SUBS.is
with subtitles
//

Inception (2010) Polish subtitle

If you have the movie file downloaded select it in the video player below.
Your selected subtitles will play within the video player when you start the movie.

If you do not have the movie file downloaded you can still view the selected subtitles at the bottom of this page.
Inception
2010
Inception.2010.720p.x264.srt
Inception.2010.BluRay.1080p.DTSHD-MA.VC1.Remux-HiFi.srt
Inception.2010.1080p.BrRip.x264.YIFY.srt
Subtitles
PolishInception.2010.720p.x264.srt
PolishInception.2010.BluRay.1080p.DTSHD-MA.VC1.Remux-HiFi.srt
PolishInception.2010.1080p.BrRip.x264.YIFY.srt
Subtitle content
Inception.2010.BluRay.1080p.DTSHD-MA.VC1.Remux-HiFi.srt
00:00:06 – 00:00:12.074
Zareklamuj swój produkt lub Firmę skontaktuj się www.OpenSubtitles.org dzisiaj
00:02:09.797 – 00:02:13.811
Przybyłeś tu, by mnie zabić?
00:02:20.236 – 00:02:25.896
Wiem, co to jest. Już takie coś widziałem.
00:02:26.441 – 00:02:30.502
Wiele, wiele lat temu.
00:02:30.602 – 00:02:35.981
Należało to do człowieka, którego spotkałem prawie zapomnianym śnie.
00:02:37.523 – 00:02:42.976
Był to człowiek opętany radykalnymi poglądami.
00:02:46.431 – 00:02:52.912
Który pasożyt jest najbardziej żywotny? Bakteria? Wirus?
00:02:53.829 – 00:02:58.206
- Pasożyt jelitowy? - Pan Cobb chce powiedzieć...
00:02:58.214 – 00:03:03.318
Myśl. Żywotna. Wysoce zaraźliwa.
00:03:03.503 – 00:03:07.976
Gdy taka myśl zagnieździ się w umyśle, to trudną ją wykorzenić.
00:03:07.986 – 00:03:12.459
Myśl, która jest w pełni ukształtowana, w pełni zrozumiana, pozostaje.
00:03:12.481 – 00:03:15.609
- Gdzieś tutaj. - A wy potraficie ją wykraść?
00:03:15.621 – 00:03:22.711
Tak. W stanie snu, pańska świadoma obronność jest zaniżona, czyniąc pańskie myśli podatne na kradzież. Nazywa się to ekstracją.
00:03:22.756 – 00:03:29.348
Panie Saito, możemy wyszkolić pańską podświadomość, by mogła się bronić przed najlepszymi ekstraktorami.
00:03:29.369 – 00:03:33.773
- Jak pan tego dokona? - Bo ja jestem najlepszym ekstraktorem.
00:03:33.831 – 00:03:37.447
Wiem, jak przeszukiwać pański umysł i odnajdować pańskie sekrety. Znam różne sztuczki.
00:03:37.459 – 00:03:43.127
Mogę ich pana nauczyć, więc nawet podczas snu, pańska obronność nigdy nie padnie.
00:03:43.606 – 00:03:47.559
Jeśli chce pan mojej pomocy, to musi być pan przede mną całkowicie otwarty.
00:03:47.572 – 00:03:53.148
Muszę poznać pańskie myśli lepiej, niż pańska żona, pański terapeuta, lepiej, niż ktokolwiek.
00:03:54.208 – 00:03:59.154
Jeśli to jest sen i ma pan w nim sejf pełen tajemnic, to muszę wiedzieć, co w tym sejfie jest.
00:03:59.168 – 00:04:04.811
Żeby to zadziałało, musi mnie pan dopuścić do wszystkiego.
00:04:05.713 – 00:04:10.684
Cieszcie się wieczorem, panowie, a ja rozważę waszą propozycję.
00:04:13.014 – 00:04:18.487
On wie. Co się tam dzieje?
00:05:12.723 – 00:05:18.191
- Saito wie. On gra z nami. - To bez znaczenia. Mogę się tam dostać. Zaufaj mi.
00:05:18.206 – 00:05:23.427
Informacja jest w sejfie. Spojrzał na niego, gdy wspomniałem o tajemnicach.
00:05:23.533 – 00:05:27.632
Co ona tu robi?
00:05:27.741 – 00:05:32.717
- Wracaj do środka. Dobra? Ja się tym zajmę. - Dobra, załatw to. Mamy zadanie do wykonania.
00:05:40.756 – 00:05:45.836
Gdybym skoczyła, przeżyłabym?
00:05:47.974 – 00:05:52.079
Gdybyś dobrze zanurkowała, możliwe. Mal, co ty tu robisz?
00:05:52.093 – 00:05:57.289
- Pomyślałam, że może za mną tęsknisz. - Wiesz, że tęsknię.
00:05:57.566 – 00:06:02.763
- Ale nie mogę ci już ufać. - Co z tego?
00:06:03.538 – 00:06:09.886
- Wygląda na gust Arthura. - Nasz cel ma słabość do powojennych angielskich malarzy.
00:06:11.354 – 00:06:15.298
Usiądź.
00:06:20.816 – 00:06:25.664
Powiedz mi, czy dzieci za mną tęsknią?
00:06:28.351 – 00:06:32.745
Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo.
00:06:34.317 – 00:06:39.487
- Co ty robisz? - Zaczerpuję świeżego powietrza. Nie ruszaj się z miejsca, Mal.
00:06:52.948 – 00:06:57.067
Cholera.
00:07:56.823 – 00:08:01.029
- Odwróć się. - Broń, Dom.
00:08:08.753 – 00:08:11.993
Proszę.
00:08:21.867 – 00:08:26.618
- A teraz koperta, panie Cobb? - Powiedziała panu?
00:08:26.924 – 00:08:31.553
- Czy wiedział pan cały czas? - To, że przyszliście tu, by mnie okraść,
00:08:31.602 – 00:08:36.289
czy to, że jesteśmy we śnie?
00:08:37.324 – 00:08:42.442
Chcę wiedzieć, kto was zatrudnił.
00:08:42.772 – 00:08:48.587
- Nie ma pożytku z gróźb we śnie, prawda, Mal? - To zależy komu grozisz.
00:08:49.464 – 00:08:54.411
Jeśli go zabiję, to się obudzi. Ale ból...
00:08:57.571 – 00:09:03.978
Źródłem bólu jest umysł. A sądząc po wystroju wnętrza, jesteśmy w twoim umyśle, prawda, Arthurze?
00:09:15.798 – 00:09:21.058
- Co ty robisz? Jest za wcześnie. - Wiem, ale sen się rozpada. Utrzymam w nim Saito trochę dłużej.
00:09:21.678 – 00:09:25.881
Prawie nam się udało.
00:09:36.688 – 00:09:41.376
Był blisko. Bardzo blisko.
00:09:54.686 – 00:09:58.893
Zatrzymajcie go.
00:10:22.356 – 00:10:26.974
To się nie uda. Obudź go.
00:10:45.313 – 00:10:49.497
Nie chce się obudzić.
00:10:51.723 – 00:10:55.714
Daj mu kopa. Zamocz go.
00:11:39.247 – 00:11:43.664
Jest nieprzytomny.
00:11:45.837 – 00:11:50.636
- Byłeś przygotowany? - Nawet mój szef ochrony nie wie o tym mieszkaniu.
00:11:50.648 – 00:11:56.547
- Jak je znalazłeś? - Komuś na pańskiej pozycji ciężko utrzymać miłosne gniazdko w tajemnicy,
00:11:56.559 – 00:12:00.429
- zwłaszcza, gdy chodzi o mężatkę. - Ona nigdy by...
00:12:00.438 – 00:12:04.517
- Ale tu jesteśmy. Z problemem. - Zbliżają się.
00:12:04.546 – 00:12:10.297
- Dostałeś to, po co tu przyszedłeś. - Nieprawda. Nie było tam najważniejszej części informacji, prawda?
00:12:10.311 – 00:12:15.537
Zataiłeś coś, bo wiedziałeś, że po to przyjdziemy. Pytanie brzmi, czemu nas w ogóle wpuściłeś?
00:12:15.549 – 00:12:18.533
- Na przesłuchanie. - Jakie?
00:12:18.548 – 00:12:23.731
- To nie jest ważne. Nie zaliczyliście tego. - Wydobyliśmy każdą informację, jaką tam miałeś.
00:12:23.867 – 00:12:28.387
Ale wasz podstęp był oczywisty.
00:13:06.904 – 00:13:13.997
- Więc wypuśćcie mnie i odejdźcie. - Pan nie rozumie, Saito. Korporacja, która nas wynajęła,
00:13:14.309 – 00:13:19.298
nie akceptuje porażek. Nie przeżyjemy kolejnych dwóch dni.
00:13:20.242 – 00:13:24.634
- Cobb. - Chyba będę musiał to zrobić w prostszy sposób.
00:13:25.019 – 00:13:30.844
Powiedz nam wszystko, co wiesz. Mów, co wiesz, w tej chwili.
00:13:31.952 – 00:13:39.896
Nigdy nie lubiłem tego dywanu. Plamił się i strzępił w charakterystyczny sposób.
00:13:40.811 – 00:13:46.689
Bez wątpienia jest zrobiony z wełny. Ale w tej chwili,
00:13:47.789 – 00:13:51.973
leżę na poliestrze.
00:13:53.944 – 00:13:59.389
Co znaczy, że nie leżę na swoim dywanie w swoim mieszkaniu.
00:13:59.812 – 00:14:05.773
Dorasta pan do swojej reputacji, Cobb. Ja ciągle śnię.
00:14:12.328 – 00:14:17.447
- Jak poszło? - Nie za dobrze.
00:14:19.391 – 00:14:24.374
Sen we śnie? Jestem pod wrażeniem.
00:14:24.806 – 00:14:28.638
Ale w moim śnie, gracie według moich zasad.
00:14:28.652 – 00:14:32.358
- Tak, ale widzi pan, Saito... - Nie jesteśmy w pańskim śnie.
00:14:32.366 – 00:14:36.784
Tylko w moim.
00:14:44.004 – 00:14:47.366
- Dupku. Jak mogłeś spieprzyć dywan? - To nie moja wina.
00:14:47.372 – 00:14:50.542
- Jesteś architektem. - Nie wiedziałem, że przyłoży do niego policzek.
00:14:50.551 – 00:14:55.443
- Dosyć. - Co ty odwaliłeś?
00:14:55.451 – 00:14:58.531
- Panowałem nad tym. - Nie chciałbym widzieć, jak nie panujesz.
00:14:58.549 – 00:15:04.337
- Nie mamy na to czasu. Wysiadam w Kioto. - Nie przeszuka każdego przedziału.
00:15:04.434 – 00:15:09.378
Nie lubię pociągów. Słuchajcie, od teraz każdy radzi sobie sam.
00:16:23.048 – 00:16:27.317
- Słucham? - Cześć, tatusiu.
00:16:27.452 – 00:16:31.124
Cześć, dzieciaki. Co słychać? Jak się macie?
00:16:31.153 – 00:16:37.573
- Chyba w porządku. - Tylko w porządku? To byłeś ty, James?
00:16:37.838 – 00:16:42.468
Tak. Kiedy wracasz do domu, tato?
00:16:42.549 – 00:16:47.276
Nie mogę, skarbie, nie mogę. Przynajmniej przez jakiś czas, pamiętasz?
00:16:47.289 – 00:16:53.978
- Czemu? - Mówiłem, że wyjechałem do pracy, tak?
00:16:54.927 – 00:16:59.986
- Babcia mówi, że nigdy nie wrócisz. - Phillipa, to ty?
00:17:01.257 – 00:17:06.673
- Daj babcię do telefonu, dobrze? - Nie chce.
00:17:07.537 – 00:17:12.297
- Miejmy nadzieję, że babcia się myli. - Tatusiu?
00:17:12.863 – 00:17:17.256
- Tak, James? - Jest z tobą mamusia?
00:17:18.214 – 00:17:23.887
James, rozmawialiśmy o tym. Mamy już tu nie ma.
00:17:25.247 – 00:17:31.038
- Gdzie? - Wystarczy, dzieci. Pożegnajcie się.
00:17:31.062 – 00:17:36.696
Słuchajcie, wyślę prezenty do babci, dobrze? Bądźcie grzeczni, bądźcie...
00:17:45.638 – 00:17:50.387
- Helikopter jest na dachu. - Dobra.
00:17:55.331 – 00:17:58.502
- Wszystko w porządku? - Tak, a co?
00:17:58.513 – 00:18:04.366
- We śnie pojawiła się Mal. - Przepraszam za twoją nogę. To się nie powtórzy.
00:18:04.449 – 00:18:09.104
- Pogarsza się, prawda? - Więcej cię już nie przeproszę, jasne? Gdzie Nash?
00:18:09.173 – 00:18:15.112
- Jeszcze go nie ma. Chcesz poczekać? - Dwie godziny temu mieliśmy przekazać plany Saito do Cobol Engineering.
00:18:15.124 – 00:18:19.254
Pewnie już wiedzą, że zawiedliśmy. Musimy więc zniknąć.
00:18:19.268 – 00:18:25.611
- Dokąd się wybierasz? - Buenos Aires. Przyczaję się na jakiś czas, jak sprawa ucichnie, znajdę jakąś robotę.
00:18:25.729 – 00:18:27.762
- A ty? - Stany.
00:18:27.776 – 00:18:31.544
Przekaż moje pozdrowienia.
00:18:35.642 – 00:18:40.879
Wydał was. Wrócił do mnie, by targować się o swoje życie.
00:18:40.994 – 00:18:45.783
Więc zaoferuję wam tę satysfakcję.
00:18:46.991 – 00:18:51.846
Ja nie załatwiam tak spraw.
00:19:01.671 – 00:19:07.884
- Co oni z nim zrobią? - Nic. Ale nie mogę ręczyć za Cobol Engineering.
00:19:22.223 – 00:19:27.864
- Czego od nas chcesz? - Incepcji. Czy to wykonalne?
00:19:27.873 – 00:19:34.116
- Oczywiście, że nie. - Jeśli możecie wykraść myśl z czyjegoś umysłu, czemu nie podłożyć tam innej?
00:19:34.317 – 00:19:39.443
Nasunę panu myśl. Powiem: Nie myśl o słoniach. O czym pan myśli?
00:19:39.667 – 00:19:43.998
- O słoniach. - Tak, ale to nie pańska myśl, bo ja ją panu podsunąłem.
00:19:44.007 – 00:19:48.936
Umysł zawsze może wyśledzić źródło myśli. Prawdziwej inspiracji nie da się podrobić.
00:19:48.947 – 00:19:53.871
- Nieprawda. - Może pan to zrobić?
00:19:53.884 – 00:19:58.946
A mam inny wybór? Bo sam mogę dogadać się z Cobol.
00:19:58.954 – 00:20:04.984
- Czyli masz wybór. - Więc odchodzę.
00:20:08.062 – 00:20:13.424
Powiedzcie załodze, dokąd chcecie lecieć.
00:20:14.909 – 00:20:18.871
Panie Cobb.
00:20:19.131 – 00:20:25.473
Może chciałby pan wrócić do domu? Do Ameryki. Do swoich dzieci.
00:20:25.886 – 00:20:30.776
- Nie naprawi pan tego. Nikt tego nie potrafi. - Tak samo, jak z incepcją.
