02:06:14.355
- Kończę to. - Dlaczego?
02:06:14.897 – 02:06:18.692
- To twoje największe osiągnięcie. - Nie mogę na to pozwolić.
02:06:18.776 – 02:06:20.903
Jest jeszcze 10 bomb w 10 innych budynkach.
02:06:21.487 – 02:06:23.614
Odkąd to projekt "Chaos" oznacza morderstwo?!
02:06:23.697 – 02:06:28.952
Budynki są puste. Nikogo nie zabijamy. Wyzwalamy ich tylko!
02:06:29.036 – 02:06:31.83
Bob nie żyje. Dostał w głowę.
02:06:32.456 – 02:06:34.541
Aby coś zyskać, trzeba najpierw coś stracić.
02:06:34.625 – 02:06:37.92
Nie. Nie będę cię słuchał. Ciebie przecież nie ma.
02:06:45.302 – 02:06:49.223
Nie robiłbym tego. Chyba że wiesz, który kabel jest do czego.
02:06:49.306 – 02:06:51.266
Jeżeli ty wiesz, to ja też.
02:06:56.605 – 02:07:01.443
A może specjalnie myślałem cały dzień o złych, żeby cię skołować.
02:07:09.827 – 02:07:11.161
Tak myślisz?
02:07:12.496 – 02:07:15.04
O, cholera, nie. Tylko nie zielony.
02:07:15.124 – 02:07:17.584
Każdy, byle nie ten.
02:07:22.673 – 02:07:25.134
Prosiłem, żebyś tego nie robił!
02:07:27.469 – 02:07:28.637
Kurwa!
02:07:29.93 – 02:07:32.141
Tyler, odsuń się od furgonetki.
02:07:34.143 – 02:07:37.146
Tyler, ja nie żartuję! Odsuń się od furgonetki!
02:07:38.063 – 02:07:39.44
Cholera jasna!
02:07:40.816 – 02:07:42.985
Spoko! Spoko!
02:07:46.113 – 02:07:47.364
Ok.
02:07:47.448 – 02:07:50.576
Strzelasz teraz do swojego wyimaginowanego przyjaciela,
02:07:50.659 – 02:07:53.328
stojącego w pobliżu 1500 litrów nitrogliceryny!
02:07:55.664 – 02:07:57.75
Uspokój się, Tyler!
02:08:10.721 – 02:08:13.432
No chodź! Nie uciekaj!
02:08:52.554 – 02:08:53.639
Co?
02:09:39.268 – 02:09:42.813
Trzy minuty. To jest to.
02:09:43.147 – 02:09:45.274
Początek.
02:09:45.357 – 02:09:46.817
Wielkie zero.
02:09:46.9 – 02:09:51.53
- To chyba tu rozpoczęliśmy. - Chcesz coś na zakończenie powiedzieć?
02:09:54.199 – 02:09:55.325
Słucham?
02:09:55.409 – 02:09:57.786
Nic mi nie przychodzi do głowy.
02:09:59.121 – 02:10:01.04
Humor w retrospekcji.
02:10:06.879 – 02:10:09.089
Zaczyna być ciekawie.
02:10:10.466 – 02:10:13.969
Dwie i pół. Pomyśl o tym, co osiągnęliśmy.
02:10:15.888 – 02:10:19.975
Przez te okna obejrzymy upadek finansowej historii.
02:10:20.142 – 02:10:23.103
Jesteśmy o krok bliżej do równowagi ekonomicznej.
02:10:37.91 – 02:10:40.621
- Co ona tu robi? - Projekt tego wymagał.
02:10:41.372 – 02:10:44.166
Postaw mnie na ziemię, ty łysy skurwysynu!
02:10:44.875 – 02:10:49.254
- Błagam cię, nie rób tego. - Ja tego nie robię. Wspólnie to robimy.
02:10:49.338 – 02:10:52.341
- Tego chcieliśmy. - Nie. Ja tego nie chcę.
02:10:52.508 – 02:10:57.262
Tyle, że ty już tu nic nie znaczysz. Musimy o tobie zapomnieć.
02:10:58.18 – 02:11:01.1
- Jesteś głosem w mojej głowie. - Ty jesteś głosem w mojej!
02:11:01.183 – 02:11:04.77
- Dlaczego nie mogę się ciebie pozbyć? - Potrzebujesz mnie.
02:11:04.853 – 02:11:07.189
Nie, nie potrzebuję cię już więcej.
02:11:07.272 – 02:11:11.36
Ty mnie stworzyłeś, ja nie musiałem się dowartościowywać.
02:11:11.568 – 02:11:13.946
- Weź za to odpowiedzialność. - Biorę.
02:11:14.029 – 02:11:17.533
Odpowiadam za to wszystko, zdaję sobie z tego sprawę.
02:11:17.616 – 02:11:21.203
Więc proszę, błagam cię, odwołaj akcję.
02:11:23.706 – 02:11:25.666
Czy kiedyś się na mnie zawiodłeś?
02:11:27.334 – 02:11:30.045
Zobacz, ile przeze mnie osiągnąłeś!
02:11:35.509 – 02:11:37.594
Przejdziemy przez to.