00:20:30.789 – 00:20:34.952
Cobb, chodźmy.
00:20:36.236 – 00:20:39.189
- Jak bardzo złożona jest ta myśl? - Jest prosta.
00:20:39.204 – 00:20:46.723
- Żadna myśl nie jest prosta, gdy trzeba ją zasiać w czyimś umyśle. - Mój główny konkurent to starzec ze słabym zdrowiem.
00:20:46.843 – 00:20:51.257
Jego syn niedługo odziedziczy jego imperium.
00:20:51.579 – 00:20:57.136
- Chcę, żeby zniszczył imperium swojego ojca. - Cobb, lepiej to zostaw.
00:20:57.144 – 00:21:00.559
Czekaj.
00:21:00.636 – 00:21:06.007
Potrzebuję gwarancji, jeśli miałbym to zrobić.
00:21:06.119 – 00:21:11.303
- Skąd mam wiedzieć, że zasiejesz tę myśl? - Nie możesz wiedzieć. Ale tak zrobię.
00:21:11.859 – 00:21:16.782
Więc, czy zdecydujesz się na akt wiary,
00:21:16.824 – 00:21:23.198
czy masz zamiar stać się wypełnionym żalem staruszkiem, który czeka na śmierć w samotności?
00:21:26.577 – 00:21:31.884
Proszę zebrać drużynę, panie Cobb. I niech pan rozważniej dobiera jej członków.
00:21:39.447 – 00:21:43.576
Wiem, jak bardzo chcesz wrócić do domu.
00:21:43.772 – 00:21:48.926
- Ale to nie jest wykonalne. - Jest. Trzeba tylko sięgnąć głębiej.
00:21:48.937 – 00:21:54.968
- Nie wiesz tego. - Już raz to zrobiłem.
00:21:55.133 – 00:21:59.901
Komu to zrobiłeś?
00:22:01.481 – 00:22:06.897
- Po co lecimy do Paryża? - Będzie nam potrzebny nowy architekt.
00:22:23.514 – 00:22:27.516
Nigdy nie lubiłeś swojego gabinetu, prawda?
00:22:27.532 – 00:22:32.118
W tym schowku na miotły nie ma miejsca, by myśleć.
00:22:32.263 – 00:22:40.237
- Czy to bezpieczne tak tu przychodzić? - Ekstradycja pomiędzy Francją a Stanami to biurokratyczny koszmar.
00:22:40.269 – 00:22:45.052
Sądzę, że w twoim przypadku postarają się, żeby wszystko poszło gładko.
00:22:45.071 – 00:22:51.078
- Mam tu prezenty, które mógłbyś kiedyś podrzucić dzieciom. - Trzeba czegoś więcej, niż maskotek,
00:22:51.089 – 00:22:57.137
- by przekonać dzieci, że wciąż mają ojca. - Robię tylko to, co wiem, co mnie nauczyłeś.
00:22:57.426 – 00:23:02.887
- Nie uczyłem cię bycia złodziejem. - Nie, uczyłeś mnie nawigacji po ludzkim umyśle, ale po tym, co się stało,
00:23:02.932 – 00:23:07.773
nie było już możliwe legalne używanie tej umiejętności.
00:23:11.569 – 00:23:17.054
- Co tutaj robisz, Dom? - Chyba znalazłem powrotną drogę do domu.
00:23:17.831 – 00:23:25.951
Chodzi o robotę dla bardzo, bardzo wpływowych ludzi. Ludzi, którzy mogą wymazać całkowicie zarzuty ciążące na mnie.
00:23:26.818 – 00:23:32.037
- Ale potrzebuję twojej pomocy. - Przybyłeś tu, by przekupić moich najzdolniejszych uczniów.
00:23:32.058 – 00:23:35.387
- Wiesz, co oferuję. Niech sami decydują. - Pieniądze.
00:23:35.393 – 00:23:39.153
Nie tylko. Pamiętasz przecież.
00:23:39.304 – 00:23:46.963
To szansa na budowę katedr, całych miast, rzeczy, które nigdy nie istniały, które nie mogłyby istnieć w tym świecie.
00:23:46.952 – 00:23:52.348
Więc chcesz, bym pozwolił komuś podążać za twoją fantazją?
00:23:52.361 – 00:23:57.942
Nie będą musieli uczestniczyć we śnie. Tylko zaprojektują poziomy i opiszą je śniącym.
00:23:57.968 – 00:24:03.786
- Sam je zaprojektuj. - Mal mi nie pozwoli.
00:24:09.586 – 00:24:13.954
Powróć do rzeczywistości, Dom. Proszę.
00:24:14.349 – 00:24:18.884
Do rzeczywistości. Te dzieci, twoje wnuki,
00:24:18.893 – 00:24:25.276
czekają, aż tata wróci do domu. To ich rzeczywistość. A po tej robocie, ostatniej robocie,
00:24:25.303 – 00:24:30.871
wrócę tam. Nie przychodziłbym tutaj, gdybym znał inny sposób.
00:24:33.513 – 00:24:38.502
Potrzebny mi architekt, który będzie tak dobry, jak ja byłem.
00:24:40.576 – 00:24:44.893
Znam kogoś lepszego od ciebie. Ariadne?
00:24:46.352 – 00:24:50.586
- Chciałbym, żebyś poznała pana Cobba. - Miło pana poznać.
00:24:50.642 – 00:24:55.612
Jeśli masz chwilę, to wysłuchaj oferty pracy pana Cobba.
00:24:55.633 – 00:24:59.984
- Staż? - Niezupełnie. Przygotowałem dla ciebie test.
00:25:00.486 – 00:25:05.529
- Nie powie mi pan najpierw czegoś o tej pracy? - Zanim o niej opowiem, muszę wiedzieć, że potrafisz ją wykonywać.
00:25:05.537 – 00:25:10.881
- Czemu? - Bo, ściśle mówiąc, nie jest legalna.
00:25:11.631 – 00:25:16.982
Masz dwie minuty na stworzenie labiryntu, którego przejście ma zająć minutę.
00:25:18.353 – 00:25:22.957
Stop. Jeszcze raz.
00:25:25.248 – 00:25:28.892
Stop.
00:25:29.796 – 00:25:34.477
Musisz się bardziej postarać.
00:25:44.842 – 00:25:48.669
Od razu lepiej.
00:26:06.376 – 00:26:11.397
Mówi się, że używamy tylko ułamka potencjału naszego umysłu. Tak jest, gdy nie śpimy.
00:26:11.406 – 00:26:15.517
- Podczas snu, nasz umysł jest zdolny do prawie wszystkiego. - Na przykład?
00:26:15.538 – 00:26:19.724
Wyobraź sobie, że projektujesz budynek. Świadomie tworzysz każdy aspekt.
00:26:19.738 – 00:26:23.754
Ale czasami jest tak, jakby wszystko tworzyło się samo, jeśli wiesz, co mam na myśli.
00:26:23.762 – 00:26:28.244
- Jakbym to odkrywała. - Prawdziwe natchnienie, prawda?
00:26:28.262 – 00:26:36.911
Podczas snu, nasz mózg robi to przez cały czas. Kreujemy i postrzegamy świat jednocześnie.
00:26:36.928 – 00:26:43.478
Nasz umysł robi to tak dobrze, że nawet nie jesteśmy tego świadomi. To pozwala nam wejść w sam środek tego procesu.
00:26:43.507 – 00:26:47.328
- Jak? - Przejmując proces tworzenia. I tu potrzebuję ciebie.
00:26:47.347 – 00:26:54.948
Ty tworzysz świat snu. My wprowadzamy obiekt w ten sen, a on wypełnia go swoją podświadomością.
00:26:55.108 – 00:27:00.344
Jak miałabym osiągnąć tyle detali, żeby myśleli, że to rzeczywistość?
00:27:00.359 – 00:27:08.274
Cóż, gdy śnimy, to wydaje nam się to rzeczywiste, prawda? Dopiero gdy się budzimy, zdajemy sobie sprawę, że było w tym coś dziwnego.
00:27:09.148 – 00:27:14.148
Zapytam cię o coś. Nigdy nie pamiętasz początku snu, prawda?
00:27:14.162 – 00:27:18.648
- Zawsze pojawiasz się w środku całej akcji. - Raczej tak.
00:27:18.671 – 00:27:22.694
- Więc jak się tutaj znaleźliśmy? - Przyszliśmy z...
00:27:23.011 – 00:27:28.784
Pomyśl, Ariadne. Jak się tu znalazłaś? Gdzie w tej chwili jesteś?
00:27:32.349 – 00:27:38.467
- My śnimy? - Jesteś w środku warsztatów, śpisz. To twoja pierwsza lekcja wspólnego snu.
00:27:38.482 – 00:27:41.886
Spokojnie.
00:28:16.452 – 00:28:21.476
- Jeśli to sen, to czemu ty... - Bo to nigdy nie jest po prostu sen, prawda?
00:28:21.498 – 00:28:27.638
- To cholernie boli, gdy rani cię szkło. Gdy śnisz, wszystko wydaje się realne. - Wojsko opracowało dzielenie snu.
00:28:27.648 – 00:28:33.148
To był program treningowy dla żołnierzy, którzy mogli do siebie strzelać, dźgać się, dusić, a potem budzić.
00:28:33.316 – 00:28:38.687
- Jak wmieszano w to architektów? - Ktoś musiał zaprojektować sny, prawda?
00:28:39.076 – 00:28:43.336
- Dasz nam jeszcze pięć minut? - Pięć minut?
00:28:43.467 – 00:28:49.964
- Rozmawialiśmy co najmniej godzinę. - We śnie, umysł działa szybciej,
00:28:50.128 – 00:28:55.398
- przez co czas wydaje się zwalniać. - Pięć minut w rzeczywistości daje godzinę we śnie.
00:28:56.104 – 00:29:00.947
Może zobaczymy, co zdołasz stworzyć w ciągu pięciu minut.
00:29:04.997 – 00:29:10.152
Mamy tutaj podstawową kompozycję. Księgarnia, kawiarnia. Jest tu prawie wszystko.
00:29:10.177 – 00:29:13.148
- Co to za ludzie? - To projekcje mojej podświadomości.
00:29:13.154 – 00:29:17.006
- Twojej? - Tak. Pamiętaj, ty śnisz. Ty stworzyłaś ten świat.
00:29:17.014 – 00:29:22.158
Ja jestem obiektem. Mój umysł zaludnia to miejsce. Dosłownie możesz mówić do mojej podświadomości.
00:29:22.164 – 00:29:26.472
- Tak wydobywamy informacje od naszego celu. - Jak jeszcze je wydobywacie?
00:29:26.489 – 00:29:34.387
Tworząc coś bezpiecznego, jak skarbiec lub więzienie. Umysł automatycznie wypełnia to miejsce informacjami, które stara się chronić.
00:29:34.584 – 00:29:38.589
- Rozumiesz? - A potem się włamujecie i to wykradacie?
00:29:38.836 – 00:29:44.772
Sądziłam, że w snach chodzi o obraz, ale tu bardziej chodzi o czucie wszystkiego.
00:29:45.466 – 00:29:50.716
Ciekawi mnie, co się dzieje, jak zaczynasz mieszać w fizyce tego wszystkiego?
00:30:31.337 – 00:30:36.441
- Niezłe, prawda? - Tak.
00:30:59.256 – 00:31:04.642
- Czemu oni się na mnie patrzą? - Bo moja podświadomość czuje, że ktoś inny tworzy ten świat.
00:31:04.658 – 00:31:09.958
- Im więcej zmieniasz, tym szybciej projekcje skupiają się na tobie. - Skupiają się?
00:31:09.966 – 00:31:15.368
Wyczuwają obcą naturę śniącego. Atakują, jak leukocyty zwalczające infekcję.
00:31:15.374 – 00:31:19.993
- Zaatakują nas? - Nie. Tylko ciebie.
00:31:24.487 – 00:31:28.978
Świetnie, ale jeśli będziesz tak zmieniała rzeczy...
00:31:31.903 – 00:31:38.874
- Rety, możesz powiedzieć swojej podświadomości, by wyluzowała? - To podświadomość. Pamiętasz? Nie mogę jej kontrolować.
00:32:31.406 – 00:32:35.484
Imponujące.
00:32:44.438 – 00:32:50.723
- Znam ten most. To prawdziwe miejsce, prawda? - Tak, przechodziłam przez niego codziennie w drodze na uczelnię.
00:32:50.736 – 00:32:56.096
- Nie odtwarzaj miejsc z pamięci. Twórz tylko nowe miejsca. - Trzeba czerpać natchnienie ze znanych rzeczy, prawda?
00:32:56.137 – 00:33:01.358
- Używaj tylko detali. Lampa uliczna, budka telefoniczna, nie całe miejsca. - Czemu nie?
00:33:01.502 – 00:33:06.518
Budowanie snu na podstawie wspomnień jest najprostszą drogą do zatracenia granicy między rzeczywistością a snem.
00:33:06.529 – 00:33:10.632
- Tak się stało z tobą? - Słuchaj, to nie ma nic wspólnego ze mną, rozumiesz?
00:33:10.651 – 00:33:16.352
- Dlatego potrzebujesz mnie, bym tworzyła ci sen? - Zostaw ją. Odczepcie się.
00:33:16.486 – 00:33:21.198
- Zostawcie ją. Mal. - Puszczajcie.
00:33:21.216 – 00:33:25.889
- Cobb. Obudź mnie. - Nie. Mal, nie.
00:33:28.976 – 00:33:34.877
- Spójrz na mnie. Nic ci nie jest. - Czemu się nie obudziłam?
00:33:35.303 – 00:33:39.488
Czas jeszcze nie upłynął. Nie możesz obudzić się ze snu, chyba że umrzesz.
00:33:39.531 – 00:33:42.856
- Potrzebny jej talizman. - Talizman to mały osobisty...
00:33:42.866 – 00:33:47.752
Niezłą masz podświadomość, Cobb. Jest bardzo czarująca.
00:33:47.902 – 00:33:50.946
- Więc poznałaś panią Cobb. - To jego żona?
00:33:50.954 – 00:33:57.102
Talizman. Potrzebujesz małej rzeczy, teoretycznie ciężkiej. Coś, o czym nikt nie wie.
00:33:57.111 – 00:34:00.569
- Może być moneta? - Nie. To musi być coś bardziej unikalnego.
00:34:00.693 – 00:34:04.812
Na przykład to, sfałszowana kostka.
00:34:05.224 – 00:34:11.337
Nie możesz jej dotknąć, bo stanie się bezużyteczna. Tylko ja znam wyważenie i ciężar tej kostki.
00:34:11.852 – 00:34:16.947
Dzięki temu, gdy patrzysz na swój talizman, wiesz, że nie jesteś w obcym śnie.
00:34:20.143 – 00:34:24.689
Nie wiem, czy ty nie widzisz tego, co się dzieje, czy po prostu nie chcesz tego widzieć,
00:34:24.707 – 00:34:31.202
ale Cobb ma poważne problemy, które chce tam zagrzebać. A ja nie mam zamiaru otwierać umysłu
00:34:31.219 – 00:34:35.972
przed kimś takim.
00:34:38.232 – 00:34:42.421
Wróci. Jeszcze nie widziałem nikogo, kto by tak szybko się uczył.
00:34:42.441 – 00:34:47.248
Rzeczywistość już jej nie wystarczy, a gdy wróci...
00:34:47.404 – 00:34:50.962
- Gdy wróci, każ jej tworzyć labirynty. - A gdzie ty będziesz?
00:34:50.974 – 00:34:55.942
- Odwiedzę Eamesa. - Eames? Nie, jest w Mombasie. To zaplecze Cobol.
00:34:55.956 – 00:34:59.168
- To konieczne ryzyko. - Jest wielu świetnych złodziei.
00:34:59.177 – 00:35:04.736
Nie potrzebny nam zwykły złodziej. Potrzebny nam fałszerz.
00:35:11.977 – 00:35:16.868
- Pocieraj je ile chcesz, i tak się nie rozmnożą. - Nigdy nie wiadomo.
00:35:17.227 – 00:35:21.176
Napijmy się.
00:35:21.287 – 00:35:25.392
Ty stawiasz.
00:35:29.292 – 00:35:34.842
- Twoja wymowa się nie poprawiła. A jak twoje pismo? - Tu jestem wszechstronny.
00:35:34.861 – 00:35:37.448
- Dobrze. - Dziękuję bardzo.
00:35:37.468 – 00:35:42.137
Incepcja. Zanim będziesz mi mówił, że to niemożliwe...
00:35:42.149 – 00:35:46.942
- Nie, to możliwe. Ale cholernie trudne. - Interesujące.
00:35:46.956 – 00:35:52.418
- Bo Arthur ciągle mi mówi, że to niewykonalne. - Arthur. Ciągle pracujesz z tym mrukiem?
00:35:52.426 – 00:35:56.638
- Jest dobry w tym, co robi, prawda? - Jest najlepszy. Ale nie ma wyobraźni.
00:35:56.649 – 00:36:00.663
- Nie ma takiej, jak ty. - Do wykonania incepcji potrzebna jest wyobraźnia.
00:36:00.697 – 00:36:04.726
Spytam cię o coś. Robiłeś już to?
00:36:04.743 – 00:36:08.486
Próbowaliśmy. Podłożyliśmy myśl, ale się nie utrzymała.
00:36:08.499 – 00:36:12.363
- Nie umieściliście jej odpowiednio głęboko? - Tu nie chodzi o głębokość.
00:36:12.379 – 00:36:17.862
Potrzeba myśli w najprostszej wersji, by sama mogła rozwinąć się w umyśle obiektu. To subtelna sztuka.
00:36:17.996 – 00:36:25.002
- Więc, jaką to myśl chcesz zasadzić? - Chcemy nakłonić spadkobiercę wielkiej firmy, by zniszczył imperium ojca.
00:36:25.137 – 00:36:31.368
Masz tu do czynienia z motywacjami politycznymi, nastrojami antymonopolistycznymi i tak dalej, ale to wszystko jest...
00:36:31.957 – 00:36:37.386
Wszystko spoczywa na łasce uprzedzeń twojego celu, wiesz? Musisz zacząć od całkowitych podstaw.
00:36:37.498 – 00:36:41.977
- Czyli? - Od jego relacji z ojcem.
00:36:43.724 – 00:36:45.972
- Masz chemika? - Jeszcze nie.
00:36:45.983 – 00:36:50.023
Jest taki człowiek, Yusuf.
00:36:50.056 – 00:36:53.748
- Opracował własną wersję mieszanki. - Czemu nie zabierzesz mnie do niego?
00:36:53.756 – 00:36:58.569
- Jeśli tylko zgubisz ogon. Facet przy barze. - Cobol Engineering.
00:36:58.576 – 00:37:02.308
- Ta nagroda za mnie, to było za martwego czy żywego? - Nie pamiętam.
00:37:02.328 – 00:37:07.773
- Zobaczymy, czy zacznie strzelać. - Zajmij się nim. Spotkamy się na dole przy barze, powiedzmy za pół godziny?
00:37:07.789 – 00:37:12.367
- Tutaj? - To ostatnie miejsce, które podejrzewają.
00:37:12.402 – 00:37:16.923
Dobra. Freddy. Freddy Simmons.
00:37:16.942 – 00:37:20.764
Mój Boże, to ty, prawda?
00:37:22.007 – 00:37:26.576
- Nie, to nie ty. - Teraz nie śnisz, co?
00:38:04.582 – 00:38:08.617
Kawę. Jedną kawę.
00:38:18.368 – 00:38:21.994
Jedną kawę.
00:39:17.013 – 00:39:21.506
- Podwieźć pana, panie Cobb? - Co pan robi w Mombasie?
00:39:21.578 – 00:39:25.872
Przyleciałem chronić moją inwestycję.
00:39:26.637 – 00:39:31.487
- Czyli tak gubisz ogon? - Dzięki innemu ogonowi.
00:39:39.419 – 00:39:43.872
- Cobb mówił, że wrócisz. - Nie chciałam, ale...
00:39:44.002 – 00:39:49.054
- Ale nie ma nic podobnego do tego. - To jest...
00:39:49.136 – 00:39:53.624
- Czysta twórczość. - Rzucimy okiem na paradoksalną architekturę?
00:39:53.641 – 00:39:58.873
Musisz opanować kilka sztuczek, jeśli chcesz tworzyć trzy kompletne poziomy snu. Przepraszam.
00:39:59.234 – 00:40:04.268
- Co to za sztuczki? - We śnie możesz oszukiwać architekturę niemożliwymi kształtami.
00:40:04.276 – 00:40:08.489
To pozwala ci na tworzenie zamkniętych zapętleń, jak schody Penrose'a.
00:40:09.146 – 00:40:13.597
Nieskończona klatka schodowa.
00:40:13.856 – 00:40:17.443
Widzisz?
00:40:19.581 – 00:40:25.258
Paradoks. Taka zamknięta pętla pozwala ci na ukrycie granic stworzonego przez ciebie snu.
00:40:25.267 – 00:40:31.119
- Ale jak duże te poziomy muszą być? - To może być podłoga w jakimś pomieszczeniu, a nawet całe miasto.
00:40:31.142 – 00:40:35.254
- Muszą być na tyle skomplikowane, byśmy mogli się ukryć przed projekcjami. - Labirynt?
00:40:35.263 – 00:40:40.447
- Tak, labirynt. A im lepszy jest ten labirynt... - Tym więcej czasu mamy, nim dopadną nas projekcje?
00:40:40.482 – 00:40:44.511
- Dokładnie. - Moja podświadomość wydaje się być dość grzeczna.
00:40:44.534 – 00:40:49.146
Poczekaj, a projekcje staną się okropne. Nikt nie lubi, gdy ktoś inny bawi się jego myślami.
00:40:49.306 – 00:40:53.297
Cobb już nie potrafi tworzyć, prawda?
00:40:53.468 – 00:40:57.964
Nie wiem, czy potrafi, ale nie tworzy. Myśli, że jest bezpieczniej, gdy nie zna kompozycji.
00:40:57.976 – 00:41:01.948
- Czemu? - Nie powiedział mi. Ale myślę, że chodzi o Mal.
00:41:01.979 – 00:41:04.543
- Jego była żona? - Nie jest byłą.
00:41:04.558 – 00:41:09.894
- Nadal są razem? - Nie. Ona umarła.
00:41:12.103 – 00:41:16.874
Wtedy widziałaś tylko jej projekcję.
00:41:18.527 – 00:41:22.977
- Jaka ona była w rzeczywistości? - Była urocza.
00:41:25.834 – 00:41:30.687
Szukacie chemika? By opracował mieszankę przed robotą?
00:41:31.152 – 00:41:35.663
- I byś poszedł z nami w teren. - Nie, rzadko wychodzę w teren, panie Cobb.
00:41:35.902 – 00:41:40.447
- Chcemy, by dopasował pan mieszankę specjalnie dla naszych potrzeb. - Jakich?
00:41:40.471 – 00:41:45.762
- Na dużą głębokość. - Sen we śnie? Dwa poziomy?
00:41:47.773 – 00:41:52.589
- Trzy. - To niemożliwe. Tylu snów nie da się ustabilizować.
00:41:52.608 – 00:41:59.876
- To jest możliwe. Musisz tylko dodać środek uspokajający. - Potężny środek uspokajający.
00:42:01.281 – 00:42:03.772
- Ile osób w zespole? - Pięć.
00:42:03.783 – 00:42:06.349
Sześć.
00:42:06.372 – 00:42:10.554
Muszę iść z wam, jeśli mam być pewny, że wykonacie zadanie.
00:42:10.571 – 00:42:16.862
- Nie ma miejsca dla turystów przy takim zadaniu, panie Saito. - Tym razem znajdzie się miejsce.
00:42:17.247 – 00:42:21.246
To chyba się nada na początek. Używam tego codziennie.
00:42:21.256 – 00:42:25.498
- Do czego? - Pokażę wam.
00:42:27.492 – 00:42:31.724
Być może nie będziecie chcieli tego oglądać.
00:42:32.188 – 00:42:35.976
Pan przodem.
00:42:42.997 – 00:42:48.586
- Dziesięciu. Dwunastu. Wszyscy połączeni. Jasna cholera. - Przychodzą tu codziennie, by dzielić sny.
00:42:50.938 – 00:42:54.998
Widzicie? Są bardzo stabilni.
00:42:59.282 – 00:43:03.589
- Jak długo śnią? - Trzy, cztery godziny, każdego dnia.
00:43:03.631 – 00:43:08.687
- Ile to będzie we śnie? - Z tą mieszanką? Około 40 godzin, każdego dnia.
00:43:08.697 – 00:43:13.446
- Co oni im zrobili? - Proszę mu powiedzieć, panie Cobb.
00:43:13.533 – 00:43:18.581
- Po jakimś czasie, to jedyny sposób, by śnić. - Czy pan jeszcze śni, panie Cobb?
00:43:18.778 – 00:43:23.064
- Przychodzą tu codziennie, by spać? - Nie.
00:43:23.773 – 00:43:30.498
Przychodzą tu, by ich obudzić. Sen stał się ich rzeczywistością.
00:43:31.726 – 00:43:35.952
Ale kim pan jest, by mówić, że jest inaczej?
00:43:36.397 – 00:43:40.824
Zobaczmy, co potrafisz.
00:43:49.194 – 00:43:53.398
Wiesz, jak mnie znaleźć.
00:43:53.423 – 00:43:57.673
Wiesz, co musisz zrobić.
00:44:00.732 – 00:44:04.811
Mocne, co?
00:44:17.267 – 00:44:22.331
- Wszystko w porządku, panie Cobb? - Tak.
00:44:22.348 – 00:44:26.661
Wszystko gra.
00:44:32.924 – 00:44:36.771
Robert Fischer, spadkobierca konglomeratu energetycznego Fischer Morrow.
00:44:36.787 – 00:44:40.773
- Jaki ma pan problem z panem Fischerem? - To nie pańskie zmartwienie.
00:44:40.799 – 00:44:45.311
Panie Saito, to nie jest typowe szpiegostwo przemysłowe.
00:44:45.342 – 00:44:50.648
Prosi pan o incepcję. Mam nadzieję, że zdaje pan sobie sprawę z powagi tego żądania.
00:44:50.673 – 00:44:56.541
Ziarno, które zasadzimy w umyśle tego człowieka, zamieni się w myśl. Myśl, która będzie go definiować.
00:44:56.806 – 00:45:01.368
To może zmienić... To może wszystko w nim zmienić.
00:45:01.436 – 00:45:05.642
Jesteśmy ostatnią firmą, która stoi między nimi a totalną energetyczną dominacją.
00:45:05.662 – 00:45:11.417
Nie możemy dłużej ze sobą konkurować. Niedługo będą kontrolować dostarczanie energii połowie świata.
00:45:11.467 – 00:45:18.672
W wyniku czego, staną się nową superpotęga. Świat chce, żeby Robert Fischer zmienił zdanie.
00:45:19.102 – 00:45:23.677
I tutaj my wkraczamy. Jak wyglądają relacje Roberta Fischera z jego ojcem?
00:45:23.692 – 00:45:29.538
- Plotka mówi, że te relacje są skomplikowane. - Nie możemy bazować wyłącznie na plotkach, prawda?
00:45:29.556 – 00:45:33.187
Może pan dać mi dostęp do tego człowieka? Browning.
00:45:33.198 – 00:45:37.176
Prawa ręka Fischera seniora. Ojciec chrzestny Fischera juniora.
00:45:37.193 – 00:45:44.916
- To powinno się udać, jeśli zdobędzie pan odpowiednie referencje. - Referencje to moja specjalność, panie Saito.
00:45:45.974 – 00:45:49.976
- Nie wyczuwam tu porozumienia. Darujmy sobie to. - Panie Browning,
00:45:49.984 – 00:45:55.096
polityką Maurice'a Fischera jest unikanie procesów sądowych.
00:45:56.756 – 00:46:01.474
Ogłosimy twoją kwestię bezpośrednio przed Maurice'em?
00:46:01.492 – 00:46:05.988
- Nie sądzę, by było to konieczne. - Nie, nie, nie. Chyba jednak powinniśmy.
00:46:26.804 – 00:46:32.287
Jak on się czuje? Nie chcę go niepotrzebnie martwić, ale...
00:46:32.531 – 00:46:38.647
Mówiłem ci, żebyś trzymał z dala tego cholernego... Czekaj. Zrób to.
00:46:39.392 – 00:46:45.528
Załatw to. Nigdy, nigdy. Nigdy nie robicie tego, o co proszę.
00:46:46.286 – 00:46:50.397
Zostaw to.
00:46:55.486 – 00:47:00.783
- To muszą być dla niego miłe wspomnienia. - Ja to tam postawiłem.
00:47:01.332 – 00:47:05.898
- Nawet tego nie zauważył. - Robercie.
00:47:07.588 – 00:47:13.287
- Musimy porozmawiać z prawnikami. Wiem, że to trudne, ale... - Nie teraz, wujku.
00:47:17.546 – 00:47:23.562
Sępy krążą. Im bardziej chory staje się Maurice Fischer, tym bardziej potężny staje się Peter Browning.
00:47:23.932 – 00:47:31.098
Miałem okazję, by przyjrzeć się Browningowi, przybrać jego fizyczną obecność, badać jego manieryzm, i tak dalej, i tym podobne.
00:47:31.329 – 00:47:35.534
Na pierwszym poziomie snu, mogę naśladować Browninga.
00:47:35.587 – 00:47:40.568
I zasugerować koncepcje świadomości Fischera. A gdy przejdziemy poziom głębiej,
00:47:40.576 – 00:47:44.768
jego własna projekcja Browninga powinna karmić go tymi koncepcjami.
00:47:44.776 – 00:47:48.386
- Więc sam podsunie sobie tę myśl. - Dokładnie.
00:47:48.404 – 00:47:53.998
- To jedyny sposób. Myśl musi się sama wygenerować. - Eames, jestem pod wrażeniem.
00:47:54.623 – 00:47:59.776
Twoja protekcjonalność, jak zwykle, jest zawsze ceniona, Arthurze, dziękuję.
00:48:19.736 – 00:48:25.297
- Sam wprowadzisz się w stan snu? - Nie, ja tylko... Przeprowadzam testy.
00:48:25.631 – 00:48:30.437
- Nie wiedziałem, że ktoś tu jest. - Ja... Zajmowałam się swoim talizmanem.
00:48:30.454 – 00:48:35.157
Pozwól mi go obejrzeć. A więc się uczysz?