02:11:37.678 – 02:11:41.515
Jak zwykle, będziesz się przed tym bronił,
02:11:41.64 – 02:11:44.101
ale na koniec mi podziękujesz.
02:11:44.351 – 02:11:46.854
Tyler. Tyler.
02:11:46.979 – 02:11:50.858
Jestem ci wdzięczny. Za wszystko, co dla mnie zrobiłeś.
02:11:50.941 – 02:11:53.235
Ale to już za wiele. Nie chcę tego.
02:11:53.277 – 02:11:54.403
Czego ty chcesz?!
02:11:54.486 – 02:11:58.24
Wrócić do tej chujowej roboty? Do oglądania tasiemców?
02:11:58.323 – 02:12:00.367
Pieprz się! Nie zrobię tego.
02:12:01.368 – 02:12:05.205
- Nie wierzę, że to się dzieje. - Już się stało, więc zamknij się!
02:12:05.789 – 02:12:09.293
- 60 sekund. - Nie.
02:12:11.003 – 02:12:14.006
Zaraz coś wymyślę. To nie jest rzeczywistość.
02:12:14.339 – 02:12:18.177
Nie jesteś rzeczywisty, pistolet... Nie trzymasz w ręku pistoletu.
02:12:19.344 – 02:12:21.138
Ja go trzymam.
02:12:27.269 – 02:12:30.064
I tak to nic nie zmienia.
02:12:38.28 – 02:12:41.075
Dlaczego przykładasz sobie do głowy pistolet?
02:12:41.742 – 02:12:43.66
Nie do mojej głowy, Tyler.
02:12:43.952 – 02:12:45.371
Do naszej.
02:12:47.498 – 02:12:48.916
Interesujące.
02:12:52.378 – 02:12:55.297
Co teraz zrobisz, chłopcze?
02:13:01.345 – 02:13:04.098
Hej. To ty i ja.
02:13:08.06 – 02:13:09.395
Przyjaciele?
02:13:10.813 – 02:13:12.147
Tyler, chcę, ...
02:13:15.526 – 02:13:18.112
...żebyś mnie uważnie posłuchał.
02:13:18.779 – 02:13:19.822
Ok.
02:13:21.824 – 02:13:23.659
Mam otwarte oczy.
02:13:41.218 – 02:13:42.928
Co to za zapach?
02:14:03.657 – 02:14:06.994
- Gdzie są wszyscy? - O, nie. Co się tu dzieje?
02:14:07.494 – 02:14:08.996
Panie Durden!
02:14:09.371 – 02:14:10.873
O, mój Boże!
02:14:11.874 – 02:14:12.916
Proszę pana!
02:14:16.378 – 02:14:19.548
Czy nic... Czy nic panu nie jest?
02:14:19.965 – 02:14:23.677
- O, nie, nic mi nie jest. - Wygląda pan strasznie. Co się stało?
02:14:24.011 – 02:14:27.681
- Nic, wszystko w porządku. - Nie, nie. On nie żartuje.
02:14:27.765 – 02:14:31.393
- Potrzebuje pan lekarza. - Nic mi nie jest.
02:14:31.894 – 02:14:34.355
Nic mi nie jest... Wszystko w porządku.
02:14:36.44 – 02:14:39.318
Przestań!
02:14:39.401 – 02:14:41.862
- Puśćcie ją. - Wielki Boże!
02:14:42.738 – 02:14:43.947
Ty!
02:14:44.74 – 02:14:46.075
Cześć, Marla.
02:14:47.576 – 02:14:51.538
- Zostawcie ją tu. Spotkamy się na dole. - Jest pan pewien?
02:14:51.747 – 02:14:53.415
Tak, jestem pewien.
02:14:55.25 – 02:14:56.251
Ty skurwielu!
02:14:56.335 – 02:14:59.421
W co ty, do cholery, grasz?! Wysyłając mnie...
02:14:59.505 – 02:15:01.882
O, mój Boże, twoja twarz!
02:15:01.965 – 02:15:03.467
Tak, wiem.
02:15:08.931 – 02:15:11.141
- Co się stało? - Nie pytaj.
02:15:11.225 – 02:15:13.185
- Jesteś ranny. - Tak, jestem ranny.
02:15:13.268 – 02:15:15.104
O, mój Boże.
02:15:15.229 – 02:15:18.565
- Nie mogę uwierzyć, że jeszcze stoi. - Twardy sukinsyn.
02:15:22.736 – 02:15:24.279
Kto to zrobił?
02:15:24.822 – 02:15:26.448
Ja sam.
02:15:27.157 – 02:15:28.867
Znajdź jakąś gazę.
02:15:30.327 – 02:15:33.122
- Sam się postrzeliłeś? - Tak, ale to dobrze.
02:15:33.163 – 02:15:34.79
Marla, spójrz na mnie.
02:15:34.873 – 02:15:36.375
Nic mi nie jest.
02:15:37.876 – 02:15:40.879
Zaufaj mi. Wszystko będzie dobrze.
02:15:54.143 – 02:15:56.812
Poznałaś mnie w bardzo dziwnym momencie mojego życia.