00:48:35.176 – 00:48:39.518
Elegancki sposób, by utrzymać się w rzeczywistości.
00:48:39.547 – 00:48:44.356
- To był twój pomysł? - Nie, to był... To był pomysł Mal.
00:48:44.779 – 00:48:49.298
To należało do niej. Kręciła tym we śnie i nigdy się nie przewracało.
00:48:49.978 – 00:48:55.498
- Kręcił się i kręcił. - Arthur mi powiedział, że ona odeszła.
00:48:57.186 – 00:49:03.668
- Jak ci idzie z labiryntami? - Każdy poziom odnosi się do części podświadomości celu, do której chcemy wejść.
00:49:03.677 – 00:49:09.248
Najniższy poziom to szpital, gdzie Fischer przywiózł swojego ojca.
00:49:10.207 – 00:49:15.078
- Mam pytanie odnośnie tej kompozycji. - Nie, nie pokazuj mi szczegółów.
00:49:15.089 – 00:49:19.089
- Tylko śniący może znać ten układ. - Czemu to jest takie ważne?
00:49:19.094 – 00:49:24.192
To na wypadek, gdyby ktoś z nas wprowadził swoje projekcje. Nie mogą one znać szczegółów labiryntu.
00:49:24.981 – 00:49:29.954
Na wypadek, gdybyś wprowadził Mal. Nie możesz utrzymać jej z dala, prawda?
00:49:31.094 – 00:49:36.018
- Prawda. - Nie możesz tworzyć snu, bo będziesz znał labirynt, który ona pozna.
00:49:36.037 – 00:49:41.209
- Mogłaby zrujnować całą operację. Cobb, czy inni wiedzą? - Nie, nie wiedzą.
00:49:41.236 – 00:49:45.688
- Musisz ich ostrzec, jeśli to się pogarsza. - Nikt nie mówił, że się pogarsza.
00:49:46.836 – 00:49:50.892
Muszę wrócić do domu. Tylko na tym teraz mi zależy.
00:49:51.076 – 00:49:55.573
Czemu nie możesz wrócić do domu?
00:49:56.213 – 00:50:00.798
Bo oni myślą, że ją zabiłem.
00:50:01.587 – 00:50:04.121
- Dziękuję. - Za co?
00:50:04.134 – 00:50:08.781
Za to, że nie spytałaś, czy to zrobiłem. Rozdzielę imperium mojego ojca.
00:50:08.796 – 00:50:13.396
Taką myśl Robert by oczywiście odrzucił,
00:50:13.441 – 00:50:19.242
dlatego musimy ją zagnieździć głęboko w podświadomości. Podświadomość jest motywowana emocjami, prawda?
00:50:19.258 – 00:50:23.538
Nie rozsądkiem. Musimy znaleźć sposób, by przełożyć to na zagadnienie emocjonalne.
00:50:23.546 – 00:50:27.806
- Jak przełożysz strategię biznesową na emocje? - Dlatego musimy znaleźć na to sposób.
00:50:27.817 – 00:50:32.856
- Relacje Roberta z ojcem są co najmniej napięte. - Może od tego zaczniemy?
00:50:32.867 – 00:50:40.538
- Zasugerujemy, że rozbicie firmy ojca będzie powiedzeniem do niego: Wal się. - Nie, myślę, że pozytywne emocje zawsze górują nad negatywnymi.
00:50:40.551 – 00:50:44.536
Zawsze dążymy do zgody, do katharsis.
00:50:44.544 – 00:50:48.336
Robert Fischer musi na to wszystko zareagować pozytywnie.
00:50:48.342 – 00:50:55.349
Spróbujmy tak: Mój ojciec akceptuje to, że chcę pracować po swojemu, nie podążając jego śladami.
00:50:55.731 – 00:51:00.558
- To może się udać. - Może? Potrzeba nam lepszego zapewnienia.
00:51:00.567 – 00:51:05.276
- Dziękuję za twój wkład, Arthurze. - Wybacz, że oczekuję szczegółowości, Eames.
00:51:05.289 – 00:51:09.962
- Szczegółowość? - Incepcja jej nie wymaga. Gdy znajdziemy się w jego umyśle,
00:51:09.974 – 00:51:13.622
będziemy musieli pracować z tym, co znajdziemy.
00:51:13.641 – 00:51:20.356
Na najwyższym poziomie, otworzymy jego relacje z ojcem i powiemy: Nie pójdę w ślady ojca.
00:51:20.369 – 00:51:25.271
Na niższym poziomie nakarmimy go tą myślą: Stworzę coś dla siebie.
00:51:25.284 – 00:51:30.247
- Na najniższym poziomie wytoczymy wielkie działa. - Mój ojciec nie chce, bym był taki jak on.
00:51:30.256 – 00:51:36.492
- Dokładnie. - Przy trzech poziomach, sny zapadną się przy najmniejszym zakłóceniu.
00:51:36.512 – 00:51:41.048
Sedacja. By sen był stabilny na tyle, by utworzyć trzy poziomy,
00:51:41.057 – 00:51:46.054
musimy użyć bardzo potężnego środka uspokajającego.
00:51:56.533 – 00:52:01.897
Dobranoc. Mieszanka, której będziemy używać do dzielenia snu, tworząc wyraźne połączenia pomiędzy śniącymi,
00:52:01.904 – 00:52:06.958
- podczas przyspieszania funkcji mózgu. - Innymi słowy, da nam to więcej czasu na każdym poziomie.
00:52:06.998 – 00:52:12.372
Funkcje mózgowe w tym śnie będą 20 razy szybsze niż normalnie. A gdy wejdziecie do snu w trakcie tego snu,
00:52:12.627 – 00:52:15.988
efekty się skumulują. Czyli trzy sny dają nam 10 godziny mnożone przez 20...
00:52:15.996 – 00:52:21.874
- Matematyka nie jest moją mocną stroną. Ile to czasu? - Tydzień na pierwszym poziomie.
00:52:22.024 – 00:52:27.174
- Sześć miesięcy na drugim poziomie, a na trzecim... - To dziesięć lat.
00:52:29.736 – 00:52:33.657
- Kto chciałby utknąć we śnie na dziesięć lat? - To zależy od snu.
00:52:33.663 – 00:52:39.673
Więc gdy już zasadzimy myśl, to jak się wydostaniemy? Mam nadzieję, że wymyślisz coś bardziej eleganckiego od Mal strzelającej mi w głowę.
00:52:39.687 – 00:52:42.397
- Poprzez kopa. - Co to takiego?
00:52:42.407 – 00:52:46.881
To, Ariadne, jest kopem.
00:52:47.384 – 00:52:51.614
Uczucie spadania sprawi, że się obudzisz. Wyrwie cię ze snu.
00:52:51.629 – 00:52:58.158
- Poczujemy tego kopa mimo środku uspokajającego? - Tu tkwi sztuczka. Sprawiłem, by mieszanka nie osłabiła ucha wewnętrznego.
00:52:58.173 – 00:53:02.984
Dzięki temu, niezależnie od tego, jak głęboki będzie to sen, śpiący wciąż będzie czuł, że spada.
00:53:03.467 – 00:53:10.524
- Lub przewraca się. - Chodzi o to, by zsynchronizować kopa, który przeniknie wszystkie trzy poziomy.
00:53:11.197 – 00:53:15.976
Możemy użyć podkładu muzycznego, by zsynchronizować poszczególne kopy.
00:53:22.631 – 00:53:28.186
- Nie ma zaplanowanej żadnej operacji, dentysty, nic. - Nie powinien mieć operowanego kolana?
00:53:28.196 – 00:53:33.564
Nic. Nie uśpią go. A my potrzebujemy... Potrzebujemy co najmniej 10 godzin.
00:53:33.576 – 00:53:39.347
Sydney do Los Angeles. Jeden z najdłuższych lotów na świecie.
00:53:39.358 – 00:53:43.527
- Lata tak co dwa tygodnie. - Ale pewnie prywatnym odrzutowcem.
00:53:43.544 – 00:53:48.473
- Nie, jeśli stanie się nieprzewidziana awaria. - To będzie musiał być 747.
00:53:48.486 – 00:53:52.781
- Czemu? - W 747 piloci są u góry, pierwsza klasa jest na dziobie,
00:53:52.802 – 00:53:57.864
więc nikt nie będzie przechodził. Ale trzeba wykupić cały przedział, no i przekupić stewardesę z pierwszej klasy.
00:53:57.872 – 00:54:03.184
Kupiłem te linie lotnicze. To chyba było lepsze wyjście.
00:54:04.646 – 00:54:09.376
Czyli mamy nasze 10 godzin. Ariadne?
00:54:09.718 – 00:54:13.958
Świetna robota.
00:54:59.127 – 00:55:04.687
Wiesz, jak mnie znaleźć. Wiesz, co musisz zrobić.
00:55:08.042 – 00:55:12.473
Pamiętasz, jak poprosiłeś mnie o rękę?
00:55:12.629 – 00:55:17.873
- Oczywiście, że tak. - Powiedziałeś, że miałeś sen.
00:55:21.003 – 00:55:26.578
- W którym razem się zestarzeliśmy. - Nadal tak może być.
00:55:33.492 – 00:55:37.786
Nie powinno cię tu być.
00:55:39.682 – 00:55:44.698
- Chciałam zobaczyć, co za testy przeprowadzasz co noc. - To nie ma nic wspólnego z tobą.
00:55:44.708 – 00:55:49.289
- Ma, poprosiłeś mnie, bym dzieliła z tobą sny. - Nie takie.
00:55:50.123 – 00:55:54.954
To moje sny.
00:56:03.104 – 00:56:07.957
- Dlaczego to sobie robisz? - To jedyny sposób, żebym mógł śnić.
00:56:10.347 – 00:56:15.688
- Czemu sny są tak ważne? - W moich snach nadal jesteśmy razem.
00:56:30.024 – 00:56:34.592
To nie są zwykłe sny. To wspomnienia.
00:56:34.608 – 00:56:38.446
- A mówiłeś, by nigdy nie używać wspomnień. - Wiem.
00:56:38.454 – 00:56:43.144
Utrzymujesz ją przy życiu. Nie pozwalasz jej odejść.
00:56:43.172 – 00:56:48.871
Nie rozumiesz. To chwile, których żałuję. Wspomnienia, które muszę zmienić.
00:56:50.257 – 00:56:56.287
- A czego tam żałujesz? - Musisz coś o mnie zrozumieć.
00:57:04.552 – 00:57:08.991
- To twój dom? - Mój i Mal, tak.
00:57:09.664 – 00:57:14.682
- Gdzie ona jest? - Już nie żyje.
00:57:18.683 – 00:57:23.688
To mój syn, James. Wykopuje coś, może robaka.
00:57:24.559 – 00:57:29.537
To Phillipa. Chciałbym do nich zawołać, żeby się odwrócili i uśmiechnęli,
00:57:29.544 – 00:57:34.968
żebym mógł zobaczyć ich śliczne twarzyczki,
00:57:35.549 – 00:57:40.464
- ale jest już za późno. - Teraz albo nigdy, Cobb.
00:57:44.262 – 00:57:49.789
Wtedy spanikowałem. Zdałem sobie sprawę, że będę żałował tej chwili,
00:57:50.072 – 00:57:55.108
- że chcę ostatni raz zobaczyć ich twarze. - James. Phillipa. Chodźcie tu. 444 00:57:55,128 --> 00:57:59,59,614 Ale ta chwila minęła.
00:57:59.642 – 00:58:03.922
I nie ważne, co zrobię, nie zmienię już tej chwili.
00:58:03.957 – 00:58:08.982
A gdy już chcę je zawołać, to uciekają.
00:58:10.774 – 00:58:14.942
Jeśli znów chcę zobaczyć ich twarze, muszę wrócić do domu.
00:58:14.957 – 00:58:19.227
Do prawdziwego świata.
00:58:58.324 – 00:59:01.592
- Co ty tutaj robisz? - Nazywam się...
00:59:01.614 – 00:59:05.983
Wiem, kim jesteś. Co tutaj robisz?
00:59:13.379 – 00:59:18.486
- Ja tylko próbuję zrozumieć. - Jak miałabyś to zrozumieć?
00:59:19.158 – 00:59:25.487
Wiesz, jak to jest być zakochaną? Być połówką całości?
00:59:26.682 – 00:59:31.404
- Nie. - Zadam ci zagadkę.
00:59:33.042 – 00:59:39.394
Czekasz na pociąg. Pociąg, który zabierze cię daleko stąd.
00:59:40.986 – 00:59:46.988
Wiesz, dokąd byś chciała pojechać, ale nie masz pewności, że tam trafisz.
00:59:47.672 – 00:59:53.752
Ale to bez znaczenia. Jak to możliwe, że bez znaczenia jest, gdzie zabierze cię pociąg?
00:59:53.766 – 00:59:58.671
- Bo będziecie razem. - Jak mogłeś ją tu sprowadzić, Dom?
00:59:58.683 – 01:00:03.373
- Co to za miejsce? - To hotel, w którym spędzaliśmy naszą rocznicę.
01:00:03.389 – 01:00:10.032
- Co tu się wydarzyło? - Obiecałeś. Obiecałeś, że będziemy razem.
01:00:10.048 – 01:00:15.677
- Proszę, zostań tu na chwilę. - Mówiłeś, że będziemy razem. Że razem się zestarzejemy.
01:00:15.686 – 01:00:20.684
Wrócę po ciebie. Obiecuję.
01:00:36.436 – 01:00:41.589
Wydaje ci się, że możesz zbudować więzienie ze wspomnień, by tam ją trzymać?
01:00:42.621 – 01:00:47.773
- Naprawdę myślisz, że ją tam zatrzymasz? - Już czas.
01:00:48.092 – 01:00:51.729
- Maurice Fischer właśnie umarł w Sydney. - Kiedy pogrzeb?
01:00:51.737 – 01:00:56.968
- W czwartek. W Los Angeles. - Robert do wtorku powinien być przy trumnie. Musimy ruszać.
01:00:58.377 – 01:01:01.698
- Cobb, lecę z wami. - Obiecałem Milesowi, nie.
01:01:01.706 – 01:01:06.468
Zespół potrzebuje kogoś, kto rozumie z czym się zmagasz.
01:01:07.347 – 01:01:13.899
To nie muszę być ja, ale musiałbyś wtedy pokazać Arthurowi, co widziałam.
01:01:18.931 – 01:01:23.876
Załatw nam jeszcze jedno miejsce w samolocie.
01:01:24.588 – 01:01:31.006
Jeśli wsiądę do tego samolotu, a pan nie dotrzyma naszej umowy, gdy wylądujemy, zamkną mnie w więzieniu do końca moich dni.
01:01:32.167 – 01:01:37.114
Jeśli podczas lotu wykona pan zadanie, ja z pokładu wykonam jeden telefon
01:01:37.186 – 01:01:42.486
i nie będzie miał pan żadnych problemów z urzędem imigracyjnym.
01:01:54.068 – 01:01:58.664
- Przepraszam. - Oczywiście.
01:02:31.647 – 01:02:35.477
Przepraszam, to pana? Musiał panu wypaść.
01:02:35.484 – 01:02:39.019
- Czego się pan napije? - Wody.
01:02:39.037 – 01:02:43.558
To samo poproszę.
01:02:44.148 – 01:02:50.833
- Dziękuję. - Nie mogłem nie zauważyć, ale czy jest pan spokrewniony z Maurice'em Fischerem?
01:02:51.078 – 01:02:55.633
Tak, on... To był mój ojciec.
01:02:55.973 – 01:03:00.854
Był bardzo inspirującą postacią. Przykro mi z powodu pańskiej straty.
01:03:02.891 – 01:03:06.428
- Proszę. - Dziękuję.
01:03:06.442 – 01:03:10.687
Za pańskiego ojca. Niech spoczywa w pokoju.
01:04:19.292 – 01:04:23.932
- Nie mogłeś się wysikać przed wejściem? - Za dużo darmowego szampana, co?
01:04:23.948 – 01:04:29.216
- Bardzo śmieszne. - W taką pogodę będzie szukał taksówki.
01:04:40.346 – 01:04:45.566
- Dupek. Może spróbujesz... - Odjedź.
01:05:06.542 – 01:05:11.347
Róg Trzeciej i Market. Szybko. Co pan robi?
01:05:11.359 – 01:05:16.487
- Przepraszam, myślałem, że jest wolna. Może się podzielimy? - Może nie. Zatrzyma się pan i...
01:05:19.852 – 01:05:23.686
Świetnie.
01:05:26.364 – 01:05:30.187
Wsiadaj.
01:05:38.812 – 01:05:43.562
Tu jest 500 dolarów. Portfel jest wart więcej. Więc możecie mnie wypuścić.
01:05:43.579 – 01:05:47.109
Obawiam się, że to...
01:05:54.123 – 01:05:58.368
- Osłaniaj go. - Co się dzieje, do diabła?
01:06:01.768 – 01:06:05.954
Tego nie było w projekcie. Cobb?
01:06:58.241 – 01:07:02.442
Załatw go.
01:07:06.222 – 01:07:10.269
- Nic ci nie jest? - Wszystko gra.
01:07:10.278 – 01:07:15.542
- Fischer też jest cały, chyba że ma chorobę lokomocyjną. - Saito?
01:07:32.286 – 01:07:37.116
- Weźcie Fischera na tyły. - Co to było?
01:07:38.031 – 01:07:42.724
- Postrzelili go? Umiera? - Nie wiem. A co wam się stało?
01:07:42.736 – 01:07:46.187
- Zablokował nas pociąg towarowy. - Czemu umieściłaś pociąg na środku skrzyżowania?
01:07:46.199 – 01:07:49.891
- Skąd on się wziął? - Czemu wpadliśmy w pułapkę?
01:07:49.899 – 01:07:54.357
- To nie były zwykłe projekcje, oni byli wyszkoleni. - Jak to możliwe?
01:07:54.368 – 01:08:00.731
Jakiś ekstraktor nauczył podświadomość Fischera obrony, więc jego podświadomość jest zmilitaryzowana.
01:08:00.746 – 01:08:03.802
- To powinno być w danych o nim. - Więc czemu nie było?
01:08:03.816 – 01:08:07.431
- Uspokój się. - Nie uspokajaj mnie. To było twoje zadanie.
01:08:07.446 – 01:08:12.871
Byłeś za to odpowiedzialny. Miałeś sprawdzić zaplecze Fischera. Nie jesteśmy na to przygotowani.
01:08:12.889 – 01:08:18.937
- Wcześniej walczyliśmy z taką ochroną. Będziemy ostrożniejsi i damy radę. - To nie było częścią planu. On umiera.
01:08:18.956 – 01:08:23.158
- Ukróćmy jego cierpienia. - Nie rób tego. Nie waż się.
01:08:23.171 – 01:08:27.471
- On cierpi. To go obudzi. - Nie obudzi go.
01:08:27.483 – 01:08:32.411
- Jak to? Gdy umieramy we śnie, to się budzimy. - Nie w tym.
01:08:32.729 – 01:08:37.609
- Środek uspokajający jest za silny, by się obudzić w ten sposób. - No tak. Więc co się stanie, gdy zginiemy?
01:08:37.771 – 01:08:42.278
- Wpadniemy w limbo. - Poważnie? To niezbudowana przestrzeń snu.
01:08:42.289 – 01:08:47.286
- Co tam jest? - Surowa, nieskończona podświadomość. Niczego tam nie ma.
01:08:47.293 – 01:08:52.048
Poza tym, co mógłby wnieść tam jeden ze współśniących, który już raz był tam uwięziony.
01:08:52.057 – 01:08:56.002
- W naszym przypadku chodzi o ciebie. - Na jak długo możemy tam utknąć?
01:08:56.012 – 01:08:59.528
- O ucieczce nie ma mowy, póki nie osłabnie środek... - Jak długo?
01:08:59.537 – 01:09:04.487
- Dekady. Może wieczność. Spytaj jego, on tam był. - Zanieśmy go na górę.
01:09:06.057 – 01:09:09.985
Wspaniale. Dziękuję.
01:09:10.498 – 01:09:15.414
Więc jesteśmy uwięzieni w umyśle Fischera, walcząc z jego prywatną armią, a jeśli zginiemy,
01:09:15.673 – 01:09:20.956
przepadniemy w limbo do czasu, aż nasze mózgi zamienią się w jajecznicę.
01:09:25.632 – 01:09:29.533
Ma ktoś apteczkę?
01:09:30.174 – 01:09:35.677
- Znałeś ryzyko i nic nam nie powiedziałeś? - Nie miało być żadnego ryzyka. Nie wiedziałem, że ktoś będzie strzelał.
01:09:35.686 – 01:09:39.091
- Nie miałeś prawa. - To był jedyny sposób, by przejść na trzeci poziom.
01:09:39.118 – 01:09:42.106
- A ty o wszystkim wiedziałeś? - Zaufałem jemu.
01:09:42.117 – 01:09:46.687
- Kiedy? Gdy zaproponował ci połowę swej działki? - Nie. Całą działkę.
01:09:46.732 – 01:09:50.742
- Poza tym, mówił, że już to robił. - Tak? Z Mal? Bo niby wtedy się udało?
01:09:50.754 – 01:09:55.738
- To nie ma nic z tym wspólnego. Zrobiłem to, by wrócić do dzieci. - Więc ściągnąłeś nas do strefy wojny bez możliwości ucieczki?
01:09:55.773 – 01:10:02.723
Jest możliwość ucieczki. Wykonamy nasze zadanie, jak najszybciej, a wyjdziemy stąd używając kopa, tak jak zwykle.
01:10:02.741 – 01:10:07.178
Zapomnij. Im głębiej, tym większe ryzyko. Ja zostaję na tym poziomie.
01:10:07.186 – 01:10:12.268
Ochrona Fischera okrąża w tej chwili to miejsce. Dziesięć godzin lotu to tydzień na tym poziomie.
01:10:12.274 – 01:10:16.559
Co znaczy, że każdy z nas zginie. To mogę wam zagwarantować.
01:10:16.652 – 01:10:21.558
Nie mamy wyboru, musimy to kontynuować najszybciej, jak to możliwe.
01:10:21.981 – 01:10:25.942
Droga w dół jest jedyną drogą naprzód.
01:10:25.971 – 01:10:30.447
Przygotujcie się. Chodź. Wstrząśniemy nim nieco.
01:10:34.402 – 01:10:38.568
Jestem ubezpieczony na wypadek porwania na 10 milionów. To powinno być proste.
01:10:38.577 – 01:10:44.281
- Zamknij się. To nie będzie proste. - W biurze twojego ojca, pod półką na książki, jest jego sejf.
01:10:44.296 – 01:10:48.006
- Potrzebna nam kombinacja. - Nie wiem nic o sejfie.
01:10:48.011 – 01:10:53.984
Co nie znaczy, że nie znasz kombinacji. Podaj nam ją.
01:10:54.772 – 01:10:58.421
Nie znam jej.
01:11:01.592 – 01:11:06.614
- Wiemy z dobrych źródeł, że znasz kombinację. - Z jakich źródeł?
01:11:07.591 – 01:11:11.407
- To kosztowało 500 dolarów. - Co jest w środku?
01:11:11.429 – 01:11:15.972
Gotówka, karty, dowód. I to.
01:11:20.301 – 01:11:23.976
- Przyda się? - Może.
01:11:23.983 – 01:11:28.209
- Twoja kolej. Masz godzinę. - Godzinę?
01:11:28.431 – 01:11:33.557
- Miałem mieć całą noc na rozpracowanie tego. - A Saito nie miał oberwać w klatkę.
01:11:33.741 – 01:11:38.286
Masz godzinę, więc zrób coś pożytecznego.
01:11:39.562 – 01:11:44.812
- Co to było? - Nasze źródło.
01:11:46.249 – 01:11:50.689
Wujek Peter. Każ im przestać.
01:11:50.942 – 01:11:53.517
- Kombinacja. - Nie znam jej.
01:11:53.529 – 01:11:59.711
- Czemu Browning mówi, że ją znasz? - Nie wiem. Pomówię z nim i się dowiem.
01:12:01.138 – 01:12:05.642
Masz godzinę, zacznij gadać.
01:12:05.889 – 01:12:09.687
Nic ci nie jest? Dobrze się czujesz?
01:12:13.891 – 01:12:18.276
Te dranie trzymają mnie od dwóch dni.
01:12:18.289 – 01:12:22.941
Mają kogoś z dostępem do biura twojego ojca. Chcą otworzyć jego sejf.
01:12:22.958 – 01:12:27.687
- Myśleli, że znam kombinację, ale jej nie znam. - Ja też nie, więc...
01:12:28.002 – 01:12:33.013
Zanim Maurice umarł, powiedział mi, że tylko ty będziesz potrafił go otworzyć.
01:12:33.021 – 01:12:37.734
- Nie, nigdy nie podał mi kombinacji. - Może podał.
01:12:37.754 – 01:12:41.467
- Może nie wiedziałeś, że to kombinacja. - Więc co to mogło być?
01:12:41.473 – 01:12:47.879
Nie wiem, jakaś znacząca kombinacja liczb bazująca na twoich relacjach z Maurice'em.
01:12:50.031 – 01:12:54.366
Nie mieliśmy znaczących relacji.
01:12:54.868 – 01:12:58.641
Może po śmierci twojej matki.
01:12:58.872 – 01:13:03.148
Wiesz, co mi powiedział po jej śmierci?
01:13:03.181 – 01:13:07.981
Robercie, nie ma tu o czym mówić.
01:13:08.731 – 01:13:13.877
- Nie umiał okazywać emocji. - Miałem 11 lat, wujku.
01:13:14.307 – 01:13:17.791
- Co z nim? - Bardzo cierpi.
01:13:17.802 – 01:13:23.374
- Gdy zejdziemy poziom niżej, ból zelżeje. - A jeśli umrze?
01:13:23.929 – 01:13:28.276
W najgorszym wypadku? Gdy się obudzi, z jego umysłu nic nie pozostanie.
01:13:28.299 – 01:13:32.611
Cobb, dotrzymam umowy.
01:13:32.632 – 01:13:38.586
Doceniam to, Saito, ale gdy się pan obudzi, nie będzie pan pamiętał, że mieliśmy umowę.
01:13:38.841 – 01:13:45.088
Limbo stanie się pańską rzeczywistością. Będzie pan tam tak długo, że się zestarzeje.
01:13:45.153 – 01:13:49.642
- Wypełniony żalem? - Czekającym na śmierć w samotności.
01:13:49.764 – 01:13:53.584
Nie. Powrócę.
01:13:53.866 – 01:13:58.781
I znów będziemy młodzi.
01:14:02.576 – 01:14:06.652
- Oddychaj. - Oni nas zabiją, jeśli nie damy im kombinacji.
01:14:06.668 – 01:14:13.057
- Zażądają za nas okupu. - Słyszałem ich. Wsadzą nas do tej furgonetki i wrzucą ją do rzeki.
01:14:13.149 – 01:14:17.398
- Co jest w sejfie? - Coś dla ciebie.
01:14:17.408 – 01:14:22.287
Maurice zawsze mówił, że to jego najcenniejszy prezent dla ciebie.
01:14:22.334 – 01:14:25.621
- Testament. - Wola Maurice'a jest w Port & Dunn.
01:14:25.633 – 01:14:29.298
To alternatywa. Ten testament zastąpi wcześniejszy, jeśli zechcesz.
01:14:29.334 – 01:14:35.886
Podzieli on korporację Fischer Morrow na części. To będzie koniec znanego nam imperium.
01:14:36.127 – 01:14:40.202
To zniszczy całe moje dziedzictwo?
01:14:40.239 – 01:14:45.587
- Czemu miałby zasugerować coś takiego? - Nie mam pojęcia.
01:14:46.268 – 01:14:50.592
On cię kochał, Robercie. Na swój sposób.
01:14:50.628 – 01:14:55.276
Na swój sposób. Pod koniec,
01:14:56.448 – 01:15:01.882
przywołał mnie do swego łoża śmierci. Ledwo mówił.
01:15:02.104 – 01:15:07.879
Ale podjął ten wysiłek, by powiedzieć mi ostatnią rzecz.
01:15:08.789 – 01:15:12.887
Przybliżył mnie do siebie.
01:15:13.267 – 01:15:18.447
Zdołał wypowiedzieć tylko jedno słowo.
01:15:21.318 – 01:15:25.587
Zawiodłem się.
01:15:29.037 – 01:15:36.321
Kiedy byłeś w limbo? Musisz przekonać resztę, że zależy ci na tym zadaniu. Ale nie znają prawdy.
01:15:36.401 – 01:15:42.327
- Prawdy? Jakiej prawdy? - Że w każdej chwili możesz sprowadzić na nas pociąg towarowy.
01:15:42.341 – 01:15:46.426
Że Mal nęka twoją podświadomość.
01:15:46.438 – 01:15:51.258
Prawdy, że im bardziej zagłębiamy się w Fischera, tym bardziej zagłębiamy się w ciebie.
01:15:51.649 – 01:15:56.982
Nie jestem pewna, czy spodoba nam się to, co zobaczymy.
01:15:59.023 – 01:16:04.387
Pracowaliśmy razem. Badaliśmy koncepcję snu we śnie.
01:16:04.398 – 01:16:09.684
Naciskałem. Chciałem iść coraz głębiej. Chciałem iść coraz dalej.
01:16:10.056 – 01:16:15.138
Nie rozumiałem tego, że godziny tutaj, we śnie trwają latami,
01:16:15.152 – 01:16:21.978
że możemy zostać uwięzieni tak głęboko, że gdy wylądujemy u brzegu naszej podświadomości,
01:16:22.573 – 01:16:27.308
stracimy poczucie tego, co jest realne.
01:16:31.231 – 01:16:35.311
Tworzyliśmy, budowaliśmy dla siebie świat.
01:16:35.364 – 01:16:40.874
Robiliśmy to latami. Stworzyliśmy własny świat.
01:16:41.758 – 01:16:46.634
- Na jak długo tam utknąłeś? - Na jakieś 50 lat.
01:16:50.137 – 01:16:53.629
Jezu.
01:16:53.689 – 01:16:58.187
- Jak to wytrzymaliście? - Na początku nie było tak źle, czuliśmy się jak bogowie.
01:16:58.199 – 01:17:05.662
Problem stanowiła wiedza, że to wszystko nie jest prawdziwe. W końcu stało się dla mnie niemożliwym, by tak żyć.
01:17:05.982 – 01:17:09.942
A co z nią?
01:17:10.717 – 01:17:15.887
Ukryła coś głęboko w sobie.
01:17:16.138 – 01:17:21.174
Prawdę, którą kiedyś znała, ale wolała o niej zapomnieć.
01:17:24.124 – 01:17:28.198
Limbo stało się jej rzeczywistością.
01:17:28.247 – 01:17:34.629
- Co się stało, gdy się obudziłeś? - Budzisz się po latach, dziesiątkach lat,
01:17:35.176 – 01:17:40.238
by stać się ot tak starą duszą wrzuconą do młodego ciała?
01:17:40.578 – 01:17:45.556
Wiedziałem, że coś się z nią dzieje. Ale nie chciała tego przyznać.
01:17:45.726 – 01:17:51.834
W końcu powiedziała mi prawdę. Została opętana przez myśl.
01:17:51.901 – 01:17:57.678
Przez najprostszą myśl, która wszystko zmienia.
01:17:58.781 – 01:18:02.241
Że nasz świat nie był prawdziwy.
01:18:02.254 – 01:18:06.886
Że musi się obudzić, by wrócić do rzeczywistości,
01:18:07.067 – 01:18:12.887
żeby móc wrócić do domu, musieliśmy się zabić.
01:18:18.978 – 01:18:23.149
- A co z waszymi dziećmi? - Myślała, że były projekcjami,
01:18:23.166 – 01:18:27.698
- że nasze prawdziwe dzieci gdzieś tam na nas czekały. - Jestem ich matką.
01:18:27.721 – 01:18:31.387
- Wyczuwam różnicę. - Skoro to mój sen, czemu nie mogę go kontrolować?
01:18:31.398 – 01:18:39.627
- Bo nawet nie wiesz, że śnisz. - Była pewna swego, nie mogłem tego zmienić, nie mogłem jej ubłagać.
01:18:42.681 – 01:18:47.964
Chciała to zrobić, ale nie mogła zrobić tego sama. Zbyt mocno mnie kochała,
01:18:48.613 – 01:18:53.892
więc opracowała plan na naszą rocznicę.
01:19:18.476 – 01:19:22.098
- Kochanie, co ty robisz? - Dołącz do mnie.
01:19:22.108 – 01:19:26.936
- Wejdź do środka, dobrze? Wejdź do środka. - Nie.
01:19:27.761 – 01:19:32.441
- Zamierzam skoczyć, a ty skoczysz ze mną. - Nie skoczę.
01:19:32.463 – 01:19:38.634
Posłuchaj mnie. Jeśli skoczysz, to się nie obudzisz, pamiętasz?
01:19:38.659 – 01:19:42.241
Umrzesz. Wejdź do środka.
01:19:42.253 – 01:19:46.972
- Wejdź do środka i porozmawiamy o tym. - Wystarczająco rozmawialiśmy.
01:19:48.552 – 01:19:53.309
- Mal. - Wejdź na gzyms, albo skoczę.
01:19:57.307 – 01:20:01.349
Porozmawiamy o tym. W porządku?
01:20:01.523 – 01:20:06.688
- Proszę cię o akt wiary. - Nie, kochanie.
01:20:07.281 – 01:20:12.784
Nie mogę. Wiesz, że nie mogę tego zrobić. Pomyśl przez chwilę o naszych dzieciach.
01:20:13.387 – 01:20:17.568
Pomyśl o Jamesie. Pomyśl o Phillipie.
01:20:17.733 – 01:20:22.289
- Jeśli skoczę bez ciebie, to i tak je zabiorą. - Co to ma znaczyć?
01:20:22.303 – 01:20:27.988
Wysłałam list naszemu adwokatowi, wyjaśniając, jak bardzo obawiam się o swoje bezpieczeństwo.
01:20:30.273 – 01:20:34.956
Jak groziłeś, że mnie zabijesz.
01:20:35.072 – 01:20:38.714
- Czemu to zrobiłaś? - Kocham cię, Dom.
01:20:38.726 – 01:20:42.508
- Czemu mi to zrobiłaś? - Abyś nie czuł się winny opuszczając je.
01:20:42.614 – 01:20:48.426
- Wracamy do domu, do naszych prawdziwych dzieci. - Nie, nie, Mal, słuchaj mnie.
01:20:48.702 – 01:20:51.577
- Mal, spójrz na mnie. - Czekasz na pociąg.
01:20:51.584 – 01:20:55.487
- Mal, do diabła, nie rób tego. - Pociąg, który zabierze cię daleko stąd.
01:20:55.493 – 01:21:01.452
- James i Phillipa czekają na ciebie. - Wiesz, dokąd byś chciał pojechać, ale nie masz pewności, że tam trafisz.
01:21:01.463 – 01:21:07.241
- Mal, spójrz na mnie. - Ale to bez znaczenia, bo będziecie razem.
01:21:07.254 – 01:21:13.087
Kochanie, spójrz na mnie. Mal, nie. Jezu Chryste.
01:21:16.229 – 01:21:20.154
Zebrała poświadczenia od trzech różnych psychiatrów, że jest poczytalna.
01:21:20.168 – 01:21:26.116
Więc niemożliwym były próby wytłumaczenia jej szaleństwa. Więc uciekłem.
01:21:27.514 – 01:21:31.873
Teraz albo nigdy, Cobb.
01:21:36.092 – 01:21:42.389
- James. Phillipa. Chodźcie tu. - Dobra, chodźmy.
01:21:42.758 – 01:21:47.127
Zostawiłem swoje dzieci za sobą i od tego czasu próbuję wrócić.
01:21:47.141 – 01:21:51.143
Twoje poczucie winy ją definiuje. Dodaje jej siły.
01:21:51.156 – 01:21:55.592
Ale to nie ty jesteś odpowiedzialny za myśl, która ją zniszczyła.
01:21:55.626 – 01:22:03.411
Jeśli ma nam się udać to zadanie, to musisz sobie wybaczyć i będziesz musiał stawić jej czoła.
01:22:03.882 – 01:22:08.341
Ale nie musisz tego robić sam. Robię to dla pozostałych.
01:22:08.371 – 01:22:14.084
Bo nie mają pojęcia o ryzyku, które podjęli, przychodząc tu z tobą.
01:22:18.596 – 01:22:22.398
Musimy ruszać. Czas minął.
01:22:22.831 – 01:22:27.997
- Nie znam kombinacji. Przynajmniej nie świadomie. - To może instynktownie?
01:22:28.056 – 01:22:32.329
Ktoś jest w biurze twojego ojca i czeka na podanie kombinacji.
01:22:32.341 – 01:22:36.034
- Podaj mi pierwsze sześć numerów, które przychodzą ci do głowy. - Nie mam pojęcia.
01:22:36.042 – 01:22:40.167
W tej chwili. Powiedziałem, w tej chwili.
01:22:40.174 – 01:22:44.586
5, 2, 8, 4, 9, 1.
01:22:47.748 – 01:22:53.789
Musisz się bardziej postarać. Załóż im worki. Wybierzemy się na przejażdżkę.
01:22:57.621 – 01:23:01.984
Jesteśmy warci więcej żywi. Słyszycie?
01:23:07.266 – 01:23:11.723
- Czego się dowiedziałeś? - Jego relacje z ojcem były gorsze, niż myśleliśmy.
01:23:11.738 – 01:23:16.866
- Jak to ma nam pomóc? - Im silniejsze problemy, tym potężniejsze katharsis.
01:23:17.408 – 01:23:20.657
- Jak masz zamiar ich pogodzić? - Pracuję nad tym.
01:23:20.664 – 01:23:23.337
Pracuj szybciej. Projekcje szybko się tu zbliżają.
01:23:23.349 – 01:23:28.568
Musimy wyrwać się stąd, zanim nas kompletnie odetną.
01:24:03.948 – 01:24:08.187
Nie możesz bać się śnić trochę bardziej, skarbie.
01:24:23.652 – 01:24:28.648
- Musimy przenieść jego animozje z ojca na ojca chrzestnego. - I zniszczyć jego jedyną pozytywną relację?
01:24:28.654 – 01:24:33.633
Nie, naprawimy jego relacje z ojcem, ujawniając prawdziwą naturę jego ojca chrzestnego.
01:24:33.732 – 01:24:39.542
- Dla tego zadania musimy bardziej zaopiekować się Fischerem niż Saito. - Jego ochrona będzie uciążliwsza, jeśli będziemy schodzić głębiej.
01:24:39.567 – 01:24:42.398
- Chyba musimy skorzystać z pana Charlesa. - Nie.
01:24:42.406 – 01:24:47.886
- Kto to jest pan Charles? - Gdy tylko wejdziemy do tego hotelu, ochrona Fischera nie da nam spokoju.
01:24:47.894 – 01:24:51.068
- Użyjemy pana Charlesa, jak przy robocie ze Steinem. - Więc już to robiliście?
01:24:51.074 – 01:24:55.837
Tak, ale się nie udało. Obiekt zdał sobie sprawę, że śpi, a jego podświadomość rozerwała nas na kawałki.
01:24:55.844 – 01:24:59.173
- Świetnie. Chociaż się czegoś nauczyliście, prawda? - Będziemy potrzebować czegoś, co odwróci uwagę.
01:24:59.182 – 01:25:04.752
- Żaden problem. Może ta śliczna pani, którą używałem wcześniej? - Słuchaj, jedź ostrożnie, jasne?
01:25:04.766 – 01:25:09.487
Tam wszystko będzie niestabilne.
01:25:12.058 – 01:25:18.586
- Nie skacz za szybko. Mamy tylko jedną szansę z tym kopem. Musi się udać. - Włączę wam muzykę jako ostrzeżenie. Reszta zależy od was.
01:25:18.981 – 01:25:22.067
- Gotowi? - Gotowi.
01:25:22.089 – 01:25:26.479
- Słodkich snów. - Zanudzam cię?
01:25:26.619 – 01:25:30.968
Opowiadałam ci swoją historię. Ale chyba cię nie zainteresowała.
01:25:31.669 – 01:25:35.692
Mam wiele spraw na głowie.
01:25:35.836 – 01:25:40.389
Idzie pan Charles.
01:25:42.101 – 01:25:47.998
Pan Fischer, prawda? Miło znów pana widzieć. Rod Green z marketingu. Ja...
01:25:49.897 – 01:25:54.564
- A pani... - Wychodzi.
01:25:55.924 – 01:25:59.987
Na wypadek, gdyby ci się nudziło.
01:26:02.304 – 01:26:06.964
Wystawiła pana do wiatru. Chyba że jej numer ma naprawdę tylko sześć cyfr.
01:26:08.618 – 01:26:13.879
Śmieszny sposób na zawieranie przyjaźni, kraść tak od kogoś portfel.
01:26:17.131 – 01:26:20.692
- Cholera. Sam portfel kosztował... - 500 dolarów, tak?
01:26:20.702 – 01:26:25.953
- Proszę się nie martwić. Moi ludzie już się tym zajmują. - Kim lub czym jest pan Charles?
01:26:26.013 – 01:26:31.298
- To zagrywka zaprojektowana, by Fischer obrócił się przeciwko własnej podświadomości. - Dlaczego ci się to nie podoba?
01:26:31.318 – 01:26:35.974
Bo trzeba powiedzieć celowi, że śni, co zwróci na nas dużą uwagę.
01:26:36.037 – 01:26:42.998
- Czy Cobb nie mówił, by nigdy tego nie robić? - Teraz widzisz, ile czasu Cobb spędza na robieniu tego, co zakazał robić.
01:26:45.469 – 01:26:50.187
- Panie Saito, mogę na momencik? - Przepraszam, ale...
01:26:51.066 – 01:26:55.487
- Wygląda pan na żwawego. - Bardzo śmieszne, panie Eames.
01:27:01.029 – 01:27:05.968
- Turbulencje samolotu? - Nie, bliższy poziom. To Yusuf tak jeździ.
01:27:14.579 – 01:27:19.386
- Przepraszam, mówił pan, że kim jest? - Rod Green z marketingu.
01:27:19.773 – 01:27:23.326
Ale to wcale nie jest prawdą, zgadza się?
01:27:23.346 – 01:27:29.487
Jestem pan Charles. Pamiętasz mnie, prawda? Jestem tutaj twoim szefem ochrony.
01:27:30.118 – 01:27:35.692
Wysiądziemy na różnych piętrach, musimy być w ruchu. Wyrzuć portfel. Ochrona będzie go szukała.
01:27:35.972 – 01:27:39.986
Musimy zdobyć trochę czasu dla Cobba.
01:27:41.981 – 01:27:45.614
Ochrona?
01:27:46.021 – 01:27:52.448
- Pracuje pan w tym hotelu? - Nie. Specjalizuję się w konkretnym typie ochrony.
01:27:53.264 – 01:27:57.398
- Ochrona podświadomości. - Mówi pan o snach?
01:27:57.436 – 01:28:03.376
- Mówi pan o ekstrakcji? - Jestem tutaj, by pana chronić.
01:28:16.257 – 01:28:22.376
Panie Fischer, jestem tu, by chronić pana przed ludźmi, którzy chcieliby dostać się do pańskiego umysłu poprzez pańskie sny.
01:28:22.403 – 01:28:27.487
Nie jest pan tutaj bezpieczny. Oni idą po pana.
01:28:45.961 – 01:28:49.976
Dziwna pogoda, prawda?
01:28:52.792 – 01:28:57.198
- Czuje pan to? - Co się dzieje?
01:28:57.206 – 01:29:02.996
Cobb przyciąga uwagę Fischera na dziwności snu, co sprawia, że jego podświadomość szuka śniącego.
01:29:03.717 – 01:29:07.957
Czyli mnie. Szybko, pocałuj mnie.
01:29:11.682 – 01:29:16.176
- Nadal na nas patrzą. - Tak, ale warto było spróbować.
01:29:16.331 – 01:29:21.339
Powinniśmy stąd iść.
01:29:33.492 – 01:29:41.378
Czuje pan to? Był pan do tego szkolony, panie Fischer. Proszę się skupić na dziwnościach pogody, zmianach w grawitacji.
01:29:41.677 – 01:29:45.991
Nic tutaj nie jest prawdziwe. Jest pan we śnie.
01:29:49.467 – 01:29:55.588
Najprostszym testem jest przypomnienie sobie, jak pan się znalazł w tym hotelu. Może pan to zrobić?
01:29:56.764 – 01:30:00.911
- Tak, ja... - Nie, proszę oddychać. Niech pan pamięta o treningu.
01:30:00.928 – 01:30:06.469
Proszę zaakceptować fakt, że jest pan we śnie, a ja jestem tu, by pana chronić. Śmiało.
01:30:12.227 – 01:30:17.917
- Nie jesteś prawdziwy? - Nie, jestem projekcją pańskiej podświadomości.
01:30:18.044 – 01:30:23.058
Zostałem tu przysłany na wypadek, gdyby ekstraktorzy chcieli wciągnąć pana w sen.
01:30:23.116 – 01:30:27.987
A wydaje mi się, że to dzieje się w tej chwili, panie Fischer.
01:30:34.773 – 01:30:39.968
- Możesz mnie stąd wyprowadzić? - Oczywiście. Proszę za mną.
01:30:54.459 – 01:30:58.198
Chwila.
01:31:00.643 – 01:31:04.938
- Jezu Chryste, co ty robisz? - Ci ludzie zostali zesłani po to, by pana porwać.
01:31:04.952 – 01:31:09.357
Jeśli chce pan mojej pomocy, proszę zachować spokój.
01:31:09.568 – 01:31:14.364
Musi pan ze mną współpracować, panie Fischer.
01:31:23.528 – 01:31:27.522
Skoro to jest sen, to powinienem się zabić, by się obudzić, tak?
01:31:27.539 – 01:31:32.887
Na pańskim miejscu nie robiłbym tego, panie Fischer. Na pewno podali panu środek uspokajający, więc jeśli pociągnie pan za spust...
01:31:33.381 – 01:31:38.057
Może się pan już nie obudzić. Przeniesie się pan do innego stanu snu.
01:31:38.514 – 01:31:43.768
Wie pan, o czym mówię. Pamięta pan trening.
01:31:44.997 – 01:31:49.098
Pamięta pan, co do pana mówiłem. Proszę dać mi pistolet.
01:31:59.924 – 01:32:04.974
- Ten pokój jest dokładnie pod 528? - Tak.
01:32:12.108 – 01:32:17.874
Proszę pomyśleć, panie Fischer. Co pan pamięta sprzed tego snu?
01:32:18.029 – 01:32:23.298
Była strzelanina. Padał deszcz.
01:32:24.054 – 01:32:29.376
- Wujek Peter. Mój Boże, zostaliśmy porwani. - Gdzie was przetrzymywali?
01:32:32.648 – 01:32:38.171
- Trzymali nas na tyle furgonetki. - To wyjaśnia zmiany w grawitacji. Furgonetka. Dalej.
01:32:38.314 – 01:32:43.786
To ma coś wspólnego z... Coś wspólnego z sejfem.
01:32:44.776 – 01:32:48.886
- Boże, czemu tak ciężko to sobie przypomnieć? - To jak przypominanie sobie snu po przebudzeniu.
01:32:48.893 – 01:32:56.334
Do tego potrzeba lat praktyk. Pan i Browning zostaliście wrzuceni do tego snu, bo ktoś chce coś ukraść z pańskiego umysłu.
01:32:56.348 – 01:33:00.487
Niech się pan skupi i przypomni sobie, co to może być.
01:33:00.504 – 01:33:06.499
- Co to może być, panie Fischer? Proszę myśleć. - Kombinacja. Zażądali cyfr, które pierwsze przyjdą mi na myśl.
01:33:06.511 – 01:33:10.598
Próbują wydobyć ją z pańskiej podświadomości. Ta kombinacja może być czymkolwiek.
01:33:10.606 – 01:33:15.642
Jesteśmy w hotelu. Powinniśmy spróbować z pokojami.
01:33:15.783 – 01:33:19.867
Jaki to numer, panie Fischer? Niech pan sobie przypomni. To bardzo ważne.
01:33:20.006 – 01:33:23.509
Pięć. Pięć, dwa...
01:33:23.541 – 01:33:27.687
- Coś w tym stylu, to był długi numer. - To wystarczy. Od tego zaczniemy. Piąte piętro.
01:33:28.243 – 01:33:32.576
- Użyjesz zapalnika czasowego? - Nie, będę musiał sam zadecydować.
01:33:32.603 – 01:33:37.012
- Gdy zaśniecie w 528, poczekam na kopa od Yusufa. - Skąd będziesz wiedział?
01:33:37.029 – 01:33:42.133
Ostrzeże mnie jego muzyka. Gdy furgonetka uderzy w barierki na moście, to nie będę miał wątpliwości.
01:33:42.164 – 01:33:48.268
Będziemy mieć niezłego zsynchronizowanego kopa. Jeśli to stanie się za wcześnie, nie zostaniemy wyciągnięci.
01:33:48.386 – 01:33:52.673
- A gdy stanie się to za późno, nie zejdziemy niżej. - Dlaczego?
01:33:52.686 – 01:33:56.229
Bo furgonetka będzie swobodnie spadała.
01:33:56.241 – 01:34:00.883
- A nie spadniesz niżej bez grawitacji. - Racja.
01:34:04.427 – 01:34:08.414
Oni są ze mną.
01:34:32.473 – 01:34:35.506
- Wie pan, co to jest? - Tak sądzę.
01:34:35.519 – 01:34:38.98
- Chcieli pana wciągnąć w sen. - Ale ja już śnię.
01:34:38.988 – 01:34:43.887
- Jeszcze raz. - Ma pan na myśli sen we śnie?
01:34:44.462 – 01:34:48.421
- Widzę, że się przebrałeś. - Słucham?
01:34:48.436 – 01:34:53.673
Przepraszam. Pomyliłem pana z moim znajomym.
01:34:53.747 – 01:34:57.778
- To na pewno dobrze wyglądający gość. - Nie, nie, nie.
01:34:58.072 – 01:35:02.386
- To projekcja Browninga. Zobaczmy, jak będzie się zachowywać. - Czemu?
01:35:02.528 – 01:35:07.144
Ponieważ jego zachowanie powie nam, czy Fischer zaczął podejrzewać go w taki sposób, jaki chcieliśmy.
01:35:14.091 – 01:35:19.037
- Mówił pan, że razem was porwali? - Niezupełnie. Jego już tam mieli. Torturowali go.
01:35:19.048 – 01:35:23.674
Widział pan, jak go torturowali?
01:35:28.107 – 01:35:32.537
- Porywacze pracowali dla ciebie? - Robercie.
01:35:32.552 – 01:35:36.679
Chciałeś otworzyć ten sejf? By zdobyć alternatywny testament?
01:35:36.702 – 01:35:41.068
Fischer Morrow to moje całe życie. Nie mogę ci pozwolić, byś to zniszczył.
01:35:41.074 – 01:35:47.986
- Nie odrzucę swego dziedzictwa. Czemu miałbym to robić? - Nie mogłem pozwolić, byś nabrał się na ostatnią kpinę twojego ojca.
01:35:48.811 – 01:35:53.957
- Jaka kpina? - Testament, Robercie. Ten testament to jego ostatnia zniewaga.
01:35:53.988 – 01:36:01.588
Rzuca ci wyzwanie, byś zbudował coś własnego, mówiąc ci, że nie jesteś godzien jego osiągnięć.
01:36:07.364 – 01:36:12.973
- Był rozczarowany? - Przykro mi.
01:36:14.049 – 01:36:20.287
Ale on się mylił. Możesz zbudować lepszą firmę, niż on.
01:36:20.556 – 01:36:24.203
- Panie Fischer? On kłamie. - Skąd wiesz?
01:36:24.227 – 01:36:28.974
Proszę mi zaufać, to moja praca. On coś ukrywa, musimy się dowiedzieć co takiego.
01:36:29.802 – 01:36:34.548
Chcę, by zrobił pan z nim to samo, co on zamierzał zrobić z panem.
01:36:35.673 – 01:36:40.374
Wejdziemy do jego podświadomości i dowiemy się tego, co chciał przed panem ukryć.
01:36:41.036 – 01:36:44.568
Dobrze.
01:36:48.462 – 01:36:52.054
- Zasnął. - Do czyjej podświadomości będziemy wchodzić?
01:36:52.317 – 01:36:56.418
Do Fischera, ale powiedziałem mu, że do Browninga, więc będzie on w naszej ekipie.
01:36:56.428 – 01:37:00.476
- Pomoże nam włamać się do własnej podświadomości. - Dokładnie.
01:37:00.502 – 01:37:05.691
- Ochrona ostro się za ciebie weźmie. - Trochę opóźnię ich pościg.
01:37:05.832 – 01:37:10.481
- Tylko wróć przed kopem. - Proszę spać, panie Eames.
01:37:13.549 – 01:37:17.287
W porządku?
01:37:17.803 – 01:37:22.716
- Jesteś gotowy? - Tak. W porządku. Jestem gotowy.
01:37:35.563 – 01:37:40.157
Cobb? Co tam jest?
01:37:43.378 – 01:37:48.983
- Miejmy nadzieję, że prawda, którą chce poznać Fischer. - Chodzi mi o to, co ty tam znajdziesz?
01:40:24.456 – 01:40:28.826
Widzieliście to?
01:40:44.937 – 01:40:49.924
Eames, to twój sen. Odciągnij strażników od tego budynku, rozumiesz?
01:40:49.934 – 01:40:54.562
- Kto poprowadzi Fischera? - Ja nie. Gdybym znał trasę, naraziłbym misję.
01:40:54.804 – 01:40:57.448
- Ja to zaprojektowałam. - Nie, ty jesteś ze mną.
01:40:57.457 – 01:41:02.138
- Ja mogę to zrobić. - Dobra. Pokaż im drogę do tej bazy.
01:41:02.156 – 01:41:06.532
- Fischer, idziesz z nim. - Dobrze. A co z tobą?
01:41:06.541 – 01:41:13.704
Nie wyłączaj tego. Cały czas będę nasłuchiwał. Okna na piętrze są wystarczająco duże, będę was osłaniał z południowej wieży.
01:41:14.206 – 01:41:20.562
- Ty nie wejdziesz do środka? - By poznać prawdę o swoim ojcu, będziesz musiał sam wejść do umysłu Browninga.
01:41:21.326 – 01:41:25.587
Chodźmy, Fischer.
01:42:18.134 – 01:42:22.276
Włączyć alarm.
01:42:41.377 – 01:42:45.587
Pieprzyć to.
01:42:53.587 – 01:42:57.486
Mam nadzieję, że jesteście gotowi.
01:43:04.072 – 01:43:08.683
Nie, jest za wcześnie.
01:43:12.332 – 01:43:17.568
Cobb, słyszysz to? Usłyszałem to 20 minut temu, myślałem, że to wiatr.
01:43:17.707 – 01:43:21.758
- Tak, słyszę. To muzyka. - Co więc robimy?
01:43:22.004 – 01:43:26.916
Poruszamy się szybko.
01:43:28.703 – 01:43:32.684
Yusuf jest 10 sekund od skoku.
01:43:32.799 – 01:43:36.912
Co daje Arthurowi 3 minuty.
01:43:38.842 – 01:43:40.568
- Co daje nam... - 60 minut.
01:43:40.572 – 01:43:44.097
- Dotrą tam w godzinę? - Muszą wspiąć się jeszcze na taras.
01:43:44.108 – 01:43:48.984
Potrzebują nowej drogi, bardziej bezpośredniej.
01:43:58.364 – 01:44:03.017
- Ale to jest zaprojektowane jako labirynt. - Ale musi być droga, która go przecina.
01:44:03.047 – 01:44:06.874
Eames?
01:44:27.648 – 01:44:30.481
- Eames dodał jakieś elementy? - Chyba nie powinnam mówić. Jeśli Mal...
01:44:30.489 – 01:44:36.247
- Nie mamy na to czasu. Dodał coś? - Dodał system wentylacyjny, który przecina labirynt.
01:44:36.296 – 01:44:40.287
- Wyjaśnij im to. - Saito?
01:45:12.267 – 01:45:16.468
Paradoks.
01:46:23.746 – 01:46:27.053
- Co to było? - Kop.
01:46:27.248 – 01:46:31.374
- Cobb, przegapiliśmy to? - Tak.
01:46:31.519 – 01:46:36.487
Nie mógł ktoś wyśnić sobie cholernej plaży?
01:46:38.191 – 01:46:42.531
- Co teraz robimy? - Dokończymy zadanie przed następnym kopem.
01:46:42.546 – 01:46:47.486
- Jakim kopem? - Kiedy furgonetka uderzy o wodę.
01:47:12.973 – 01:47:17.874
Jak mam was upuścić bez grawitacji?
01:47:18.874 – 01:47:23.861
Arthur ma dwie minuty, a my około dwudziestu.
01:47:45.093 – 01:47:49.098
Nic ci nie jest?
01:47:59.127 – 01:48:03.708
Coś tu nie gra. Jadą w waszą stronę, jakby coś wiedzieli.
01:48:03.963 – 01:48:08.016
Zdobądź dla nas trochę czasu, dobra? Chodźmy.
01:49:48.006 – 01:49:52.571
- To hol przed skarbcem. - W skarbcu są jakieś okna?
01:49:52.584 – 01:49:57.874
- Nie byłby skarbcem, gdyby je miał. - Miejmy nadzieję, że spodoba się Fischerowi to, co tam znajdzie.
01:49:58.591 – 01:50:02.003
- Te projekcje są częścią jego podświadomości? - Tak.
01:50:02.011 – 01:50:06.999
- Niszczysz części jego umysłu? - Nie, to tylko projekcje.
01:50:31.818 – 01:50:36.187
- Jesteśmy na miejscu. - Pospieszcie się, w waszą stronę jedzie cała armia.
01:51:01.984 – 01:51:05.684
Jestem w środku.
01:51:52.366 – 01:51:56.437
- Ktoś tam jest. - Fischer, to pułapka. Uciekaj.
01:51:57.392 – 01:52:01.468
Zejdź niżej.
01:52:04.593 – 01:52:08.969
Cobb. Ona nie jest prawdziwa.
01:52:09.502 – 01:52:14.881
- Skąd to wiesz? - Ona jest tylko projekcją. Fischer jest prawdziwy.
01:52:25.411 – 01:52:29.853
Eames, ruszaj do tego holu.
01:53:12.008 – 01:53:16.953
- Co się stało? - Mal zabiła Fischera.
01:53:17.221 – 01:53:23.357
Nie mogłem do niej strzelić. Nie ma sensu go reanimować. Jego umysł jest już tam uwięziony.
01:53:23.378 – 01:53:27.851
- To już koniec. - Więc to wszystko? Zawiedliśmy?
01:53:28.372 – 01:53:32.687
Skończyliśmy. Przykro mi.
01:53:34.397 – 01:53:40.976
To nie ja chcę wrócić do rodziny, prawda? Szkoda. Chciałem zobaczyć, co tam się stanie. Byliśmy tak blisko.
01:53:41.934 – 01:53:45.587
Ustawmy ładunki.
01:53:45.889 – 01:53:50.331
Nie, jest jeszcze inny sposób. Możemy zjeść za Fischerem.
01:53:50.606 – 01:53:55.784
- Nie mamy czasu. - Ale tam będzie go pod dostatkiem.
01:53:55.821 – 01:54:01.436
Odnajdziemy go. Jak tylko zabrzmi muzyka od Arthura, użyjcie defibrylatora.
01:54:01.448 – 01:54:05.431
Dostanie tam osobnego kopa.
01:54:05.452 – 01:54:12.686
Wprowadzicie go tam. A gdy tylko skończy się piosenka, wysadzisz szpital i wszyscy wrócimy kilka poziomów wyżej.
01:54:14.239 – 01:54:18.989
Warto spróbować, jeśli tylko Saito zatrzyma strażników, bym mógł podłożyć ładunki.
01:54:19.126 – 01:54:24.668
- Saito raczej się nie wyliże, co? - Cobb, musimy spróbować.
01:54:25.094 – 01:54:28.924
Zaczynamy. Jeśli nie wrócisz przed kopem, odejdę z wami lub bez was.
01:54:28.936 – 01:54:33.747
Ona ma rację. Ma rację. Do dzieła.
01:54:36.596 – 01:54:40.238
Mogę ci zaufać? Mal tam będzie.
01:54:40.261 – 01:54:43.389
- Wiem, jak ją znaleźć. Będzie miała Fischera. - Skąd to wiesz?
01:54:43.398 – 01:54:49.784
Bo chce, żebym za nim poszedł. Chce, żebym znów tam trafił.
01:55:16.117 – 01:55:19.867
Nic ci nie jest?
01:55:24.226 – 01:55:28.998
- To twój świat? - Był nim. Tutaj powinniśmy ją znaleźć.
01:55:30.613 – 01:55:33.986
Chodźmy.
01:56:18.224 – 01:56:21.247
Saito.
01:56:21.256 – 01:56:28.198
- Będzie pan ochraniał Fischera, gdy ja będę podkładał ładunki. - Nie ma miejsca dla turystów przy takim zadaniu.
01:56:31.368 – 01:56:35.198
Proszę się nie wygłupiać.
01:57:05.336 – 01:57:09.954
- Ty to zbudowałeś? Niesamowite. - Budowaliśmy to latami.
01:57:10.728 – 01:57:14.966
Potem zaczęliśmy bazować na wspomnieniach.
01:57:19.776 – 01:57:23.466
Tędy.
01:58:02.864 – 01:58:07.187
To było nasze sąsiedztwo. Miejsca z naszej przeszłości.
01:58:07.464 – 01:58:11.847
To było nasze pierwsze mieszkanie. Potem przeprowadziliśmy się do tego budynku.
01:58:11.962 – 01:58:17.511
- Po tym, jak Mal zaszła w ciążę, to był nasz dom. - Zrekonstruowałeś to wszystko ze swojej pamięci?
01:58:17.627 – 01:58:22.417
- Jak już mówiłem, mieliśmy dużo czasu. - A to co?
01:58:23.236 – 01:58:26.617
- Dom, w którym dorastała Mal. - Może tam jest?
01:58:26.629 – 01:58:29.213
Nie. Chodź.
01:58:29.238 – 01:58:35.691
Oboje chcieliśmy mieć dom, ale kochamy budynki takiego typu. W prawdziwym świecie musieliśmy wybierać, ale nie tutaj.
01:59:16.263 – 01:59:21.197
- Jak sprowadzimy Fischera z powrotem? - Będziemy musieli wymyślić jakiegoś kopa.
01:59:21.226 – 01:59:24.987
- Jakiego? - Będę improwizował.
01:59:24.993 – 01:59:29.878
Słuchaj, jest coś, co powinnaś o mnie wiedzieć. O incepcji.
01:59:42.514 – 01:59:46.977
Myśl jest jak wirus. Żywotna.
01:59:47.202 – 01:59:52.716
Wysoce zaraźliwa. Najmniejszy zalążek myśli może urosnąć.
01:59:53.402 – 01:59:58.386
Może urosnąć i cię zdefiniować, albo cię zniszczyć.
02:00:01.053 – 02:00:06.687
Jak taka myśl: Twój świat nie jest prawdziwy.
02:00:06.972 – 02:00:12.019
Mała prosta myśl, która wszystko zmienia.
02:00:12.083 – 02:00:16.587
Będąc tak pewnym swego świata. Tego, co prawdziwe.
02:00:16.643 – 02:00:20.341
Myślisz, że on jest prawdziwy?
02:00:20.358 – 02:00:25.956
- Czy że jest tak zagubiony, jak ja byłam? - Wiem, co jest prawdziwe, Mal.
02:00:27.973 – 02:00:33.614
Nie zakradają się żadne wątpliwości? Nie czujesz się prześladowany, Dom?
02:00:34.007 – 02:00:38.217
Po całym świecie ścigają cię anonimowe korporacje i policja,
02:00:38.234 – 02:00:44.108
w sposób, w jaki projekcje ścigają śniącego? Przyznaj to.
02:00:45.221 – 02:00:50.164
Nie wierzysz już w jedną rzeczywistość. Więc wybierz.
02:00:50.237 – 02:00:55.473
Wybierz i zostań tutaj. Wybierz mnie.
02:01:20.314 – 02:01:25.537
Wiesz, co muszę zrobić. Muszę wrócić do naszych dzieci, bo je opuściłaś.
02:01:25.592 – 02:01:28.529
- Bo opuściłaś nas. - Mylisz się.
02:01:28.537 – 02:01:32.289
- Nie. - Pomyliło ci się.
02:01:32.336 – 02:01:37.927
Nasze dzieci są tutaj. A ty chciałbyś znów zobaczyć ich twarze, prawda?
02:01:38.671 – 02:01:43.486
Tak, ale zobaczę je na górze, Mal.
02:01:55.413 – 02:02:00.092
Na górze? Posłuchaj siebie.
02:02:00.108 – 02:02:04.308
To są nasze dzieci. Patrz.
02:02:04.343 – 02:02:09.054
- James? Phillipa? - Nie rób tego, Mal. Proszę. To nie są moje dzieci.
02:02:09.067 – 02:02:12.087
- Powtarzasz to sobie, ale w to nie wierzysz. - Wiem to.
02:02:12.094 – 02:02:16.868
A jeśli się mylisz? A jeśli to ja jestem prawdziwa?
02:02:17.246 – 02:02:21.076
Powtarzasz sobie tylko to, co wiesz.
02:02:21.088 – 02:02:25.998
Ale w co ty wierzysz? Co odczuwasz?
02:02:27.523 – 02:02:31.997
Winę. Odczuwam poczucie winy, Mal.
02:02:32.941 – 02:02:38.373
I nie ważne, co robię, jak zrozpaczony jestem, jak bardzo się mylę,
02:02:38.384 – 02:02:43.983
to poczucie winy zawsze przy mnie jest, przypominając mi o prawdzie.
02:02:44.524 – 02:02:48.276
O jakiej prawdzie?
02:02:48.298 – 02:02:53.987
Że myśl, która spowodowała, że podważyłaś swą rzeczywistość, wyszła ode mnie.
02:02:56.824 – 02:03:00.923
Ty zasadziłeś tę myśl w moim umyśle?
02:03:01.467 – 02:03:09.198
- O czym ona mówi? - Wiedziałem, że incepcja jest możliwa, bo wykonałem ją na niej.
02:03:10.266 – 02:03:13.967
- Zrobiłem to własnej żonie. - Czemu?
02:03:13.974 – 02:03:20.687
Zagubiliśmy się tam. Wiedziałem, że musimy uciekać, ale ona nie chciała tego zaakceptować.
02:03:24.068 – 02:03:29.498
Ukryła coś głęboko w sobie.
02:03:30.756 – 02:03:35.562
Prawdę, którą kiedyś znała, ale wolała o niej zapomnieć.
02:03:35.838 – 02:03:39.911
Nie mogła się uwolnić.
02:03:40.554 – 02:03:48.708
Zdecydowałem się tego poszukać. Wszedłem w zakamarki jej umysłu i znalazłem tę kryjówkę.
02:03:49.218 – 02:03:53.898
Włamałem się i zasiałem myśl.
02:03:54.288 – 02:03:58.616
Małą prostą myśl, która wszystko zmieni.
02:04:03.266 – 02:04:07.771
Że jej świat nie był prawdziwy.
02:04:18.407 – 02:04:23.398
Śmierć była jedyną ucieczką.
02:04:29.061 – 02:04:33.276
Czekasz na pociąg.
02:04:33.298 – 02:04:37.212
Pociąg, który zabierze cię daleko stąd.
02:04:37.229 – 02:04:41.277
Wiesz, dokąd byś chciała pojechać,
02:04:41.303 – 02:04:46.096
ale nie masz pewności, że tam trafisz. Ale to bez znaczenia.
02:04:47.411 – 02:04:51.887
- Powiedz mi, dlaczego? - Bo będziecie razem.
02:04:54.937 – 02:05:00.999
Ale nie wiedziałem, że ta myśl będzie rosła w niej jak rak, że nawet po wybudzeniu...
02:05:04.433 – 02:05:08.889
Że nawet po powrocie do rzeczywistości,
02:05:09.742 – 02:05:14.881
nadal będziesz myślała, że twój świat nie był prawdziwy.
02:05:15.566 – 02:05:19.004
Że śmierć była jedyną ucieczką.
02:05:21.294 – 02:05:24.734
- Zainfekowałeś mój umysł. - Chciałem cię ratować.
02:05:24.743 – 02:05:30.828
Zdradziłeś mnie. Ale możesz to naprawić. Nadal możesz dotrzymać swojej obietnicy.
02:05:30.856 – 02:05:37.722
Wciąż możemy być razem, tutaj, w świecie, który razem zbudowaliśmy.
02:06:57.471 – 02:07:02.478
- Cobb, musimy znaleźć Fischera. - Nie dostaniesz go.
02:07:03.092 – 02:07:07.967
- Jeśli tu zostanę, wypuścisz go? - O czym ty mówisz?
02:07:10.886 – 02:07:14.823
- Fischer jest na werandzie. - Sprawdź, czy żyje.
02:07:14.839 – 02:07:19.238
- Cobb, nie możesz tego zrobić. - Sprawdź, czy żyje. Już.
02:07:34.484 – 02:07:39.223
- Jest tu. Mamy też czas, ale musisz tu przyjść. - Zabierz Fischera ze sobą, dobrze?
02:07:39.237 – 02:07:43.687
Nie możesz tu zostać, by z nią być.
02:07:43.928 – 02:07:48.644
Nie zostanę. Saito już nie żyje. To znaczy, że jest gdzieś tutaj.
02:07:48.673 – 02:07:55.568
To znaczy, że muszę go odnaleźć. Nie mogę z nią zostać, bo ona nie istnieje.
02:07:55.597 – 02:07:59.968
- Jestem jedyną rzeczą, w którą wierzysz. - Nie.
02:08:01.587 – 02:08:06.867
Chciałbym tego. Chciałbym ponad wszystko, ale...
02:08:08.258 – 02:08:13.998
Nie wyobrażę sobie twojego skomplikowania, twoich perfekcji i niedoskonałości.
02:08:14.902 – 02:08:18.954
- Nic ci nie jest? - Spójrz na siebie.
02:08:19.302 – 02:08:23.877
Jesteś tylko cieniem. Cieniem mojej prawdziwej żony.
02:08:24.269 – 02:08:30.426
Lepszej ciebie nie mogłem sobie wymyślić, ale przykro mi, nie jesteś wystarczająco dobra.
02:08:31.047 – 02:08:35.467
- Czy to było realne? - Co ty robisz?
02:08:36.387 – 02:08:40.297
Improwizuję.
02:08:45.704 – 02:08:50.886
- Nie, nie. - Idź tam, już.
02:09:35.774 – 02:09:39.161
Zawiod...
02:09:39.334 – 02:09:43.886
- Zawiod... Za... - Wiem, tato.
02:09:51.024 – 02:09:56.389
- Wiem, że się zawiodłeś, że nie byłem taki, jak ty. - Nie.
02:09:59.976 – 02:10:05.756
Zawiodłem się tym, że próbowałeś być taki.
02:10:29.204 – 02:10:32.714
Co?
02:10:40.164 – 02:10:43.977
Dalej, dalej.
02:11:51.219 – 02:11:56.688
To kop, Ariadne. Musisz już iść.
02:12:07.101 – 02:12:23.714
- Nie zatrać się. Znajdź Saito i sprowadź go z powrotem. - Tak zrobię.
02:12:52.062 – 02:12:56.833
- Pamiętasz, jak poprosiłeś mnie o rękę? - Tak.
02:12:56.848 – 02:13:01.314
Powiedziałeś, że miałeś sen, w którym razem się zestarzeliśmy.
02:13:02.476 – 02:13:07.774
Zestarzeliśmy się. Zestarzeliśmy. Nie pamiętasz?
02:13:12.953 – 02:13:16.896
Nie mogę znieść tęsknoty za tobą,
02:13:18.177 – 02:13:23.616
ale przeżyliśmy razem swój czas. Muszę pozwolić ci odejść.
02:13:25.814 – 02:13:29.733
Muszę pozwolić ci odejść.
02:14:18.922 – 02:14:22.574
Przepraszam, Robercie.
02:14:47.801 – 02:14:52.443
Ojciec w testamencie napisał, bym sam rządził swym życiem,
02:14:52.471 – 02:14:56.201
a nie żył tylko dla niego.
02:14:56.211 – 02:15:00.776
To właśnie zamierzam zrobić, wujku.
02:15:08.372 – 02:15:11.216
- Co się stało? - Cobb został.
02:15:11.227 – 02:15:15.577
- Z Mal? - Nie, by znaleźć Saito.
02:15:15.847 – 02:15:19.761
Przepadnie.
02:15:19.942 – 02:15:23.884
Nie, nic mu nie będzie.
02:15:37.582 – 02:15:41.889
Przybyłeś tu, by mnie zabić?
02:15:43.822 – 02:15:47.958
Czekam na kogoś.
02:15:50.706 – 02:15:55.187
Kogoś z prawie zapomnianego snu.
02:15:56.314 – 02:16:00.966
Cobb? To niemożliwe.
02:16:02.006 – 02:16:05.871
Byliśmy młodzi.
02:16:06.281 – 02:16:11.589
- Teraz jestem starcem. - Wypełniony żalem.
02:16:14.986 – 02:16:18.951
Czekającym na śmierć w samotności.
02:16:20.734 – 02:16:24.689
Wróciłem po ciebie.
02:16:26.239 – 02:16:30.674
By ci o czymś przypomnieć.
02:16:33.387 – 02:16:37.872
O czymś, co kiedyś wiedziałeś.
02:16:38.641 – 02:16:42.888
Że ten świat nie jest prawdziwy.
02:16:45.854 – 02:16:50.566
By przekonać mnie o dotrzymaniu naszej umowy?
02:16:51.274 – 02:16:55.914
By dokonać aktu wiary, tak.
02:17:00.039 – 02:17:06.764
Proszę wrócić, a znów będziemy młodzi.
02:17:11.024 – 02:17:15.771
Proszę ze mną wrócić.
02:17:16.147 – 02:17:19.998
Proszę wrócić.
02:17:27.337 – 02:17:32.586
Podać panu gorący ręcznik? W Los Angeles wylądujemy za około 20 minut.
02:17:32.663 – 02:17:36.991
Podać panu formularz imigracyjny?
02:17:37.054 – 02:17:41.398
- Dziękuję. - Chce pan gorący ręcznik?
02:17:41.474 – 02:17:45.881
- Nie. - Potrzebuje pan formularza imigracyjnego?
02:18:56.047 – 02:19:00.447
- Witamy w domu, panie Cobb. - Dziękuję.
02:19:43.816 – 02:19:47.766
Witaj. Tędy.
02:20:08.338 – 02:20:12.576
James? Phillipa?
02:20:15.324 – 02:20:19.617
Patrzcie, kto tu jest.
02:20:24.354 – 02:20:28.942
- Cześć, dzieciaki. Co u was? - Tatuś.
02:20:30.692 – 02:20:33.456
- Zobacz, co buduję. - Co takiego?
02:20:33.462 – 02:20:39.954
- Budujemy dom nad klifem. - Nad klifem? Pokażcie.
00:01:32.902 – 00:01:39.019
Majaczył, ale wołał pana po imieniu.
00:01:40.227 – 00:01:45.476
- Pokaż to. - Miał przy sobie tylko to
00:01:47.646 – 00:01:51.117
i to.
00:01:52.305 – 00:01:58.447
Wspomóż nas i zostań członkiem VIP, by pozbyć się reklam z www.OpenSubtitles.org